27/01/2026
Dużo osób dzieli się teraz zdjęciami sprzed 10 lat, ja też postanowiłam wrzucić jedno, szczególnie ważne w kontekście tego co dziś robię zawodowo.
Wtedy z pewnością nie przypuszczałam, że to jedno spotkanie zmieni moje życie.
Mam nadzieję, że wybaczycie mi te wspominki☺️.
🇷🇴Mieszkałam wtedy w Rumunii. Pobolewały mnie lędźwia, więc koleżanka poleciła mi refleksoterapię. Byłam mega sceptyczna.
No bo jak to- masaż stóp ma mi pomóc na plecy?👣
A jednak… pomógł. I to nie tylko na dolegliwości fizyczne. Refleksoterapia bardzo mnie wzmocniła psychicznie, czego bardzo potrzebowałam.
Wkrótce przecudowna refleksolożka Nina przychodziła i masowała całą naszą rodzinę, a także wszystkich, którzy nas odwiedzali. W tamtym czasie refleksoterapia u Niny była wręcz obowiązkowym punktem wizyty😉.
Refleksoterapia i jej zbawienny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie zafascynował mnie na tyle, że mimo bariery językowej próbowałam dowiedzieć jak najwięcej od Niny, podpierając się atlasem anatomii moich dzieci. Dała mi poczucie sprawczości, pokazała, że nie jesteśmy wobec swoich dolegliwości bezradni, że możemy coś zrobić dla siebie tu i teraz.
Nie myślałam jeszcze, że kiedyś będę to robić zawodowo, bardziej na potrzeby mojej rodziny. Kiedy wracałam do Polski, żałowałam, że nie mogę zabrać Niny ze sobą.
Na szczęście znalazłam w Trójmieście refleksologię, a nawet szkołę, którą ukończyłam i tak właśnie rozpoczęła się moja nowa droga w gabinecie SamoPoczucie.
Dziękuję Ci, Ninko, że pokazałaś mi wszechświat.
Do dziś nie spotkałam tak dobrego refleksoterapeuty i tak skromnego człowieka z tak ogromną wiedzą. Nie zdążyłam Ci powiedzieć, że poszłam w Twoje ślady😪.
Mam nadzieję, że gdzieś tam jesteś… i że mi kibicujesz z góry💖.