IntraJa - Karolina Szmigielska

IntraJa - Karolina Szmigielska IntraJa to przestrzeń, w której naukowe podejście do pracy ze świadomością łączy się z duchowością; a metody i teorie akademickie przeplatają się z wglądem.

nauka i duchowość ✦ podświadomość ✦ ciało i umysł ✦ energia ✦ pole informacyjne

Miło Cię widzieć :) Jestem:
⚛️ doktorem antropologii
⚛️ certyfikowanym praktykiem ustawień systemowych
⚛️ terapeutką biopola energetycznego
Zapraszam na sesje i warsztaty ❤️ Nazywam się Karolina Szmigielska - jestem doktorem antropologii i certyfikowanym praktykiem ustawień systemowych. W swojej pracy z klientem łączę różne techniki i narzędzia: medytacje, IFS, ustawienia systemowe, pracę na figurkach terapuetycznych czy rysunek intuicyjny. Nieustannie poszukuję nowych metod i podejść, które pozwolą mi coraz efektywniej wspierać klientów w procesie uzdrawiania i samointegracji świadomości. Moją pasją są nauka i duchowość. I z tej przestrzeni POMIĘDZY patrzę na świat i ludzi: z ciekawością, zrozumieniem i uważnością. IntraJa to przestrzeń otulenia i spojrzenia w prawdzie na to, czego tak naprawdę potrzebujesz do uzdrowienia i lekkiego życia. Widzę Cię.

„𝗭𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶ł𝗮ś 𝘀𝗶ę”.---------------Kiedy uczymy się stawiać granice... Kiedy uczymy się mówić „NIE” tam, gdzie – często wbre...
28/01/2026

„𝗭𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶ł𝗮ś 𝘀𝗶ę”.
---------------
Kiedy uczymy się stawiać granice... Kiedy uczymy się mówić „NIE” tam, gdzie – często wbrew sobie – mówiliśmy wcześniej „TAK”... Kiedy z mozołem wychodzimy z roli ratownika czy ofiary, by uzdrowić stare, szkodliwe schematy i przekonania...

Zawsze pojawi się ktoś, kto z pretensją rzuci:
𝑍𝑚𝑖𝑒𝑛𝑖ł𝑎ś/𝑧𝑚𝑖𝑒𝑛𝑖ł𝑒ś 𝑠𝑖ę. 𝐶𝑜 𝑠𝑖ę 𝑧 𝑇𝑜𝑏ą 𝑠𝑡𝑎ł𝑜? 𝐷𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜 𝑟𝑜𝑏𝑖𝑠𝑧 𝑝𝑟𝑜𝑏𝑙𝑒𝑚?

Te słowa działają jak kubeł zimnej wody. Jak haczyk, który wciąga Cię z powrotem w otchłań wątpliwości, lęku i wstydu. Myślisz: „Może przesadzam?”

Znasz to uczucie?
Kiedy ciało drętwieje lub oblewa się gorącem, bo masz upomnieć się o SWOJE? A gdy wreszcie się odważysz, druga strona reaguje:
❌ milczeniem i chłodem,
❌ oskarżeniami i pretensjami,
❌ szantażem emocjonalnym,
❌ sugestią, że ktoś Tobą manipuluje.

𝐊𝐨𝐦𝐮 𝐳𝐚𝐥𝐞ż𝐲 𝐧𝐚 𝐭𝐲𝐦, 𝐚𝐛𝐲ś 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐚ł/𝐚 𝐠𝐫𝐚𝐧𝐢𝐜? 𝐀𝐛𝐲ś 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐫𝐚ż𝐚ł/𝐚 𝐭𝐞𝐠𝐨, 𝐜𝐨 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝ę 𝐜𝐳𝐮𝐣𝐞𝐬𝐳?

𝐓𝐞𝐦𝐮, 𝐤𝐭𝐨 𝐜𝐳𝐞𝐫𝐩𝐚ł 𝐤𝐨𝐫𝐳𝐲ś𝐜𝐢 𝐳𝐞 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐧𝐚𝐝 𝐓𝐨𝐛ą 𝐊𝐎𝐍𝐓𝐑𝐎𝐋𝐈. 𝐓𝐞𝐦𝐮, 𝐤𝐭𝐨 𝐦𝐢𝐚ł 𝐩𝐫𝐨𝐟𝐢𝐭𝐲 𝐳 𝐭𝐞𝐠𝐨, ż𝐞 𝐫𝐞𝐳𝐲𝐠𝐧𝐨𝐰𝐚ł𝐞ś 𝐳 𝐒𝐈𝐄𝐁𝐈𝐄. A teraz bardzo niewygodnie mu patrzeć na Twoją przemianę, sukces, wolność.

Taka osoba wytoczy najcięższe działa, byś ponownie poczuł/a lęk i wyrzuty sumienia. Za wszelką cenę będzie chciała przywrócić Cię na stare tory.

A jeśli się nie ugniesz, KONTROLER prawdopodobnie wyciągnie broń ostateczną: 𝗚𝗥𝗢Ź𝗕Ę 𝗭𝗘𝗥𝗪𝗔𝗡𝗜𝗔 𝗪𝗜Ę𝗭𝗜.

𝐽𝑒ś𝑙𝑖 𝑠𝑖ę 𝑛𝑖𝑒 𝑧𝑚𝑖𝑒𝑛𝑖𝑠𝑧 – 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑐𝑖𝑠𝑧 𝑚𝑛𝑖𝑒. 𝑂𝑑𝑏𝑖𝑜𝑟ę 𝐶𝑖 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜, 𝑐𝑜 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑧𝑑𝑜ł𝑎𝑚. 𝐼 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑤𝑚ó𝑤𝑖ę 𝐶𝑖, ż𝑒 𝑡𝑜 𝑇𝑤𝑜𝑗𝑎 𝑤𝑖𝑛𝑎.

Taka forma manipulacji działa najmocniej na tych z nas, którzy już w domu rodzinnym nauczyli się, że 𝗮𝗯𝘆 𝘇𝗮𝗰𝗵𝗼𝘄𝗮ć 𝗽𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮𝗹𝗲ż𝗻𝗼ść 𝗶 𝗺𝗶ł𝗼ść 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰ó𝘄, 𝗺𝘂𝘀𝘇ą 𝘇𝗿𝗲𝘇𝘆𝗴𝗻𝗼𝘄𝗮ć 𝘇 𝘀𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲, ukryć swoje potrzeby, podporządkować się.

𝗧𝗼 𝘀𝘁𝗮𝗿𝘆 𝗽𝗿𝗼𝗴𝗿𝗮𝗺: 𝗠𝗜Ł𝗢ŚĆ = 𝗣𝗢Ś𝗪𝗜Ę𝗖𝗘𝗡𝗜𝗘.

Warto z tym pracować na różnych poziomach: umysłowym, energetycznym, systemowym i poprzez ciało. Warto z czułością, uwagą i cierpliwością uczyć swój układ nerwowy, że wyjście z toksycznej relacji nie jest końcem świata. I że nawet, jeśli to się stanie – PRZETRWASZ. Przeżyjesz. Masz MOC - masz SIEBIE.
⚛️ Możesz UFAĆ sobie.
⚛️ Masz prawo wyrażać POTRZEBY.
⚛️ Masz prawo mówić "NIE". ZAWSZE.

𝗝𝗲ś𝗹𝗶 𝗿𝗲𝗹𝗮𝗰𝗷𝗮 𝗿𝗼𝘇𝗽𝗮𝗱𝗮 𝘀𝗶ę, 𝗴𝗱𝘆 𝘀𝘁𝗮𝘄𝗶𝗮𝘀𝘇 𝗴𝗿𝗮𝗻𝗶𝗰𝗲, 𝘁𝗼 𝘇𝗻𝗮𝗰𝘇𝘆, ż𝗲 𝗼𝗽𝗶𝗲𝗿𝗮ł𝗮 𝘀𝗶ę 𝗻𝗮 𝗪𝗦𝗣ÓŁ𝗨𝗭𝗔𝗟𝗘Ż𝗡𝗜𝗘𝗡𝗜𝗨 𝗶 𝗞𝗢𝗡𝗧𝗥𝗢𝗟𝗜, 𝗮 𝗻𝗶𝗲 𝗻𝗮 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝘇𝗶𝘄𝗲𝗷, 𝗴łę𝗯𝗼𝗸𝗶𝗲𝗷 𝗺𝗶ł𝗼ś𝗰𝗶.

A Ty właśnie się uwalniasz.
Odzyskujesz SIEBIE.
Wdech. Wydech.

Wiem, jakie to trudne. Ile w tym lęku, niepewności.
Ale spokojnie: krok ko kroku.
Wdech. Wydech.

Z każdym takiem wdechem będzie więcej Ciebie w Tobie.

Z miłością,
K.

Zapraszam Cię na sesje indywidulne i warsztaty ❤️

𝗪 𝗸𝘁ó𝗿𝗲𝗷 𝗙𝗔𝗭𝗜𝗘 𝗱𝘇𝗶𝘀𝗶𝗮𝗷 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲ś? - c𝘇𝘆𝗹𝗶 𝗼 𝘁𝘆𝗺, 𝗸𝘁ó𝗿𝗮 𝗰𝘇ęść 𝘂𝗸ł𝗮𝗱𝘂 𝗻𝗲𝗿𝘄𝗼𝘄𝗲𝗴𝗼 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘇 𝗖𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮—----------------------...
16/01/2026

𝗪 𝗸𝘁ó𝗿𝗲𝗷 𝗙𝗔𝗭𝗜𝗘 𝗱𝘇𝗶𝘀𝗶𝗮𝗷 𝗷𝗲𝘀𝘁𝗲ś?
- c𝘇𝘆𝗹𝗶 𝗼 𝘁𝘆𝗺, 𝗸𝘁ó𝗿𝗮 𝗰𝘇ęść 𝘂𝗸ł𝗮𝗱𝘂 𝗻𝗲𝗿𝘄𝗼𝘄𝗲𝗴𝗼 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘇 𝗖𝗶𝗲𝗯𝗶𝗲 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗺𝗮𝘄𝗶𝗮
—---------------------------------------------------

Czy znasz ten stan?

🌿 𝗙𝗔𝗭𝗔 𝟭
Budzisz się rano i czujesz, że świat leży u Twoich stóp. Jesteś pełna/y mocy, patrzysz w lustro i myślisz: „Życie jest piękne”. Twoje plany wydają się realne, a serce otwarte. Czujesz połączenie ze światem i z samym sobą. Jesteś uważna/y, masz ochotę rozmawiać z ludźmi. Nawet Twój głos brzmi inaczej – jest głębszy, cieplejszy, bardziej aksamitny. Lubisz ten stan. Lubisz siebie.

To jest Twoje naturalne ustawienie fabryczne. Tu mieszka Twoja dusza, gdy czuje się w domu.

A potem przychodzi „ten” dzień.

🔥 𝗙𝗔𝗭𝗔 𝟮
Nic się obiektywnie nie zmieniło. Ten sam dom, ta sama praca, ci sami ludzie. Ale coś sprawiło, że Twoje ciało reaguje dzisiaj inaczej. Czujesz, że masz wyjątkowo „krótki lont”. Zmienia się tembr Twojego głosu – staje się napięty i ostry. Działasz szybko, wpadasz w „widzenie tunelowe”. Masz ogromną potrzebę kontroli sytuacji.

Wszystko Cię wkurza:
➡️ kierowcy na drodze,
➡️ bałagan w domu,
➡️ konduktor w pociągu,
➡️ „baba” w Biedronce, która szuka drobnych,
➡️ a nawet sposób, w jaki Twój partner/ka oddycha.

W głowie słyszysz Wewnętrznego Krytyka: 𝑂𝑔𝑎𝑟𝑛𝑖𝑗 𝑠𝑖ę! 𝑇𝑦𝑙𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑑𝑜 𝑧𝑟𝑜𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖𝑎! 𝑀𝑢𝑠𝑖𝑠𝑧 𝑡𝑜, 𝑚𝑢𝑠𝑖𝑠𝑧 𝑡𝑎𝑚𝑡𝑜.

Działasz w pośpiechu, w nerwach, w poczuciu, że trzeba biec, by uniknąć katastrofy. Twój układ nerwowy właśnie wszedł w tryb walki lub ucieczki. I on naprawdę wierzy, że mierzy się teraz ze śmiertelnym niebezpieczeństwem.

Energia się z Ciebie wylewa, a Ty starasz się nie stracić nad tym kontroli. Może nawet wstydzisz się potem niektórych swoich reakcji, słów i zachowań. To są te momenty, kiedy przestajesz lubić swoje życie. I siebie.

Kiedy takich dni pełnych mobilizacji nazbiera się zbyt wiele… Może przyjść moment na…

❄️ 𝗙𝗔𝗭Ę 𝟯
Tu mieszka apatia, zmęczenie, chęć zniknięcia. To moment, gdy nadmiar przytłoczenia sprawia, że chcesz zaszyć się pod kocem, z dala od ludzi, w głębi siebie. Ogarnia Cię poczucie beznadziei, osamotnienia i braku sił. Tu mogą uaktywnić się różne „znieczulacze”, np.: scrollowanie telefonu, używki, objadanie się – wszystko, aby nie czuć.

Możesz mieć wrażenie, że jesteś jakby „za szybą”, że masz mgłę mózgową i bodźce z otoczenia nie do końca do Ciebie docierają. Pojawia się zwątpienie i czarne myśli. Może zaczynasz nawet wierzyć, że „jesteś do niczego”.

Czasami wpadamy w pętlę:
🔄 MOBILIZACJA ➡ APATIA ➡ poczucie winy ➡ MOBILIZACJA ➡ APATIA.

W większości przypadków pętla ta jest elementem strategii przetrwania, jakie nasz organizm przybrał w odpowiedzi na przebywanie w środowisku, które zostało odczytane jako pozabezpieczne.
-------------------------------------------------------------
𝗭 𝗽𝘂𝗻𝗸𝘁𝘂 𝘄𝗶𝗱𝘇𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗧𝗲𝗼𝗿𝗶𝗶 𝗣𝗼𝗹𝗶𝘄𝗮𝗴𝗮𝗹𝗻𝗲𝗷 𝘁𝗼 𝘀𝘁𝗮𝗻 𝗮𝘂𝘁𝗼𝗻𝗼𝗺𝗶𝗰𝘇𝗻𝗲𝗴𝗼 𝘂𝗸ł𝗮𝗱𝘂 𝗻𝗲𝗿𝘄𝗼𝘄𝗲𝗴𝗼 𝗼𝗱𝗽𝗼𝘄𝗶𝗮𝗱𝗮 𝘇𝗮 𝘄𝗶ę𝗸𝘀𝘇𝗼ść 𝗺𝘆ś𝗹𝗶 𝗶 𝗲𝗺𝗼𝗰𝗷𝗶, 𝗸𝘁ó𝗿𝘆𝗰𝗵 𝗱𝗼ś𝘄𝗶𝗮𝗱𝗰𝘇𝗮𝘀𝘇 𝗸𝗮ż𝗱𝗲𝗴𝗼 𝗱𝗻𝗶𝗮.

Autonomiczny układ nerwowy nieustannie skanuje otoczenie, aby sprawdzić, czy na pewno jesteś bezpieczny/a. To właśnie on decyduje o tym, jakie przekonania, strategie przetrwania czy zachowania zostaną aktywowane w danej sytuacji. A to wszystko po to, aby Cię chronić :)

𝗭𝗼𝗯𝗮𝗰𝘇, 𝗷𝗮𝗸 𝗯𝘆𝗰𝗶𝗲 𝘄 𝗽𝗼𝘀𝘇𝗰𝘇𝗲𝗴ó𝗹𝗻𝘆𝗰𝗵 „𝗳𝗮𝘇𝗮𝗰𝗵” 𝗺𝗼ż𝗲 𝗱𝗶𝗮𝗺𝗲𝘁𝗿𝗮𝗹𝗻𝗶𝗲 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶ć 𝗧𝘄ó𝗷 𝘀𝗽𝗼𝘀ó𝗯 𝗽𝗼𝘀𝘁𝗿𝘇𝗲𝗴𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗿𝘇𝗲𝗰𝘇𝘆𝘄𝗶𝘀𝘁𝗼ś𝗰𝗶 (np. Twojej pracy):

🟢 w 𝗙𝗔𝗭𝗜𝗘 𝟭 myślisz : 𝑁𝑎𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑ę 𝑙𝑢𝑏𝑖ę 𝑡𝑜, 𝑐𝑜 𝑟𝑜𝑏𝑖ę! 𝐷𝑎𝑗𝑒 𝑚𝑖 𝑡𝑜 𝑠𝑎𝑡𝑦𝑠𝑓𝑎𝑘𝑐𝑗ę. 𝑀𝑜ż𝑒 𝑤𝑦𝑗𝑑ę 𝑧 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑚ś 𝑛𝑜𝑤𝑦𝑚 𝑝𝑟𝑜𝑗𝑒𝑘𝑡𝑒𝑚 𝑎𝑙𝑏𝑜 𝑖𝑛𝑖𝑐𝑗𝑎𝑡𝑦𝑤ą?
🔴 w 𝗙𝗔𝗭𝗜𝗘 𝟮: 𝐶𝑖 𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑘𝑜ń𝑐𝑧ą! 𝑀𝑜𝑗𝑒 𝑧𝑎𝑟𝑜𝑏𝑘𝑖 𝑡𝑜 ż𝑎𝑟𝑡 𝑤 𝑝𝑜𝑟ó𝑤𝑛𝑎𝑛𝑖𝑢 𝑑𝑜 𝑤𝑦𝑠𝑖ł𝑘𝑢, 𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑤 𝑡𝑜 𝑤𝑘ł𝑎𝑑𝑎𝑚. Ż𝑒𝑏𝑦 𝑡𝑜 𝑚𝑖𝑎ł𝑜 𝑠𝑒𝑛𝑠, 𝑚𝑢𝑠𝑖𝑎ł𝑎𝑏𝑦𝑚 𝑧𝑎ℎ𝑎𝑟𝑜𝑤𝑎ć 𝑠𝑖ę 𝑛𝑎 ś𝑚𝑖𝑒𝑟ć!
🔵 w 𝗙𝗔𝗭𝗜𝗘 𝟯 : 𝑇𝑜 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑎 𝑠𝑒𝑛𝑠𝑢. 𝑆𝑡𝑟𝑎𝑐𝑖ł𝑎𝑚/𝑒𝑚 𝑡𝑦𝑙𝑒 𝑙𝑎𝑡 ż𝑦𝑐𝑖𝑎. 𝐼𝑛𝑛𝑖 𝑜𝑑𝑛𝑜𝑠𝑧ą 𝑠𝑢𝑘𝑐𝑒𝑠𝑦, 𝑎 𝑗𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡𝑒𝑚 𝑤 𝑐𝑧𝑎𝑟𝑛𝑒𝑗 𝑑… 𝑂𝑏𝑦 𝑛𝑖𝑘𝑡 𝑛𝑖𝑐 𝑜𝑑𝑒 𝑑𝑧𝑖ś 𝑛𝑖𝑒 𝑐ℎ𝑐𝑖𝑎ł. 𝑃𝑜𝑡𝑟𝑧𝑒𝑏𝑢𝑗ę 𝑠𝑖ę 𝑠𝑐ℎ𝑜𝑤𝑎ć.

𝗧𝗼, 𝗰𝗼 𝗻𝗮𝘇𝘄𝗮ł𝗮𝗺 𝘁𝘂𝘁𝗮𝗷 𝗙𝗔𝗭𝗔𝗠𝗜, 𝘁𝗼 𝘁𝗮𝗸 𝗻𝗮𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱ę 𝟯 𝗯𝗶𝗼𝗹𝗼𝗴𝗶𝗰𝘇𝗻𝗲 „𝘁𝗿𝘆𝗯𝘆 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘁𝗿𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮”:
🌿 zielony (nerw błędny brzuszny) – bezpieczeństwo, otwartość, kreatywność.
🔥 czerwony (układ współczulny) – walka lub ucieczka: lęk, złość, mobilizacja.
❄️ niebieski (nerw błędny grzbietowy) – zamrożenie, odcięcie, wstyd: biologiczny spadek energii, który umysł może interpretować jako depresję.

✨ Głębsza perspektywa
𝗭 𝗽𝗲𝗿𝘀𝗽𝗲𝗸𝘁𝘆𝘄𝘆 𝘀𝘆𝘀𝘁𝗲𝗺𝗼𝘄𝗲𝗷 (𝗮𝗹𝗲 𝘁𝗮𝗸ż𝗲 𝗲𝗻𝗲𝗿𝗴𝗲𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲𝗷) – 𝗻𝗮𝘀𝘇𝗲 𝗰𝗶𝗮ł𝗼 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗿𝗲𝘇𝗼𝗻𝗮𝘁𝗼𝗿𝗲𝗺. Niesiemy w nim nie tylko osobiste napięcia, ale czasem także zamrożony strach naszych przodków. Ciało pamięta i wie to, czego nasz umysł często nie jest w pełni świadomy.

Duchowość bez ciała jest jak dom bez fundamentów – pozostaje piękną ideą, w której nie da się zamieszkać na stałe. 𝗔𝗯𝘆 𝗱𝘂𝘀𝘇𝗮 𝗺𝗼𝗴ł𝗮 𝘀𝗶ę 𝘄 𝗽𝗲ł𝗻𝗶 𝘄𝘆𝗿𝗮𝘇𝗶ć, 𝗽𝗼𝘁𝗿𝘇𝗲𝗯𝘂𝗷𝗲 𝗯𝗲𝘇𝗽𝗶𝗲𝗰𝘇𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗻𝗮𝗰𝘇𝘆𝗻𝗶𝗮. 𝗣𝗼𝘁𝗿𝘇𝗲𝗯𝘂𝗷𝗲 𝗱𝗼𝘀𝘁𝗿𝗼𝗷𝗲𝗻𝗶𝗮 𝗶 𝘂𝗴𝗿𝘂𝗻𝘁𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗮 𝘄 𝗰𝗶𝗲𝗹𝗲.

Głęboko wierzę, że prawdziwy rozwój to nie tylko „praca z mindsetem”, ale także powrót do czucia – do uważnego odczytywania sygnałów płynących z wnętrza, do odkrywania swojej cielesności we wszystkich wymiarach.

Pamiętaj: Twój aktualny stan emocjonalny i „fazy”, w których jest Twój autonomiczny układ nerwowy, to przede wszystkim informacja. Twoje ciało robi wszystko, aby Cię wyregulować i abyś przetrwał/a. Bądź dla siebie łagodna/y.

Do zobaczenia na warsztatach :)

Z miłością,
K.

---
PS. Pracę z układem nerwowym możesz zacząć od kilku bardzo prostych ćwiczeń :) Warto uczynić z nich codzienną praktykę.

𝟯 𝗞𝗥Ó𝗧𝗞𝗜𝗘 𝗣𝗥𝗔𝗞𝗧𝗬𝗞𝗜 𝗡𝗔 𝗨𝗞𝗢𝗝𝗘𝗡𝗜𝗘 𝗨𝗞Ł𝗔𝗗𝗨 𝗡𝗘𝗥𝗪𝗢𝗪𝗘𝗚𝗢:

1️⃣ 𝗢𝗿𝗶𝗲𝗻𝘁𝗮𝗰𝗷𝗮 𝘄 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘁𝗿𝘇𝗲𝗻𝗶 (Powrót do „tu i teraz”)
Gdy czujesz niepokój – zatrzymaj się. Zacznij powoli rozglądać się po pomieszczeniu, ruszając całą szyją. Nazwij w myślach 3 przedmioty, które widzisz. Weź jeden z nich do ręki, poczuj jego fakturę, temperaturę. Zaciekaw się nim, skup na nim całą swoją uwagę. Powiedź łagodnie do siebie: „Jestem bezpieczna/y. Nic mi tu nie zagraża”.

2️⃣ 𝗠𝗿𝘂𝗰𝘇𝗲𝗻𝗶𝗲 (Stymulacja nerwu błędnego)
Weź głęboki wdech do brzucha i na wydechu wydaj z siebie długi, niski dźwięk „ŁUUU” – wyobraź sobie, że jesteś wielkim statkiem, który właśnie bezpiecznie wpływa do portu 🚢. Poczuj wibrację w klatce piersiowej i brzuchu. Powtórz 5-10 razy.

3️⃣ 𝗨𝗴𝗿𝘂𝗻𝘁𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 𝗶 𝗗𝗼𝘁𝘆𝗸(Kontenerowanie)
Połóż jedną dłoń na czole, a drugą na potylicy (z tyłu głowy). Poczuj ciepło dłoni i granice swojej czaszki. Możesz mieć wrażenie, że ktoś podtrzymuje Twoją głowę, dając OPARCIE. Powiedz w myślach: „Jestem tutaj, w tym ciele”.



Photo: Przemek Bereza

𝗣𝗲𝘄𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗿𝗮𝘇𝘂—----------------Siedziałam nad jeziorem o wschodzie słońcai nagle przestałam istnieć.Zostało tylko Światło,...
12/01/2026

𝗣𝗲𝘄𝗻𝗲𝗴𝗼 𝗿𝗮𝘇𝘂
—----------------
Siedziałam nad jeziorem o wschodzie słońca
i nagle przestałam istnieć.
Zostało tylko Światło, które patrzyło na Światło
i płakało z zachwytu,
że wreszcie wróciło do domu,
w którym może się sobą nacieszyć.

Znasz ten stan, prawda?
Byliśmy tam razem.
I ja, i Ty, i Wszechświat.

Pamiętam Cię :)
,

𝐂𝐳𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś 𝐠łó𝐰𝐧𝐲𝐦 „𝐚𝐤𝐭𝐨𝐫𝐞𝐦” 𝐰 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦 ż𝐲𝐜𝐢𝐮?—-----------------------------------------------Grupa ODWAŻNYCH pod przewodni...
05/12/2025

𝐂𝐳𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś 𝐠łó𝐰𝐧𝐲𝐦 „𝐚𝐤𝐭𝐨𝐫𝐞𝐦” 𝐰 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦 ż𝐲𝐜𝐢𝐮?
—-----------------------------------------------
Grupa ODWAŻNYCH pod przewodnictwem Anna Brzozowska w Skupieniu. ❤️

Kolejny zjazd superwizyjny praktyków ustawień systemowych za nami. Tym razem tematem przewodnim było: 𝐌𝐎𝐉𝐄 𝐌𝐈𝐄𝐉𝐒𝐂𝐄. 𝐓𝐨 𝐰ł𝐚ś𝐜𝐢𝐰𝐢𝐞.

⚛️Czy już je odnalazłeś/aś, czy jednak ciągle go szukasz? Czy na pewno jesteś “u siebie”? Czy ciągle kogoś “podsiadasz”, przebierasz się, zakładasz maski?
⚛️Jak Ci jest w tym miejscu, w którym jesteś? Wygodnie? Możesz się w nim w pełni rozsiąść? Czujesz, że właśnie STĄD chciałabyś/chciałbyś przeżyć resztę swojego życia? Czy jednak pojawia się niewygoda. 𝐉𝐚𝐤𝐛𝐲ś ż𝐲ł/𝐚 𝐜𝐚ł𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐲𝐦 ż𝐲𝐜𝐢𝐞𝐦, 𝐚𝐥𝐞 jednak 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦. Ż𝐲𝐜𝐢𝐞𝐦 𝐍𝐈𝐁𝐘, ż𝐲𝐜𝐢𝐞𝐦 𝐙𝐀𝐌𝐈𝐀𝐒𝐓?
⚛️𝐂𝐳𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś "𝐠łó𝐰𝐧𝐲𝐦 𝐚𝐤𝐭𝐨𝐫𝐞𝐦" 𝐰 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐲𝐦 ż𝐲𝐜𝐢𝐮? 𝐂𝐳𝐲 𝐩𝐢𝐬𝐳𝐞𝐬𝐳 𝐬𝐰ó𝐣 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐲 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐚𝐫𝐢𝐮𝐬𝐳? 𝐂𝐳𝐲 𝐦ó𝐰𝐢𝐬𝐳 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐲𝐦 𝐠ł𝐨𝐬𝐞𝐦? Czy raczej ciągle pozwalasz, aby narzucano Ci role? Słuchasz suflerów, podglądasz cudze scenariusze?

𝐃𝐮𝐬𝐳𝐚 𝐫𝐨ś𝐧𝐢𝐞 𝐢 𝐩𝐨𝐬𝐳𝐞𝐫𝐳𝐚 𝐬𝐢ę 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲, 𝐠𝐝𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐤𝐚𝐫𝐦𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝ą 𝐢 𝐦𝐢ł𝐨ś𝐜𝐢ą. Gdy odnajduje TO właściwie dla siebie miejsce. Wtedy robi się lekko.

𝐉𝐚𝐤𝐛𝐲 𝐭𝐨 𝐛𝐲ł𝐨 𝐩𝐨𝐳𝐰𝐨𝐥𝐢ć 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐛𝐲ć 𝐏𝐎 𝐏𝐑𝐎𝐒𝐓𝐔 𝐒𝐎𝐁Ą. 𝐒𝐎𝐁Ą...
𝐒𝐭𝐚ć 𝐧𝐚 𝐒𝐂𝐄𝐍𝐈𝐄 𝐖Ł𝐀𝐒𝐍𝐄𝐆𝐎 Ż𝐘𝐂𝐈𝐀 𝐢 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞ć, ż𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐲𝐧𝐲𝐦 𝐰𝐢𝐝𝐳𝐞𝐦, 𝐣𝐚𝐤𝐢 𝐦𝐚 𝐛𝐲ć 𝐳𝐚𝐝𝐨𝐰𝐨𝐥𝐨𝐧𝐲 𝐳 tego "𝐬𝐩𝐞𝐤𝐭𝐚𝐤𝐥𝐮" - 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś 𝐓𝐘 𝐒𝐀𝐌/𝐀.

Gdybyś mógł/mogła żyć TYLKO 𝐙𝐀 𝐒𝐈𝐄𝐁𝐈𝐄?

⚛️Co byś wtedy zmienił/a?
⚛️Na co byś sobie wreszcie pozwolił/a?
⚛️Z czego byś zrezygnował/a?

Rozmarz się w tym ❤️
—-------------------------------

Moja DROGA GRUPO - dziękuję, że mogłam z Wami ❤️
Droga Aniu - moja wdzięczność dla Ciebie jest niewyrażalna.

Do zobaczenia za miesiąc!
—--------------------------------
A poniżej tekst piosenki, która od rana chodzi mi po głowie 🙂
“Chcę czuć chwile
Każdym zmysłem czuć
I nie być widzem
Jak w kinie
Gdy scenariusz mój
W którym staję wciąż na głowie
W którym wszystko jest odwrotnie
Gdzie angielską mam pogodę od lat
Chociaż w gardle miewam gwoździe
I ściśnięty mój żołądek
Każdą chwilę tak jak człowiek
Chcę czuć.”

Z miłością,
K.

𝗚ł𝗼𝘀 𝗧𝘄𝗼𝗷𝗲𝗷 𝗗𝘂𝘀𝘇𝘆—--------------------------A gdybym Ci powiedziała,że nie ma przypadków?Że stoisz teraz w samym centrum...
01/12/2025

𝗚ł𝗼𝘀 𝗧𝘄𝗼𝗷𝗲𝗷 𝗗𝘂𝘀𝘇𝘆
—--------------------------
A gdybym Ci powiedziała,
że nie ma przypadków?
Że stoisz teraz w samym centrum własnego przeznaczenia,
w punkcie, który jako Dusza z miłością
sam/a dla siebie zaplanowałeś/aś
by móc doświadczać, uczyć się i wzrastać?

A gdybym Ci powiedziała,
że Twoja obecność TUTAJ to dowód na to, że idziesz właściwie?
I że jesteś na dobrej drodze.
I choć bywa ona wyboista,
pełna zwątpień, trudności i cieni –
to mimo wszystko TWOJA ścieżka.
Ta, którą wybrałeś/aś
by móc poszerzać się jako istota -
i rozbłysnąć pełnią swego światła.

Spójrz za siebie.
Zobacz, ile trudnych lekcji przekułeś/aś już
w swoją moc i zasoby!
Ile tam potknięć i upadków,
po których podniosłeś/aś się,
by iść dalej z nadzieją.

Zobacz każdą bliznę
i każdy moment ciemności, który nauczył Cię szukać światła.
Mimo wszystko.

To historia Twoich sukcesów.

𝐀 𝐜𝐨, 𝐣𝐞ś𝐥𝐢 𝐛𝐲𝐦 𝐂𝐢 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚,
ż𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś 𝐋𝐀𝐓𝐀𝐑𝐍𝐈Ą?
Że Twoja Dusza podjęła się misji dla odważnych:
rozświetlania mroku,
łamania schematów,
budzenia uśpionych serc?

A co, jeśli bym Ci powiedziała,
Że to, co było trudne,
mimo wszystko miało sens i cel.
Ż𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś Ż𝐲𝐰ą 𝐈𝐬𝐤𝐫ą 𝐍𝐚𝐝𝐳𝐢𝐞𝐢.
𝐃𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐓ą 𝐨𝐬𝐨𝐛ą,
𝐤𝐭ó𝐫𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐳ł𝐚 𝐳𝐫𝐨𝐛𝐢ć 𝐩𝐨𝐫𝐳ą𝐝𝐤𝐢
i 𝐩𝐨𝐬𝐳𝐞𝐫𝐳𝐲ć 𝐩𝐨𝐥𝐞 𝐦𝐢ł𝐨ś𝐜𝐢.

A co, jeśli...
to właśnie na Ciebie czekali Twoi przodkowie?

Czy pozwolisz sobie uwierzyć, że jesteś ich najpiękniejszym snem?

𝐉𝐄𝐒𝐓𝐄Ś 𝐍𝐀𝐉𝐋𝐄𝐏𝐒𝐙Ą 𝐖𝐄𝐑𝐒𝐉Ą 𝐒𝐈𝐄𝐁𝐈𝐄, 𝐉𝐀𝐊Ą 𝐌𝐎𝐆Ł𝐄Ś/𝐀Ś 𝐒𝐈Ę 𝐒𝐓𝐀Ć. JESTEŚ. I nic więcej nie trzeba.

Dobrze Ci idzie :)

Z miłością,
K.

,

20/11/2025

𝐍𝐢𝐜𝐢 𝐩𝐨łą𝐜𝐳𝐞ń
--------------
O tym, co nieświadomie niesiemy za naszych przodków.

W swojej książce „Chamstwo” Kacper Pobłocki stawia tezę, że doświadczenie pańszczyzny jest uniwersalnym, fundamentalnym doświadczeniem przodków przytłaczającej większości z nas. I nie jest to tylko literacka metafora. Socjologowie i historycy szacują, że nawet 80% współczesnych Polaków ma korzenie chłopskie.

Nic dziwnego zatem, że czytając „Chłopki” Joanny Kuciel-Frydryszak, często czujemy dreszcz na plecach. To nie jest tylko empatia wobec bohaterek książki. To rezonans. To pamięć zapisana w naszych komórkach o tym, co to znaczyło żyć na polskiej wsi w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku – w skrajnej biedzie, lęku, głodzie i poczuciu bezsilności.

Ten krótki film poniżej – 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚 𝟖𝟓-𝐥𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐀𝐧𝐧𝐲 𝐉𝐚𝐜𝐡𝐢𝐦𝐢𝐮𝐤 𝐳 𝐝𝐨𝐤𝐮𝐦𝐞𝐧𝐭𝐮 „𝐁𝐲ł𝐨 𝐖𝐞𝐬𝐞𝐥𝐞” (𝟏𝟗𝟔𝟖)– może nam się wydawać pocztówką z odległej przeszłości. Ze „Starego Świata”, po którym niewiele zostało w naszej współczesnej rzeczywistości. Myślimy, że odszedł on w zapomnienie w 1945, 1989 albo 2004 roku. Tymczasem bardzo często okazuje się, że on wcale nie zniknął. Tylko zmienił formę i zszedł do podświadomości.

Podczas sesji z klientami widzę wyraźnie, jak te„𝐝𝐚𝐰𝐧𝐞” 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞 𝐢 𝐝𝐨ś𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐨𝐝𝐤ó𝐰 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐮ś𝐰𝐢𝐚𝐝𝐨𝐦𝐢𝐨𝐧𝐲 𝐬𝐩𝐨𝐬ó𝐛 ż𝐲𝐣ą 𝐰 𝐜𝐢𝐚ł𝐚𝐜𝐡 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐨𝐧𝐚𝐧𝐢𝐚𝐜𝐡 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐮 𝐳 𝐧𝐚𝐬. Obserwuję, jak niewidzialnie sterują naszymi wyborami, zachowaniami, lękami czy reakcjami układu nerwowego.

Wprawdzie epigenetyka już od lat bada to, jak trauma głodu, wojny i braku elementarnego bezpieczeństwa jest transgeneracyjnie przekazywana z pokolenia na pokolenie (m.in. Yehuda, Heijmans, Lumey, Pembrey, Bygren, Meaney, Szyf) - jakie to ma jednak znaczenie dla mnie i dla Ciebie? Ludzi, dla których kontakt z tymi wydarzeniami ogranicza się jedynie do opowieści dziadków lub historii z książek?

Kiedy pracuję z klientami w ich polu informacyjnym, widzę subtelne nici połączeń… 𝐓𝐞 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐨ś𝐜𝐢, 𝐳 𝐤𝐭ó𝐫𝐲𝐦𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳ą, 𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐥𝐞żą 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐝𝐨 𝐧𝐢𝐜𝐡. 𝐓𝐨 𝐜𝐳ę𝐬𝐭𝐨 „𝐜𝐢ęż𝐚𝐫𝐲”, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞 𝐧𝐨𝐬𝐢𝐦𝐲 𝐳 𝐦𝐢ł𝐨ś𝐜𝐢 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐨𝐝𝐤ó𝐰 𝐢 𝐢𝐜𝐡 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐥𝐨𝐬𝐮. Widzę to u osób, które:
🧶𝐎𝐛𝐣𝐚𝐝𝐚𝐣ą𝐜 𝐬𝐢ę - próbują nieświadomie nakarmić także TYCH, którzy w przeszłości głodowali.
🧶𝐒𝐚𝐛𝐨𝐭𝐮𝐣ą𝐜 𝐬𝐰ó𝐣 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬 𝐟𝐢𝐧𝐚𝐧𝐬𝐨𝐰𝐲 – nie pozwalają sobie mieć więcej, niż ONI mieli.
🧶𝐙𝐚𝐫𝐚𝐛𝐢𝐚𝐣ą𝐜 𝐝𝐮ż𝐞 𝐬𝐮𝐦𝐲 𝐢 𝐧𝐚𝐠𝐥𝐞 𝐣𝐞 𝐭𝐫𝐚𝐜ą𝐜 – upodabniają się do TYCH, którzy podczas wojny stracili cały dobytek.
🧶Ż𝐲𝐣ą𝐜 𝐰 𝐜𝐢ą𝐠ł𝐲𝐦 𝐥ę𝐤𝐮 𝐢 𝐬𝐭𝐫𝐞𝐬𝐢𝐞 - przypominają swoim ciałem o tym, co ONI przeżyli.
🧶𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ą𝐜 𝐳𝐧𝐚𝐥𝐞źć 𝐦𝐢ł𝐨ś𝐜𝐢 – wikłają się w los TYCH, którzy na wojnie stracili ukochaną osobę.

𝐈 𝐫𝐨𝐛𝐢ą 𝐭𝐨 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐳 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚 𝐥𝐨𝐣𝐚𝐥𝐧𝐨ś𝐜𝐢. 𝐙 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐤𝐢𝐞𝐣 𝐦𝐢ł𝐨ś𝐜𝐢 𝐝𝐨 𝐍𝐈𝐂𝐇. Aby móc przynależeć, dzieląc ten sam los.
-------------------------------------------------

⚛️ A Ty?
𝐂𝐨 𝐧𝐨𝐬𝐢𝐬𝐳 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐳 𝐦𝐢ł𝐨ś𝐜𝐢 𝐝𝐨 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐨𝐝𝐤ó𝐰?
Może już czas pozwolić sobie na to, aby oddać IM to z szacunkiem i pójść swoją drogą?

Z miłością,
Karolina Szmigielska
Doktor Antropologii
Certyfikowany Praktyk Ustawień Systemowych

film zaczerpnięty z kanału

, , , ,

Ż𝐲𝐜𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐃𝐎𝐖Ó𝐃Dramat duszy w dwóch aktach---------------------------------Najgłośniejsze bitwy toczymy często we wnętr...
12/11/2025

Ż𝐲𝐜𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤𝐨 𝐃𝐎𝐖Ó𝐃
Dramat duszy w dwóch aktach
---------------------------------
Najgłośniejsze bitwy toczymy często we wnętrzu własnych dusz, skryte za fasadą poukładanego, pozornie dobrego życia. Opowiem o jednej z nich.

Na sesji online pojawia się kobieta. Inteligentna, świadoma, z imponującą historią rozwoju osobistego. "𝘗𝘳𝘻𝘦𝘳𝘰𝘣𝘪𝘰𝘯𝘢 𝘵𝘦𝘳𝘢𝘱𝘦𝘶𝘵𝘺𝘤𝘻𝘯𝘪𝘦 𝘰𝘥 𝘨ó𝘳𝘺 𝘥𝘰 𝘥𝘰ł𝘶" - jak mówi z gorzkim uśmiechem. A jednak tkwiąca w paraliżującym UTKNIĘCIU, w poczuciu niemocy. Jakby jej nogi ugrzęzły po kolana w niewidzialnym błocie, bez możliwości ruchu.

Z zewnątrz NIBY wszystko się zgadza. Stabilna praca, poukładane życie rodzinne, nowe mieszkanie. Ale pod powierzchnią tej gładkiej tafli pulsuje nieznośne zmęczenie bycia kimś, kto nie jest sobą. I narastająca wściekłość.

Przyjaciele, jeden po drugim, intuicyjnie się oddalają – jakby wyczuwali jej niewidzialne pole rażenia. Wokół niej tworzy się pustka, a w środku narasta huragan, którego epicentrum pozostaje nieuchwytne dla racjonalnego umysłu. „𝑃𝑟𝑎𝑔𝑛ę 𝑙𝑒𝑘𝑘𝑜ś𝑐𝑖– mówi. "𝘊𝘩𝘪𝘢ł𝘢𝘣𝘺𝘮 𝘰𝘥 ż𝘺𝘤𝘪𝘢 𝐖𝐈Ę𝐂𝐄𝐉, 𝐜𝐳𝐮𝐣ę 𝐬𝐰ó𝐣 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł, 𝘢𝘭𝘦 𝘫𝘢𝘬𝘢ś 𝘯𝘪𝘦𝘸𝘪𝘥𝘻𝘪𝘢𝘭𝘯𝘢 𝘴𝘪ł𝘢 𝘵𝘳𝘻𝘺𝘮𝘢 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘸 𝘮𝘪𝘦𝘫𝘴𝘤𝘶". I kotwiczy w bezruchu.

Patrzymy w pole systemowe. Sięgamy do narzędzia, które pozwala ominąć mechanizmy obronne ego. 𝐂𝐳𝐚𝐬𝐞𝐦 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐚, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞𝐣 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐥𝐚𝐭𝐚 𝐬𝐳𝐮𝐤𝐚𝐦𝐲 𝐰 𝐥𝐨𝐠𝐢𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐚𝐧𝐚𝐥𝐢𝐳𝐚𝐜𝐡, 𝐜𝐡ę𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐨𝐛𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐬𝐢ę 𝐬𝐲𝐦𝐛𝐨𝐥𝐢𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 – 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐨𝐛𝐫𝐚𝐳 𝐢 𝐦𝐞𝐭𝐚𝐟𝐨𝐫ę.

𝐀𝐤𝐭 𝐏𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲: 𝐃𝐨𝐰ó𝐝
Naszym oczom ukazuje się pierwszy plan: 𝐨𝐛𝐫𝐚𝐳 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐨𝐥𝐚𝐭𝐤𝐢. Młodej dziewczyny, przepełnionej gniewem i zimną determinacją. W zaciśniętej pięści trzyma – 𝐃𝐎𝐖Ó𝐃 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐨𝐰𝐲 𝐳𝐛𝐫𝐨𝐝𝐧𝐢. 𝐓𝐲𝐦 𝐝𝐨𝐰𝐨𝐝𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐜𝐚ł𝐞 𝐣𝐞𝐣 𝐝𝐨𝐭𝐲𝐜𝐡𝐜𝐳𝐚𝐬𝐨𝐰𝐞 ż𝐲𝐜𝐢𝐞, 𝐚 𝐰 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠ó𝐥𝐧𝐨ś𝐜𝐢 𝐬𝐮𝐦𝐚 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨𝐰𝐨𝐝𝐳𝐞ń.

Wściekła, ze łzami w oczach, zwracając się ku wewnętrznym obrazom rodziców, cedzi swój manifest:

„𝘗𝘢𝘵𝘳𝘻𝘤𝘪𝘦, 𝘥𝘰 𝘤𝘻𝘦𝘨𝘰 𝘥𝘰𝘱𝘳𝘰𝘸𝘢𝘥𝘻𝘪𝘭𝘪ś𝘤𝘪𝘦! 𝘖𝘵𝘰 𝘫𝘢 – ż𝘺𝘸𝘺 𝘥𝘰𝘸ó𝘥 𝘸𝘢𝘴𝘻𝘦𝘫 𝘸𝘪𝘯𝘺. 𝘎𝘳𝘢𝘮 𝘳𝘰𝘭ę 𝘰𝘧𝘪𝘢𝘳𝘺 𝘪 𝘮𝘶𝘴𝘻ę 𝘸 𝘯𝘪𝘦𝘫 𝘱𝘰𝘻𝘰𝘴𝘵𝘢ć. 𝘉𝘰 𝘵𝘺𝘭𝘬𝘰 𝘵𝘢𝘬 𝘱𝘰𝘬𝘢żę ś𝘸𝘪𝘢𝘵𝘶, 𝘫𝘢𝘬 𝘣𝘢𝘳𝘥𝘻𝘰 𝘮𝘯𝘪𝘦 𝘴𝘬𝘳𝘻𝘺𝘸𝘥𝘻𝘪𝘭𝘪ś𝘤𝘪𝘦.

𝘔𝘰𝘫𝘦 𝘰𝘣𝘦𝘤𝘯𝘦 ż𝘺𝘤𝘪𝘦 – 𝘮𝘰𝘫𝘦 𝘻𝘮ę𝘤𝘻𝘦𝘯𝘪𝘦, 𝘮𝘰𝘫𝘢 𝘴𝘢𝘮𝘰𝘵𝘯𝘰ść, 𝘮𝘰𝘫𝘦 𝘱𝘰𝘳𝘢ż𝘬𝘪 – 𝘵𝘰 ś𝘸𝘪𝘢𝘥𝘦𝘤𝘵𝘸𝘰 𝘸𝘢𝘴𝘻𝘦𝘫 𝘯𝘪𝘦𝘶𝘥𝘰𝘭𝘯𝘰ś𝘤𝘪. 𝘕𝘪𝘦 𝘻𝘳𝘦𝘻𝘺𝘨𝘯𝘶𝘫ę 𝘻 𝘵𝘦𝘫 𝘳𝘰𝘭𝘪, 𝘣𝘰 𝘸𝘵𝘦𝘥𝘺 𝘮𝘶𝘴𝘪𝘢ł𝘢𝘣𝘺𝘮 𝘻𝘢𝘤𝘻ąć ż𝘺ć 𝘢𝘶𝘵𝘦𝘯𝘵𝘺𝘤𝘻𝘯𝘪𝘦, 𝘮𝘰ż𝘦 𝘯𝘢𝘸𝘦𝘵 𝘴𝘻𝘤𝘻ęś𝘭𝘪𝘸𝘪𝘦... 𝘔𝘶𝘴𝘪𝘢ł𝘢𝘣𝘺𝘮 𝘥𝘰𝘳𝘰𝘴𝘯ąć 𝘪 𝘸𝘻𝘪ąć 𝘰𝘥𝘱𝘰𝘸𝘪𝘦𝘥𝘻𝘪𝘢𝘭𝘯𝘰ść 𝘻𝘢 𝘴𝘸𝘰𝘫𝘦 𝘸𝘺𝘣𝘰𝘳𝘺. 𝘈 𝘸𝘺 𝘯𝘪𝘦 𝘱𝘰𝘯𝘪𝘦ś𝘭𝘪𝘣𝘺ś𝘤𝘪𝘦 𝘬𝘢𝘳𝘺.

𝘈 𝘯𝘢𝘫𝘸𝘪ę𝘬𝘴𝘻ą 𝘬𝘢𝘳ą 𝘥𝘭𝘢 𝘸𝘢𝘴 𝘫𝘦𝘴𝘵 𝘮𝘰𝘫𝘦 𝘕𝘐𝘉𝘠-ż𝘺𝘤𝘪𝘦. 𝘛𝘰 𝘩𝘢𝘬, 𝘬𝘵ó𝘳𝘺𝘮 𝘸𝘢𝘴 𝘵𝘳𝘻𝘺𝘮𝘢𝘮 𝘸 𝘱𝘰𝘤𝘻𝘶𝘤𝘪𝘶 𝘸𝘪𝘯𝘺. 𝘔𝘰𝘫𝘢 𝘯𝘢𝘫𝘥𝘰𝘴𝘬𝘰𝘯𝘢𝘭𝘴𝘻𝘢 𝘻𝘦𝘮𝘴𝘵𝘢."

I nagle zapada cisza. Nastolatka może przeżyć swój ból, który wreszcie został zobaczony. Może opuścić rękę z DOWODEM - tym wstrząsającym aktem rezygnacji z PEŁNI własnego istnienia... Może odpuścić tę wewnętrzną walkę z samą sobą. Może przestać składać ofiarę z własnego szczęścia.

𝐀𝐤𝐭 𝐃𝐫𝐮𝐠𝐢: 𝐆𝐨𝐝𝐧𝐨ść
I wtedy w polu pojawia się drugi obraz. Za nastolatką staje jej 𝐜𝐢𝐞ń – 𝐚𝐫𝐜𝐡𝐞𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐲 𝐰𝐨𝐣𝐨𝐰𝐧𝐢𝐤 z innego czasu, innej przestrzeni. To DOWÓD-ca, który kiedyś poprowadził swoich ludzi do bitwy i… przegrał.

Z nogami ugrzęźniętymi w błocie patrzył na klęskę własnej drużyny. W jego kodeksie moralnym porażka jest plamą na honorze, którą zmyć może jedynie godna śmierć. Lecz ta nie była mu dana.

I oto obserwujemy tragiczną, transgeneracyjną pętlę. W jakiejś odległej przestrzeni, ten wojownik nieustannie poszukuje ciosu, który zakończyłby jego agonię wstydu. Ciosu, który dałby mu dobrą śmierć i przywrócił honor. Ale cios nie nadchodzi, uniemożliwiając domknięcie cyklu.

Koniec tej dynamiki może nastąpić jedynie w akcie wzajemnego uznania. Gdy zwycięski przeciwnik spojrzy w oczy pokonanemu Dowódcy i powie: „𝘉𝘺ł𝘦ś 𝘨𝘰𝘥𝘯𝘺𝘮 𝘸𝘰𝘫𝘰𝘸𝘯𝘪𝘬𝘪𝘦𝘮. 𝘋𝘰𝘣𝘳𝘻𝘦 𝘸𝘢𝘭𝘤𝘻𝘺ł𝘦ś”. A on sam uzna siłę tego, który go pokonał.

Wtedy obaj mogą odetchnąć. Wojna o godność się kończy.

-------------------------------------------------

I nagle wszystko nabiera sensu. Zacięta nastolatka, która swoim nieszczęściem „dowodzi" winy rodziców, to na szerszym planie duszy ten sam wojownik, który nie może znieść porażki. JEJ rozpaczliwa potrzeba bycia zobaczoną w bólu przez rodziców - to odbicie JEGO potrzeby bycia uznanym przez godnego przeciwnika.

Gdy w ustawieniu wojownik otrzymuje należne mu uznanie, nastolatka może odłożyć swój „dowód". Niewidzialny kontrakt między nimi zostaje rozwiązany na wszystkich poziomach jednocześnie. A "aktorzy" tego dramatu mogą wreszcie opłakać to, co zostało utracone.

𝐃𝐨𝐩𝐞ł𝐧𝐢ł𝐨 𝐬𝐢ę. 𝐑ó𝐝 𝐨𝐝𝐧𝐚𝐥𝐚𝐳ł 𝐬𝐰𝐨𝐣ą 𝐰𝐨𝐣𝐨𝐰𝐧𝐢𝐜𝐳𝐤ę – 𝐭ę, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞𝐣 𝐮𝐝𝐚ł𝐨 𝐬𝐢ę 𝐝𝐨𝐦𝐤𝐧ąć 𝐧𝐢𝐞𝐝𝐨𝐤𝐨ń𝐜𝐳𝐨𝐧𝐲 𝐜𝐲𝐤𝐥.
-------------------------------------------------

𝐍𝐚𝐬𝐳𝐞 𝐔𝐓𝐊𝐍𝐈Ę𝐂𝐈𝐀 𝐜𝐳ę𝐬𝐭𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚𝐣ą 𝐨 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐜𝐡, gdy 𝐬𝐚𝐦𝐢 𝐳𝐫𝐞𝐳𝐲𝐠𝐧𝐨𝐰𝐚𝐥𝐢ś𝐦𝐲 𝐳 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐞𝐣 𝐦𝐨𝐜𝐲 𝐥𝐮𝐛 𝐠𝐝𝐲 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚 𝐧𝐚𝐦 𝐨𝐧𝐚 𝐨𝐝𝐞𝐛𝐫𝐚𝐧𝐚.

𝐀𝐥𝐛𝐨... 𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞ś𝐰𝐢𝐚𝐝𝐨𝐦𝐢𝐞 𝐰𝐜𝐢ąż 𝐬𝐲𝐦𝐛𝐨𝐥𝐢𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲𝐦𝐲 𝐰 𝐛𝐢𝐭𝐰𝐚𝐜𝐡, 𝐤𝐭ó𝐫𝐞 𝐬𝐢ę 𝐣𝐮ż 𝐝𝐚𝐰𝐧𝐨 𝐳𝐚𝐤𝐨ń𝐜𝐳𝐲ł𝐲.

𝐏𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚 𝐰𝐨𝐥𝐧𝐨ść 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚 𝐬𝐢ę 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲, 𝐠𝐝𝐲 𝐫𝐞𝐳𝐲𝐠𝐧𝐮𝐣𝐞𝐦𝐲 𝐳 𝐰𝐨𝐣𝐞𝐧 𝐢 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐳𝐞𝐛𝐲 𝐝𝐨𝐰𝐨𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚. 𝐆𝐝𝐲 𝐨𝐝𝐰𝐚ż𝐚𝐦𝐲 𝐬𝐢ę 𝐩𝐮ś𝐜𝐢ć 𝐡𝐚𝐤𝐢, 𝐳𝐞𝐫𝐰𝐚ć 𝐧𝐢𝐞𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐧𝐞 𝐩𝐚𝐤𝐭𝐲 𝐢 𝐨𝐩𝐮ś𝐜𝐢ć 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐥𝐞żą𝐜𝐞 𝐝𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐨ś𝐜𝐢. To często pierwszy krok, by zacząć żyć własnym życiem. Własnym, nie cudzym. Tu i teraz, z oczami skierowanymi w przyszłość.

Z miłością,
Karolina Szmigielska
Doktor Antropologii
Certyfikowany Praktyk Ustawień Systemowych

Systemowych

𝐋𝐞𝐧𝐢𝐰𝐲 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫: 𝐨 𝐜𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤𝐮, 𝐤𝐭ó𝐫𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬𝐮-------------------------------------------------------Przychodzi n...
29/09/2025

𝐋𝐞𝐧𝐢𝐰𝐲 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫: 𝐨 𝐜𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤𝐮, 𝐤𝐭ó𝐫𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬𝐮
-------------------------------------------------------
Przychodzi na sesję mężczyzna około czterdziestki. Inteligentny, błyskotliwy, ale z gasnącym blaskiem w oczach.
Jego problem? Biznes, który powinien kwitnąć, a grzęźnie w stagnacji.

Nowi klienci? Nie przychodzą.
Starzy? Wciąż proszą o więcej: nowe usługi, szerszą ofertę.
On wszystko odkłada na 𝐰𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐞 „𝐩óź𝐧𝐢𝐞𝐣”. Powtarza, że nie jest gotowy, że to nie ten moment.

Rozpoczynamy pracę…

Kiedy patrzymy głębiej w jego pole informacyjne, wychodzi na jaw coś bardzo poruszającego.
Okazuje się, że ten na pozór radosny mężczyzna, który zgłosił się do mnie, by „pracować z zastojem w biznesie”, wewnętrznie 𝐬𝐚𝐦 𝐬𝐚𝐛𝐨𝐭𝐨𝐰𝐚ł 𝐬𝐰ó𝐣 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬.

Na poziomie nieświadomym wcale 𝐍𝐈𝐄 𝐂𝐇𝐂𝐈𝐀Ł 𝐑𝐎𝐙𝐖𝐎𝐉𝐔.
Nie chciał nowych klientów.
Nie chciał więcej pracy.
Nie miał siły na sukces.
Był do cna wyczerpany.

Jego dusza krzyczała: 𝒩𝒾ℯ 𝓊𝓃𝒾ℴ𝓈ę 𝒿𝓊ż 𝓃𝒾𝒸 𝓌𝒾ę𝒸ℯ𝒿.

𝐁𝐨 𝐬𝐮𝐤𝐜𝐞𝐬 𝐨𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐚: 𝐖𝐈Ę𝐂𝐄𝐉 Ż𝐘𝐂𝐈𝐀.. 𝐖𝐢ę𝐜𝐞𝐣 𝐨𝐝𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐧𝐨ś𝐜𝐢. 𝐖𝐢ę𝐜𝐞𝐣 𝐩𝐫𝐚𝐜𝐲 𝐢 𝐛𝐲𝐜𝐢𝐚 𝐰𝐢𝐝𝐨𝐜𝐳𝐧𝐲𝐦.

A on tak naprawdę nie miał już siły – bo cała jego energia życiowa, jego witalność i moc sprawcza od dawna były zaangażowane gdzie indziej.

Miejsce, w którym mogliby pojawić się nowi klienci, BYŁO ZAJĘTE. Zajmowały je „duchy przeszłości”: pamięć zapomnianych i wykluczonych osób z rodu.

Jego „nie jestem gotowy” było najszczerszą prawdą. Nie był w stanie wziąć na siebie niczego więcej, bo od dziecka dźwigał cały bagaż nie swoich historii. 𝐓𝐨 𝐰ł𝐚ś𝐧𝐢𝐞 𝐭ą 𝐧𝐢𝐞𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐧ą 𝐩𝐫𝐚𝐜ą 𝐛𝐲ł 𝐳𝐚𝐣ę𝐭𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐜𝐚ł𝐞 ż𝐲𝐜𝐢𝐞.

Z miłości i dziecięcej lojalności wziął na swoje barki:
➡️ niewypłakaną żałobę babci,
➡️ długi ojca
➡️ stłumioną winę dziadka, który przeżył wojnę, gdy inni zginęli,
➡️ rodzinną tajemnicę, której nikt nie śmiał dotknąć.

To, co na powierzchni wyglądało na lenistwo, prokrastynację i chaos pod spodem było cichym bohaterstwem. Zmęczeniem kogoś, kto samotnie dźwiga nieswoje ciężary.

𝐔𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐬𝐲𝐬𝐭𝐞𝐦𝐨𝐰𝐞 𝐬ą 𝐣𝐚𝐤 𝐫𝐞𝐳𝐨𝐧𝐚𝐧𝐬 𝐦𝐚𝐠𝐧𝐞𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐲 𝐝𝐥𝐚 𝐝𝐮𝐬𝐳𝐲. Pozwalają zobaczyć to, co trudne do wyrażenia i często niewidoczne na pierwszy rzut oka:
⚛️ Dokąd tak naprawdę płynie nasza siła życiowa?
⚛️ Gdzie są nasze wewnętrzne zastoje i blokady?
⚛️ W jakie miejsca i przestrzenie nieświadomie oddajemy swoją witalność?

Dopóki te dynamiki nie zostaną 𝐳𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞, 𝐮𝐳𝐧𝐚𝐧𝐞 𝐢 𝐳𝐚𝐦𝐤𝐧𝐢ę𝐭𝐞 𝐰 𝐬𝐳𝐚𝐜𝐮𝐧𝐤𝐮 - żadne strategie biznesowe, afirmacje ani techniki zarządzania czasem nie zadziałają.

𝐏𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚 𝐦𝐨𝐜 𝐧𝐢𝐞 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐬𝐢ę 𝐳 𝐝𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐨𝐩𝐧𝐢 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐨𝐣𝐮 𝐜𝐳𝐲 𝐚𝐰𝐚𝐧𝐬ó𝐰, 𝐚𝐥𝐞 𝐳 𝐨𝐝𝐤ł𝐚𝐝𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐭𝐞𝐠𝐨, 𝐜𝐨 𝐧𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐥𝐞ż𝐚ł𝐨 𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬.

Dopiero wtedy pojawia się przestrzeń. Na oddech. Na lekkość.
I na sukces, który karmi – zamiast wyczerpywać.

⚛️ A Ty? Jaki ciężar nosisz tak długo, że nazwałeś/nazwałaś go swoim charakterem?
⚛️ Czy na pewno należy on do Ciebie?

Z miłością,
Karolina Szmigielska
Doktor Antropologii
Certyfikowany Praktyk Ustawień Systemowych

𝐊𝐎𝐓𝐖𝐈𝐂𝐄: 𝐭𝐨, 𝐜𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐚𝐤𝐨ń𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞, 𝐓𝐑𝐖𝐀.-------------------------------Utykasz? Kręcisz się w kółko?Czujesz się zablokowany_...
15/09/2025

𝐊𝐎𝐓𝐖𝐈𝐂𝐄: 𝐭𝐨, 𝐜𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐚𝐤𝐨ń𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞, 𝐓𝐑𝐖𝐀.
-------------------------------
Utykasz?
Kręcisz się w kółko?
Czujesz się zablokowany_a w jakimś obszarze życia?

𝐍𝐚𝐣𝐰𝐢ę𝐤𝐬𝐳𝐲𝐦𝐢 𝐜𝐢ęż𝐚𝐫𝐚𝐦𝐢 𝐬ą 𝐝𝐥𝐚 𝐧𝐚𝐬 𝐤𝐨𝐭𝐰𝐢𝐜𝐞 𝐳𝐚𝐫𝐳𝐮𝐜𝐨𝐧𝐞 𝐰 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐨ś𝐜𝐢. Ciągniemy nimi za sobą bagaż niedomkniętych historii, niezrealizowanych marzeń, utraconych nadziei, niedopełnionych umów i wyblakłych widm ludzi zbudowanych nie tyle z krwi i kości, ile z naszych wyobrażeń i planów.

Te kotwice to strumień życiowej siły, który zamiast płynąć naprzód – ku przyszłości, zawraca ku wczoraj, karmiąc iluzję, że można tam jeszcze coś dostać. Że historia może się zmienić.

Więc czekasz... 💔

• na bliskość matki, której nigdy nie było,
• na uznanie i akceptację ojca, który nigdy Cię naprawdę nie zobaczył,
• na ciepły i bezpieczny dom,
• na sprawiedliwość i wyrównanie rachunków krzywd,
• na utracone dzieciństwo i beztroską młodość, która nie była Ci dana,
• na miłość partnera, który dawno ułożył życie gdzie indziej,
• na dziecko, które istniało w planach, ale nigdy nie przyszło,
• na wspólną starość, która rozpadła się, zanim zdążyła się zacząć,
• na życie, które mogłoby być tak piękne, gdyby potoczyło się inaczej.

I choć mijają miesiące, lata, a czasem całe dekady — 𝐞𝐧𝐞𝐫𝐠𝐞𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐭𝐨𝐢𝐬𝐳 𝐰 𝐭𝐚𝐦𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐚𝐜𝐡 𝐮𝐭𝐤𝐧𝐢ę𝐜𝐢𝐚. Serce wciąż czeka na moment, w którym TO się dopełni. 𝐒𝐩𝐨𝐠𝐥ą𝐝𝐚 𝐖𝐒𝐓𝐄𝐂𝐙 — 𝐰 𝐏𝐔𝐒𝐓𝐊Ę — 𝐨𝐝𝐰𝐫𝐚𝐜𝐚𝐣ą𝐜 𝐬𝐢ę 𝐨𝐝 𝐭𝐞𝐫𝐚ź𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐨ś𝐜𝐢, 𝐨𝐝 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬 𝐢 𝐦𝐨ż𝐥𝐢𝐰𝐨ś𝐜𝐢. 𝐎𝐝 Ż𝐲𝐜𝐢𝐚.

Utykamy w starych związkach, pracach, domach; w minionych okresach życia. Utykamy w relacjach, które dawno przestały nas karmić — i dziwimy się, że omija nas spełnienie, bliskość, sprawczość, dostatek.

𝐓𝐚 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐒𝐓𝐑𝐙𝐄Ń 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐙𝐀𝐉Ę𝐓𝐀.

𝐓𝐨, 𝐜𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐤𝐨ń𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞 𝐢 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨ż𝐞𝐠𝐧𝐚𝐧𝐞, 𝐓𝐑𝐖𝐀.
Wybija z rytmu teraźniejszości.
Zabiera energię i miejsce na NOWE.
Czyni nas półżywymi statystami we własnym życiu.

Poczuj głęboko: 🙏
⚛️Jakie przeszłe historie, relacje i miejsca nadal karmisz myślami i siłami witalnymi?
⚛️Przy kim lub przy czym zahaczyła się Twoja kotwica i nie chce puścić?
⚛️Na co wciąż czekasz? Co potrzebujesz tam dostać?
⚛️Czy to Twoja osobista rana? Czy rodowa?

Sprawdź czy możesz już przyznać:

𝐓𝐨 𝐣𝐮ż 𝐛𝐲ł𝐨. 𝐅𝐈𝐍𝐈𝐓𝐎. 𝐓𝐞𝐧 𝐜𝐳𝐚𝐬 𝐦𝐢𝐧ął. 𝐍𝐢𝐞 𝐜𝐨𝐟𝐧ę 𝐠𝐨. 𝐌𝐨𝐠ę 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐬𝐩𝐨𝐣𝐫𝐳𝐞ć 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐰 𝐨𝐜𝐳𝐲 𝐢 𝐨𝐩ł𝐚𝐤𝐚ć 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘:

Kiedy pozwalasz płynąć łzom, układ nerwowy mówi:

Wreszcie mogę odłożyć wartę.
Mogę odpuścić i przyznać przed sobą, ile mnie to kosztowało!
Ile czasu, energii, nadziei, ile straconych szans — bo czekałam/czekałem, tęskniłam/tęskniłem… i po cichu liczyłam/liczyłem na scenariusz, który mnie wreszcie nagrodzi.

𝐓𝐞𝐫𝐚𝐳 𝐰𝐢𝐝𝐳ę, ż𝐞 𝐭𝐨 𝐛𝐲ł𝐚 𝐈𝐋𝐔𝐙𝐉𝐀. 𝐖𝐢𝐞𝐦, ż𝐞 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧ę — 𝐢 𝐩𝐨𝐳𝐰𝐚𝐥𝐚𝐦 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐨𝐩ł𝐚𝐤𝐚ć 𝐒𝐓𝐑𝐀𝐓𝐘:

• Niezrealizowane marzenia.
• Miejsca, do których nie ma powrotu.
• Ludzi, którzy odeszli.
• Obrazy przyszłości, które nigdy się nie zmaterializowały.
• Etapy życia, których nie było mi dane przeżyć.

Jeśli to uznasz, poruszy się Twoje ciało. Będziesz mógł/mogła przeżyć cały wachlarz EMOCJI, które do tej pory były tłumione lub zamrażane w przeszłości.
A następnie - 𝐩𝐨ż𝐞𝐠𝐧𝐚ć 𝐢𝐥𝐮𝐳𝐣𝐞; 𝐩𝐨𝐨𝐝𝐜𝐳𝐞𝐩𝐢𝐚ć 𝐤𝐨𝐭𝐰𝐢𝐜𝐞 𝐢 𝐬𝐲𝐦𝐛𝐨𝐥𝐢𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐛𝐫𝐚ć 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐳 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜 𝐮𝐭𝐤𝐧𝐢ę𝐜𝐢𝐚 - 𝐤𝐚𝐰𝐚ł𝐞𝐤 𝐩𝐨 𝐤𝐚𝐰𝐚ł𝐤𝐮.

Wtedy, być może, pojawi się w Tobie gotowość by odejść z szacunkiem. I "wrócić" do TU i TERAZ — w zaufaniu do życia, do siebie i do prawdy.
-------------------------------------------------------------

Zakończenia, domknięcia i pożegnania potrzebują gestów, symboli i słów. Potrzebują być celebrowane — wzięte na poważnie. Potrzebują świadomego rozliczenia z przeszłością i gotowości, by zostawić ją za sobą: fizycznie, emocjonalnie i duchowo.

𝒯𝒶𝓀𝒾ℯ 𝓉ℴ 𝒷𝓎łℴ.
𝒯𝒶𝓀𝒾ℯ 𝓉ℴ 𝓂𝒶𝓈𝓏.

To historia Twoich strat, marzeń i planów — historia, która ukształtowała Twoje serce. To TY.

𝐀𝐥𝐞 𝐭𝐞𝐫𝐚𝐳 𝐜𝐳𝐚𝐬 𝐬𝐩𝐨𝐣𝐫𝐳𝐞ć 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐃 𝐒𝐈𝐄𝐁𝐈𝐄. 𝐍𝐎𝐖𝐄 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐝𝐨 𝐳𝐚𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐨𝐧𝐞𝐠𝐨.

Zrób miejsce — a przyjdzie cicho, dokładnie wtedy, gdy będziesz gotowa/gotowy. 🌱

Trzymaj się ciepło,
K.
-----------------
𝐉𝐞ś𝐥𝐢 𝐜𝐡𝐜𝐞𝐬𝐳 𝐩𝐨𝐩𝐚𝐭𝐫𝐳𝐞ć 𝐧𝐚 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐚 𝐮𝐭𝐤𝐧𝐢ę𝐜𝐢𝐚, 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨ż𝐞𝐠𝐧𝐚𝐧𝐞 𝐭𝐞𝐦𝐚𝐭𝐲 𝐢 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞 - 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐦 𝐧𝐚 𝐬𝐞𝐬𝐣ę 𝐮𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐞ń 𝐧𝐚 𝐟𝐢𝐠𝐮𝐫𝐤𝐚𝐜𝐡 𝐭𝐞𝐫𝐚𝐩𝐞𝐮𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 🍀

Inwestycja: 250 PLN
Photo: Przemek Bereza

13/09/2025

𝐖𝐞𝐰𝐧ę𝐭𝐫𝐳𝐧𝐞 𝐳𝐰𝐢𝐞𝐫𝐜𝐢𝐚𝐝ł𝐨
--------------------------
Rumi mawiał: Wszechświat nie jest poza Tobą. Spójrz w głąb siebie; wszystko, czego pragniesz, już tam jest.

Każdy z nas potrzebuje drugiego człowieka jak lustra – by móc zobaczyć i potwierdzić swoje istnienie. Te spotkania są niezbędne, abyśmy mogli doświadczyć samych siebie jako istot boskich.

A jednocześnie to, czego nie przyjmujemy w sobie, widzimy wyolbrzymione w innych – stają się oni wtedy naszym 𝐤𝐫𝐳𝐲𝐰𝐲𝐦 𝐳𝐰𝐢𝐞𝐫𝐜𝐢𝐚𝐝ł𝐞𝐦.

Jedna z najbardziej znanych zasad duchowych mówi: Nie zmienisz odbicia, nie zmieniając przedmiotu, który się w nim odbija.

"𝐍𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢𝐦𝐲 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐦𝐢, 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐬ą. 𝐖𝐢𝐝𝐳𝐢𝐦𝐲 𝐣𝐞 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐦𝐢, 𝐣𝐚𝐜𝐲 𝐦𝐲 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞ś𝐦𝐲" - Anais Nin.

Aby zmienić swój świat zewnętrzny, każdy z nas musi zatem zacząć od tego wewnętrznego - od samego siebie.

Ostatecznie jesteśmy 𝐉𝐄𝐃𝐍𝐎Ś𝐂𝐈Ą 𝐰 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐨ś𝐜𝐢 𝐢 𝐖𝐈𝐄𝐋𝐎Ś𝐂𝐈Ą 𝐰 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨ś𝐜𝐢.
-------------------------------------------------

Adres

Skierniewice
96-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy IntraJa - Karolina Szmigielska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram