18/09/2022
CZEGO LEKARKA/LEKARZ CI NIE POWIE
To najbardziej irytujący mnie tytuł w internetach...taki z góry robiący z nas medyczek oszustki!
Że mamy intencję by was oszukiwać.
No to ja wam napiszę, czego lekarz wam na wizycie nie powie
1. Lekarka wam nie powie,że chce się jej płakać bo za drzwiami ma już kilka następnych osób i zaczyna narastać opóźnienie przez to,że centralny system do dokumentacji albo do wypisywania recept, albo do podpisywania zwolnień nie działa. Nie powie wam tego, że próba dodzwonienia się do administracji serwera to walka z wiatrakami, bo nawet jak się dodzwonimy, Panie w callcentrach i tak nie mają informatycznego przeszkolenia więc mogą odebrać zgłoszenie i nadać numer...tylko co mi po tym, jak za drzwiami ludzie mają w d...mój numer zgłoszenia. Oni potrzebują recepty a ja takową mogę tylko po zbadaniu pacjenta wypisac. Oni potrzebują ZUS-ZLA, które ja mogę wypisać tylko po osobistym zbadaniu. A nie mogę tego zrobić bo SYSTEM NIE DZIAŁA. Tak po troszkę codziennie naginamy ustawę o prowadzeniu dokumentacji. I oczywiście wszyscy rozumieją, to sytuacja wyjątkowa, ale lata pracy nauczyły mnie,że jak jakiś d***k będzie chciał mnie na czymś złapać, to właśnie złapie na tych pierdolach.
2. Lekarz Ci nie powie,że REFUNDACJA leków to loteria, coś co się zmienia znienacka. Tak jakby ministerstwo zdrowia grało, z nami lekarzami, w taką grę "orientuj się". Trzeba zawsze być czujnym i właściwie przy każdej recepcie to sprawdzać, bo refundacje są jak magiczne przedmioty w ręku iluzjonisty POJAWIAJĄ SIĘ I ZNIKAJĄ. A weź jeszcze zrozum co mają na myśli w zasadach refundacji? Język, którym jest napisane w jakiej jednostce jest co refundowane to jak dżungla w tropikach, gęsto, wilgotno, nie widać końca ani początku. Albo jeszcze inne porównanie. Te zasady refundacji są tak napisane,żeby było jak z australijskimi zwierzakami. Wszystko tam Cie albo chce zjeść albo otruć. Tak jest w refundacji. W Polsce to lekarz ma obowiązek znać te przepisy a NFZ ( kochany, pomocny NFZ) lubi sobie kontrolować nasze recepty. Np. Po kilku latach. Robi masówkę, aktualnie dermatolodzy i pediatrzy dostają pisma,że "stwierdzono nieprawidłowości pacjentom( tu długo lista) nie należała się refundacja na lek x więc ta sumę lekarz ma zwrócić np. 300pacjentow x 600zl = 180000zł. Tego lekarz Ci nie powie,że rozpacza nad takim wezwaniem, że nie śpi po nocach, rozpadają się ich relację z napięcia.
3. Lekarz Ci nie powie,że czyta wasze wpisy na forach gdzie opowiadacie o naszych gabinetach niestworzone rzeczy( że meble za tanie, że nie chcemy leków ze zniżką wypisywać, że nie dajemy leku który ktoś chce, że nie wpisujemy rozpoznania jakie ktoś sobie życzy mieć) i czujemy tak bezdenny smutek i bezsilność,że przestajemy chcieć wstawać na drugi dzień do pracy, potem trzeci aż w końcu odchodzimy z zawodu, bo nie da się ciągle być dziewczynką do bicia.
4. Lekarz Ci nie powie, że Twoja prośba "TYLKO ZAŚWIADCZENIE O LECZENIU" to dla nas cała procedura administracyjna. Musimy napisać takowe, ale też musimy wszystko odnotować w dokumentacji. Dlaczego to piszemy , na jakiej podstawie, kto prosi. Więc napisanie zaświadczenia to i tak robota około 15 do 25min( brzmi jak czas solidnej wizyty, nie? A jak mówimy,że to płatna usługa dodatkowo to od razu jest lament na forach jakimi jesteśmy potworami, wyciągającymi łapy po wasze pieniądze)
Jeszcze gorzej jest z receptami. Tam dochodzi odpowiedzialność większa z naszej strony, logowanie do systemu trwa, wypisywanie trwa, opisywanie w dokumentacji trwa, sprawdzanie refundacji trwa, zrozumienie refundacji tak jak NFZ chce interpretować trwa...a potem artykuł w wielkich gazetach o beznadziejnych lekarzach CO TO NAWET RECEPTY Z REFUNDACJĄ NIE UMIEJĄ WYPISAĆ, a komentarze jednoznaczne "pod sąd ją za to" , " zabrać jej pwz, bo nic nie umie" i o wiele , wiele gorszych inwektyw.
5. Lekarz Ci nie powie,że nie sikał od około 6 godzin a chce mu się siku od 7. Większość z nas wybiera "nadganianie opóźnienia" niż sikanie i picie( jedzenia już nawet nie wymieniam, bo to luksus, na który stać tylko garstkę medyków). Lekarz też Ci nie powie,że jest tak chory,że dusi się własnymi smarkami a ból głowy powoduję,że pamięć operacyjna już obraca tylko wyuczonymi medycznymi faktami, brak przestrzeni na smaltalki, brak nawet na automatyczny refleks uśmiechu, gdy wy się do nas uśmiechacie. Mamy włączony tryb: "przetrwać do 20.00, pomóc jak najlepiej", a bycie miłym to dodatkowy proces myślowy, na który ze zmęczenia, choroby i napięcia, jaki cały ten system w nas generuje, nie mamy już zasobów.
6. Lekarz nie powie Ci też, jak zmienić oponę, jak zagruntować ścianę ani jak wyliczyć rachunek prawdopodobieństwa, oraz czym są układy scalone, bo to zwyczajnie nie nasza praca.
7. Lekarz nie powie Ci,że czasem wraca do domu i płacze nad Tobą, nad Twoją chorobą, nad tym,że medycyna nie umie Ci pomóc w cierpieniu, że nie śpi całą noc bo myśli czy na pewno wszystko zrobił, albo że pije alkohol by zapomnieć,że jutro będzie musiał Ci powiedzieć,że zdiagnozował Ci chorobę śmiertelną, która da Ci ból a potem umrzesz w większym bólu. Ale o tym bólu też Ci nie powie, zostawi to dla siebie, sam będzie to kompensował, by nie zabierać Ci siły i nadziei.
8. Lekarz nie powie Ci,że ma szefa mobbera, że środowisko pracy jest tak toksyczne,ze codziennie rano przed wyjściem do pracy ma napad lęku, wymiotuje albo ma biegunkę. Nie powie Ci,że z powodu kolesiostwa dziś stracił pracę bo postanowiono,że "swojego" dadzą na stanowisko.
9. Lekarz nie powie Ci tego wszystkiego bo zwyczajnie podczas wizyty ma tak mało czasu,że wylewanie tych żali w niczym nie pomoże a wydłuży tylko zirytowaną kolejkę ludzi za jego drzwiami.
Ale powie Ci o tym medinfluencerka, psychiatrka, a co Ty zrobisz z tą wiedzą, to już Twoja sprawa. Fajnie by było jakby skłoniła Cie do popatrzenia na zawód medyka w kontekście tych wszelkich dodatkowych czynników i branie ich pod uwagę przy następnym razie. I fajnie by było jakbyście od razu w gabinecie do nas mówili "ej, co Pani taka wściekła na mnie?", ja wtedy mogę zaregować i odpowiedzieć,"sorry, nie na Panią, od rana walczę z egabinetem, już mi się w głowie piętrzy ile dodatkowej roboty po pracy będę miała i wkurzam się tak bardzo,że cała się spinam, ale racja nie Pani powinna być odbiorcą tej złości, sorry" .
Lepiej wyjaśniać od razu niż generować kretynskie posty pt "tego lekarz Ci nie powie" , bo internetu może nie starczyć na to czego jeszcze lekarz Ci nie powie....