03/01/2026
Dzień dobry w pierwszą pełnię nowego roku 🤩🌕🐺
Dziś chcę podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat „Działanie - odpoczynek” , trzymanie - odpuszczanie …..
Czasem, gdy wreszcie nic nie muszę, pojawia się we mnie dziwny stan…..
Nie smutek. Nie lęk. Nie niepokój …
Raczej napięcie bez powodu.
Jakby ciało było gotowe… ale nie miało dokąd pójść. Jakby nie umiało tak po prostu być.
Długo myślałam, że nie umiem odpoczywać.
Dziś wiem, że to coś innego i chcę się tym z Wami podzielić, bo wiem, że wiele z Was doświadcza tego samego.
🌿 Gdy znika robienie, działanie zostaje samo „jestem”
Są momenty, kiedy:
• kończą się role
• znika działanie
• nie trzeba nic osiągać
I zostaje czyste bycie.
Dla części osób to ulga.
Dla innych coś niepokojącego…..
Jakby spokój, odpoczynek był niebezpieczny. Pojawiają się oceny, chęć zrobienia czegoś na siłę, sięgnięcia po alkohol , kolejny serial ….
Nie dlatego, że jest z nami coś nie tak, ale dlatego, że nasz układ nerwowy nie zawsze czuje się bezpiecznie w bezruchu.
🌿 Jak patrzy na to ciało, nie głowa…
Kiedy przez lata trzeba było być czujnym, gotowym, reagującym —
spokój nie był neutralnym ani naturalnym stanem.
Więc gdy przychodzi wieczór, wolne, wakacje, gdy …
• znika struktura
• znika kierunek
• znika zadanie
ciało mówi: „Jest energia… ale nie ma gdzie jej wysłać.”
To nie jest nuda.
To nie jest lenistwo.
To jest przetrwałe, nawykowe pobudzenie, aktywacja układu nerwowego
Jak wynika z Twojego doświadczenia ? Co Ci wtedy pomaga ? Czy zwyczajowe uspokój się, ogarnij się, weź się w garść jest wtedy pomocne ? Albo krytykowanie siebie ?
Mi nie, chociaż kiedyś też tak do siebie mówiłam . Dziś już nie .
Pomagają mi za to proste techniki, które oferuje SE.
Podzielę się nimi z Wami :
🌟 rozejrzyj się powoli po otoczeniu w którym jesteś i zauważ, że tu i teraz jest bezpieczne,
🌟 porusz się minimalnie , przeciągnij się, oprzyj stopy na ziemi i poczuj swoje podeszwy stóp
🌟 pozwól sobie na małe doznania, nie pełen relaks ….. łyk ciepłej herbaty, promień słońca na twarzy, jeden spokojny wydech …..
To nie jest praca „nad sobą”.
To jest uczenie ciała, że bycie bez przymusu bez działania może być bezpieczne,
Jest to proces by oduczyć ciało nawykowych reakcji i pozwolić mu na nowo odzyskać bezpieczeństwo i przyjemność w zwyczajnym byciu z nicnierobieniem.
Jeśli to, co czytasz, brzmi dla Ciebie znajomo, nie oznacza to że to Twoja słabość. To po prostu ślad po tym, że kiedyś trzeba było być wciąż gotową.
A teraz ciało uczy się, bardzo powoli, że już nie musi.
Daj mu szansę i wspieraj je jakbyś wspierała maleńkie dziecko .
Powoli, z czułością, bez presji i pośpiechu 🙌❤️
Pięknego weekendu w blasku pełni wilczego księżyca 🐺🐺🐺🌕🌕🌕
Jeśli masz ochotę podziel się w komentarzu jak u Ciebie … z przyjemnością przeczytam 🙌