18/02/2026
Przychodzi zima na terapię, czyli rzecz o empatii ;)
- Co Panią sprowadza?
- Moja siostra Wiosna, oczko w głowie całego świata!
- Oczko w głowie?
- Ona zawsze wchodzi cała na zielono. Kwiaty, ptaszki, słońce. Ludzie zadowoleni: “Och, jak pięknie!”, “Ojej nareszcie” bla bla bla
- Trudno tego słuchać?
- Trudno? Trudno to jest mi zrobić dobry śnieg do lepienia bałwana, a słuchanie o niej jest okropne, to moja życiowa zmora. Rodzice zawsze mówili: „Zobacz, jaka Wiosna śliczna, jaka uśmiechnięta, jak się szybko uczy. Ideał. Bierz przykład z siostry, wszyscy ją lubią”. A ja co nie zrobię, to źle. Nie było mnie na Boże Narodzenie - źle. Nie było mnie przez parę lat w ferie - też źle. A jak przyszłam to mnie wszyscy unieważniają i nie szanują mojej autonomii.
- W jakim sensie?
- Mówią, żebym sobie poszła, że wystarczy, że ileż można.
- I co Pani na to?
- Że nikt mi nie będzie mówił, co mam robić. Ja mam potrzeby, ja mam swoje granice. Wie Pani dużo czytam, mądre rzeczy i uczę się mówić językiem potrzeb. Póki co jestem na początku, więc spisałam sobie gotowce z takiej książki.
- Np?
- No wyobrażam sobie kogoś, kto na mnie narzeka i mówię: „Kiedy słyszę, że już powinnam się kończyć, czuję napięcie, ponieważ ważna jest dla mnie autonomia. Potrzebuję sama zdecydować, kiedy odchodzę” albo „Kiedy narzekasz na mróz, jest mi przykro, bo potrzebuję bliskości. Dlatego wchodzę Ci pod kurtkę albo w zatoki”.
- I jak Pani otoczenie na to reaguje?
- Różnie. Najczęściej mówią: „Okej… ale może jednak już wystarczy tej autonomii?”
- I co wtedy?
- Oddycham, liczę do dziesięciu. A potem…puszczam -15 albo odsłaniam psie kupy.
- Czyli złość nadal jest?
- No pewnie, że jest. Ale mówiłam, że dużo czytam, więc teraz uczę się jej w sobie nie chować, tylko wyrażać. Chyba lepiej jak wyrzucę to z siebie teraz niż odreaguję w kwietniu? Przeczytałam kiedyś taki cytat, żeby uczyć się kochać wszystkie części siebie, nawet te, którym nikt nie klaszcze.
- A jakie to są?
- No wszystkie te, które widać, kiedy się trochę rozpuszczę i ludzie zobaczą, co kryłam w środku. Wszyscy mnie lubią w wersji pocztówkowej - białe drzewka, świeży puch. Dawno nikt nie powiedział mi nic miłego.
Pod koniec sesji:
- Proponuję trzy konsultacje, żebym mogła lepiej Panią poznać, a potem określimy cele naszych spotkań. Czy zapisać Panią na trzy kolejne środy?
- Oj tak, będę na pewno, ja się nigdzie nie wybieram!
Teskt: Anita Janeczek-Romanowska i Ula Malko