09/03/2026
Jest w książce „Biegnąca z wilkami” jedna opowieść, która szczególnie zapada w pamięć. To historia o La Lobie — starej kobiecie z pustyni.
La Loba zbiera kości.
Chodzi po pustyni i szuka tego, co zostało rozrzucone, zapomniane, porzucone. Najbardziej ze wszystkiego szuka kości wilków. Gdy znajduje ich wystarczająco dużo, układa z nich cały szkielet. A potem zaczyna śpiewać.
I kiedy śpiewa — kości zaczynają obrastać ciałem. Pojawia się mięśnie, skóra, futro. Wilk wstaje, zaczyna biec przez pustynię… i w pewnym momencie przemienia się w kobietę.
To bardzo prosta opowieść. A jednocześnie jedna z najgłębszych metafor kobiecej psychiki.
Clarissa Pinkola Estés pisze, że wiele kobiet w pewnym momencie życia czuje, jakby coś w nich zostało rozproszone. Jakby jakaś część ich natury została utracona, zapomniana albo zepchnięta na margines. Czasem dzieje się to powoli: przez lata dostosowywania się do oczekiwań, relacji, pracy, obowiązków. Czasem gwałtownie — przez stratę, rozstanie, kryzys, wypalenie.
I wtedy kobieta ma wrażenie, że coś w niej „umarło”.
Baśnie pokazują jednak coś zupełnie innego: że to, co utracone, można odnaleźć. Psyche ma zdolność odradzania się. Ale proces ten rzadko polega na szybkim „naprawieniu siebie”. Raczej przypomina pracę La Loby.
Najpierw trzeba znaleźć kości.
Czyli kawałki siebie, które zostały kiedyś porzucone: instynkt, twórczość, złość, wrażliwość, intuicję. Czasem są one ukryte bardzo głęboko. Czasem zakopane pod warstwą lat.
A potem zaczyna się drugi etap — śpiew.
W języku psychologicznym można by powiedzieć, że to moment, w którym kobieta zaczyna na nowo opowiadać swoją historię. Nadaje sens doświadczeniom. Rozumie swoje rany. Zaczyna słyszeć swój własny głos.
I powoli coś zaczyna wracać do życia.
Dlatego książka Estés nie jest tylko zbiorem interpretacji baśni. To raczej mapa procesu wewnętrznego odrodzenia. Każda historia opisuje inny moment tej drogi: utratę instynktu, spotkanie z cieniem, odzyskanie intuicji, powrót do własnej natury.
Właśnie dlatego kobiety na całym świecie czytają tę książkę razem.
Bo kiedy czyta się ją w pojedynkę, można zrozumieć historię.
Ale kiedy czyta się ją w kręgu innych kobiet — zaczyna się doświadczać procesu.