08/03/2026
W poprzednim poście pisałam o Kamilu. Nie będę się powtarzać – bo to wyjątkowa historia. Ale dziś chcę powiedzieć, jak to się zaczęło.
Na grafice jest motto, które chyba najlepiej ją opisuje:
„Nana korobi, ya oki – upadnij siedem razy, wstań osiem.”
Kamil miał wtedy 22 lata.
Brązowy Mistrz Polski, student Politechniki Wrocławskiej, sportowiec.
I nagle – człowiek, który całe życie radził sobie sam, musiał zrobić coś najtrudniejszego: poprosić o pomoc.
Pamiętam jego słowa:
„Przez całe swoje życie, chyba jak każdy sportowiec, ze wszystkimi problemami potrafiłem poradzić sobie sam. W karate stajesz na macie bez drużyny za plecami, co nauczyło mnie samodzielności. Jest mi niezwykle ciężko przyznać choćby przed samym sobą, że rzeczy, które mnie spotkały w ostatnim czasie, zdecydowanie mnie przerosły… a co dopiero przyznać się do tego przed innymi i poprosić o pomoc.”
Kamil zbierał wtedy środki na rehabilitację. A wokół niego zaczęło dziać się coś niezwykłego.
Jedni grali koncerty, inni tańczyli, organizowano spektakle, turnieje sztuk walki, licytacje.
Wszystko w jednym celu – żeby pomóc.
Kamil mówił jeszcze:
„Na szczęście spotkałem na swojej drodze panią Monikę Włodarczyk, psychoonkolog z Dolnośląskiej Fundacji Onkologicznej, dzięki której znów zacząłem być wesołym chłopakiem, który zrozumiał, że czasem trzeba poprosić o pomoc. Zwłaszcza, gdy jest ona naprawdę potrzebna.”
I wiecie co?
Czasem największą odwagą nie jest walka. Czasem jest nią poproszenie o pomoc.
Dlatego zapytam dziś tak samo jak wtedy:
Ty na coś zbierasz?
Może na marzenie.
Może na zdrowie.
Może na nowy początek.
Bo czasem wystarczy zapytać.
A wtedy okazuje się, że świat potrafi odpowiedzieć „tak”. 💛
Jadzia Wąsik
Katarzyna Hrynacz
Świdnickie Organizacje Pozarządowe
Katarzyna Bartoszewska
Psycholog, Psychoonkolog Daria Rusiecka
Monika Włodarczyk - KALOS. Psychoterapia, psychoonkologia i rozwój.
Joanna Gadzińska
Terapia Simontonowska
Kamil Bartoszewski