Psycholog-Smolec Julita Porowska

Psycholog-Smolec Julita Porowska Cieszę się, że tu jesteś! Pierwszy krok za tobą.Obszary, którymi się zajmuję to psychoterap

03/11/2025

Kryzys nie zaczyna się u dzieci. Zaczyna się w dorosłych, którzy są wyczerpani.
Dzieci słyszą dziś, że są niegrzeczne, niecierpliwe, uzależnione od ekranów, roszczeniowe, nadpobudliwe. Ale prawda jest bardziej złożona. Trudności dzieci nie biorą się znikąd. Dziecko nie ma własnego środowiska – ono żyje w świecie dorosłych: zmęczonych, zestresowanych, przeciążonych obowiązkami i oczekiwaniami. W emocjach dziecka odbijają się emocje tych, którzy je wychowują.

Badania UNICEF i WHO od lat podkreślają, że dobrostan psychiczny dzieci jest nierozerwalnie związany z kondycją emocjonalną rodziców. Gdy stres, napięcie i zmęczenie dorosłych rośnie, problemy emocjonalne u dzieci pojawiają się częściej i intensywniej. UNICEF w raporcie z 2021 roku wskazuje, że dzieci wychowywane w środowisku chronicznego stresu opiekunów mają nawet dwukrotnie większe ryzyko problemów lękowych i trudności z regulacją emocji. American Psychological Association podkreśla, że jednym z najsilniejszych czynników wpływających na zachowania trudne u dzieci jest właśnie przeciążenie rodzicielskie, a nie „zła natura” dziecka.
To nie jest oskarżenie. To wołanie o uwagę. Dorośli są zmęczeni. Wybiegają z pracy do domu, w domu do obowiązków, w obowiązkach do presji bycia idealnym rodzicem, pracownikiem, partnerem. Mało kto ma dziś przestrzeń, żeby naprawdę odpocząć, zatrzymać się i pobyć ze sobą. Trudno uczyć dzieci regulowania emocji, jeśli samemu nie ma się już energii na własne.
Dziecko, które krzyczy, nie zawsze jest „rozpuszczone”. Czasem to echo krzyku dorosłego, który musi w sobie wszystko tłumić. Dziecko, które nie panuje nad złością, często pokazuje napięcie, które unosi się w domu. Dziecko, które ucieka w telefon, bywa odbiciem dorosłego, który ucieka w obowiązki, by nie myśleć o trudnościach.

Dlatego nie warto pytać: „co jest nie tak z dziećmi?”. Warto zapytać: „co się stało, że dorośli są tak wyczerpani, samotni i zostawieni bez wsparcia?”. Żeby wychować spokojne pokolenie, trzeba najpierw zadbać o tych, którzy je prowadzą. Zmiany zaczynają się od dorosłych – nie dlatego, że są winni. Dlatego, że oni również potrzebują pomocy, odpoczynku, cierpliwości i zrozumienia.
Kiedy dorosły odzyskuje równowagę, dziecko oddycha.
Kiedy dorosły daje emocjom bezpieczną przestrzeń, dziecko nie musi krzyczeć, żeby być usłyszane.
Kiedy dom jest spokojniejszy, świat dziecka staje się mniej groźny.

To nie jest kryzys dziecięcy. To jest kryzys rodzicielski. A jeśli zaczniemy widzieć, słyszeć i wspierać dorosłych — za kilka lat nikt nie będzie musiał tego zdania powtarzać.

Zatrzymaj się 🩷
31/08/2025

Zatrzymaj się 🩷

Zatrzymaj się.
Spójrz, ile już za Tobą.
Zobacz, gdzie jesteś.

W codzienności, w drodze do realizacji celów, na ścieżce rozwoju kierujemy wzrok przed siebie.
Myślimy, co jeszcze możemy zrobić, jakie wyzwania przed nami, co chcemy osiągnąć.
Życie to droga - i to piękne.

Skupiając się wyłącznie na tym, co przed nami, można pominąć dostrzeżenie tego, co najcenniejsze - naszej drogi, doświadczenia.
Łatwo w biegu zapomnieć, że kiedyś marzyliśmy (bądź nawet nie potrafiliśmy sobie wyobrazić) o tym miejscu, w którym jesteśmy.

Gdy się zatrzymamy i popatrzymy, co za nami, nasza perspektywa się poszerza.
Widzimy, że nasze małe kroki - czasem pewne, czasem pełne lęku, czasem lekkie, czasem okupione ogromnym wysiłkiem, prowadzą nas do przodu.

Każde "spróbuję", każde przełamanie lęku, każdy wybór bliski sobie, układa się w ścieżkę, która jest tylko nasza.
Moment, w którym jesteśmy jest dowodem na to, ze idziemy.
Czasem wolno, czasem szybciej, czasem z przerwami, czasem w dół, czasem w górę.

Warto się zatrzymać,
i spojrzeć na to, ile przeszliśmy.
Warto siebie przytulić i powiedzieć "dziękuję".

Ja dzisiaj się zatrzymuję,
z wdzięcznością,
przybijam sobie piątkę i mówię
"Dzięki Paula. Piękna, wyboista droga za Tobą. Warto było".

Sobie sprzed 10. lat chciałabym powiedzieć:
"Idź. Nie spodziewasz się, gdzie dojdziesz" :)

Zatrzymaj się.
Spójrz, ile już za Tobą.
Zobacz, gdzie jesteś.
..i idź dalej.


------..i jeszcze zostaw ślad ♡ i refleksję pod postem.
:)

17/08/2025

💚💚

Gdy zaakceptujesz:

✨ powracasz do SIEBIE.
✨ odzyskujesz WOLNOŚĆ, energię, radość
✨ przestajesz się opierać życiu i cierpieć
✨ podejmujesz decyzję o zmianie
✨ godzisz się ze stratą
✨ bratasz z życiem

Co jeszcze?

🗣️ Daj znać jednym słowem w komentarzu 😃

16/07/2025
🩷
20/05/2025

🩷

20/05/2025

Dzieci często przychodzą do nas z jakimś problemem.
Z opowieścią o tym, co wydarzyło się w szkole, na podwórku w relacji z rówieśnikiem.
Z emocjami, które są dla nich trudne.
Z napięciem, którego jeszcze nie potrafią nazwać.
Z lękiem, smutkiem albo złością, która domaga się zrozumienia.

My - DOrośli – często z najlepszych intencji – od razu uruchamiamy „tryb działania”. Jest w nas przekonanie, że tak trzeba, że pewnie chodzi o to, by jak najszybciej zadziałać, podać konkret.
Proponujemy rozwiązania. Rady.
Czasami całe mnóstwo
Czasami przerywamy w pół zdania, żeby już „pomóc”.

A przecież nie zawsze o to chodzi.
Często dziecko chce po prostu być usłyszane.
Zobaczone w tym, co czuje.
Potrzebuje, żeby ktoś przyjął to, co dzieje się w jego środku – bez poprawiania, bez naprawiania.

Potrzebuje naszej obecności.
Nie planu naprawczego.

I jasne — czasami dziecko chce też porozmawiać o tym, co można zrobić.
Ale zanim przejdziemy do rozwiązań, warto najpierw pobyć przy emocji.
Otulić. Wysłuchać. Ojojać.
A potem zapytać:

„Chcesz usłyszeć, jaki mam na to pomysł?”
„Potrzebujesz pomocy, żeby to jakoś rozwiązać?”
„Chcesz się wspólnie zastanowić, co można z tym zrobić?”

Dzieci (częściej, niż nam się wydaje) potrafią odpowiedzieć na te pytania.
A jeśli mówią „tak” – weźmy kartkę, kredki, długopis.
Zróbmy wspólną burzę mózgów.
Nie narzucajmy – tylko szukajmy razem.

I bądźmy.
Obecni.


---------
Dawno tutaj nie pisałam (i naprawdę tęskniłam za tym)

26/03/2025

Dzieci nie przychodzą na świat,
by zrobić coś za nas.
Ani po to, by coś nam skompresować.
Ani po to, aby wypełniać jakąś pustkę.
Dzieci nie istnieją po to, by spełniać oczekiwania i ambicje rodziców.
Ani po to, by kroczyć wyznaczoną przez rodziców ścieżką i zgodnie z ich planem.
Nie są zabawkami w rękach rodziców, ani ich własnością - żadne dziecko nie jest przedmiotem.
Co więcej, nie istnieją po to, by zastępować rodziców w czymkolwiek.
Dzieci nie mamy również po to, by MUSIAŁY nam się odwdzięczać, czy nami opiekować.

Nasze prawdziwe zadanie polega na bezwarunkowej miłości, budowaniu poczucia bezpieczeństwa, wspieraniu i towarzyszeniu Dziecku w Jego drodze do bycia szczęśliwym, wolnym, świadomym... sobą. 🌱

Tyle i aż tyle, ale w tym właśnie jest wszystko.

Rysunek: Alev Neto, alev.neto

22/02/2025

Nigdy nie wiemy, kto z czym się mierzy. Bądźmy ZAWSZE wrażliwi na siebie i innych 💗

Polecam 🩷😁
23/11/2024

Polecam 🩷😁

13/08/2024

Złość piękności nie szkodzi.
Złość piękności i zdrowiu sprzyja.
(oczywiście ta wyrażona i zaopiekowana)


"Brzydko tak się złościć"
"Taka ładna/taki ładny, a tak się złości"

Złość (szczęśliwie coraz rzadziej) bywa postrzegana, jako "negatywne uczucie", w przysłowiach/powiedzonkach słyszymy, że jest brzydka (biedna ta nasza Złość...).

Fakty są takie, że...
Złość jest zdrową, naturalną emocją.
Emocją, która chroni i jest sygnałem, który nas o czymś informuje.
Złość pomaga nam chronić nasze granice, daje siłę do działania i pokonywania przeszkód.

Złość jest też emocją trudną w doświadczaniu. Często mylimy ją z agresją, z zachowaniem, które krzywdzi.
Dajemy przekaz, by ją tłumić.
To bardzo ważne, by uczyć nasze dzieci, w jaki sposób wyrażać i zaopiekowywać się swoją złością, by nie krzywdzić siebie i innych.

To ważne, by nieustannie im towarzyszyć w przeżywaniu złości.
Pokazywać, że złość jest naturalna, uczyć rozpoznawania i nazywania oraz z czasem (gdy etap rozwojowy pozwoli) modelować na swoim przykładzie oraz edukować (np. czytając mądre książki) jak ją wyrażać i zaopiekować.

Umiejętność przeżywania emocji (nie tylko złości) sprzyja zdrowiu.
A jak sprzyja zdrowiu to i piękności sprzyja.


Zgadzacie się? :)
-------------
Jeżeli chcielibyście wydrukować sobie plakat z poniższą grafiką, znajdziecie go do pobrania na blogu :)
Link ↓

14/06/2024

My - dorośli poświęcamy sporo uwagi "słuchaniu" przez dziecko.
Powtarzamy w różnych kontekstach "słuchaj mnie uważnie", "dorosłych trzeba słuchać".

A czy tyle samo uważności poświęcamy naszemu słuchaniu?
Jak to jest?
Czy i ja słucham?

Dzieci bardzo potrzebują być słuchane. Uważnie.
Potrzebują być słuchane w trudnych chwilach, kiedy tak ważny jest nasz spokój, zrozumienie i najpierw...POSŁUCHANIE (a nie pouczanie).
..ale tak samo potrzebują być słuchane w codzienności, w zwyczajności.
Kiedy dzielą się swoją historią z przedszkola, kiedy opowiadają o tym, co lubią robić, kiedy mówią "mamo / tato posłuchaj!".

Obserwuję, że te codzienne momenty uciekają nam czasem gdzieś w otchłań, że opowieści "jednym uchem wpadają i drugim wypadają", przepychane są przez "zaraz, nie teraz".
I żeby była jasność, nie zawsze jest przestrzeń, nie zawsze jest możliwość i to okej.
Natomiast tutaj pojawia się pytanie: czy naprawdę tej możliwości nie ma, czy to po prostu nasz odruch? Spychanie?

Zdarza mi się proponować rodzicom, z którymi pracuję ćwiczenie, by przez 2 tygodnie (oczywiście z nadzieją na kontynuację tego eksperymentu) ze szczególną uważnością słuchali swoich dzieci, by poświęcali choćby 3 minuty na posłuchanie opowieści, by widząc, że ich dziecko coś robi pytali "opowiesz mi o tym, co robisz?".

Okazuje się to być trudnym wyzwaniem. Ale też bardzo zatrzymującym ile nam ucieka. Jak bardzo wchodzi odruch "za chwilę".

Refleksje "po" są bardzo poruszające (i nie: nie jest tak, że nic innego nie robią, tylko słuchają) .

Zachęcam Was dzisiaj o zatrzymania się przy Waszym "słuchaniu".
Do pomyślenia, jak to z nim jest.
Zachęcam Was także do eksperymentu z uważnym słuchaniem 🙂

Bo wiecie...
Jesteśmy DOROŚLI więc powinniśmy SŁUCHAĆ.


Jakie macie refleksje o tym poście? O słuchaniu?

Adres

Orzechowa 43/2
Smolec
55-080

Telefon

+48724733308

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog-Smolec Julita Porowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog-Smolec Julita Porowska:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria