12/07/2025
Zadanie: poprawne odpieluchowanie…
A wiecie ilu rzeczy uczy się dziecko podczas odpieluchowania? Ile z tych rzeczy uczy się prawidłowo, a ile może być w fałszywym schemacie, który powielany latami będzie wpływał na ich ciała…a także na różne sfery życia? Do tematu wracam z pełną premedytacją. Dzisiaj całkiem nowy tekst specjalnie dla rodziców, którzy często pod presją osób trzecich, chcą odpieluchować dziecko jak najszybciej, myśląc tylko o efekcie „brak pieluchy”, ale pomijając w tym procesie inne aspekty rozwoju. No to po mojemu, czyli zacznijmy od początku…(skupię się tu na siusianiu, do defekacji wrócę w następnym tekście).
Aby świadomie oddawać mocz potrzebujemy kilku kompetencji. Po pierwsze czucie pęcherza. Wyobraź sobie, że dziecko do pewnego czasu nie odczuwa wypełnienia pęcherza tak jak Ty. Gdy zapytam Cię „jak bardzo wypełniony jest Twój pęcherz” możesz się wczuć i stwierdzić (na podstawie doświadczenia) ile procentowo moczu tam się znajduje. Dziecko czuje dwa stany- brak wypełnienia i wypełnienie maksymalne. W tym maksymalnym następuje reakcja- zamrożenie na chwilę lub wiercenie się- tą reakcję rozpoznają rodzice prowadzący dzieci według NHN (naturalna higiena niemowląt), ale jeśli nie skupiacie się na tym to oddanie moczu nastąpi w wyniku przepełnienia pęcherza, uczucie przepełnienia powoduje rozluźnienie zwieraczy i oddanie moczu. Z czasem, doświadczając tą zależność setki razy dzieci zaczynają kojarzyć uczucie z pęcherza z uczuciem oddawania moczu. To dlatego zdejmujemy dzieciom pieluszki gdy przystępujemy do nauki nocnika- chcemy, żeby dzieci zauważały.
Po drugie świadome rozluźnianie mięśni. I tu mamy schody. Prawidłowe wydalanie to rozluźnienie! Jeśli sadzasz dziecko na nocniku czekając na siusiu, a potem robisz brawa w nagrodę to dziecko nie uczy się, że jak mu się chce to ma się rozluźnić, ono widzi, że siusiu oznacza nagrodę. Jeśli sadzamy tak dziecko bez potrzeby z pęcherza, bez świadomego rozluźnienia, to ono szuka sposobu na to, żeby w nocniku pojawił się mocz. Niestety może się zdarzyć, że zacznie przeć na pęcherz i pokona napięcie zwieraczy. Brawo! Udało się. Siku w nocniku. A co jeśli ten schemat się utrwali? Z moich obserwacji wynika, że większość kobiet w naszym kraju prze na mocz. Spytasz „to co?”. A no to, że jest to jedna z głównych przyczyn obniżania narządów, nietrzymania moczu… ale także braku przyjemności erotycznej, do której ten luz jest potrzebny ;)
Mamy też sposób na pozbycie się pieluszki, bardzo popularny- sadzanie dziecka na nocniku w wyznaczonych porach- po drzemce, po obiadku, przed kąpielą itp. Słyszeliście o parciu naglącym? To taki moment, gdy ciało chce oddać mocz, choć wcale nie ma takiej potrzeby, ale dlatego, że tak zostało wyćwiczone. Zawsze gdy wychodzisz z domu idziesz do toalety, bo może będzie potrzeba za kilkanaście minut. Często tej potrzeby nie ma jeszcze przez godzinę, ale, jeśli tego nie zrobisz, to poczujesz ją już na klatce schodowej. Znów nie uczymy tu czucia sygnałów z ciała i prawidłowej reakcji, tylko oddawania moczu na komendę.
Są też mamy (lub babcie), które wysadzają dziecko często, żeby nie przegapić „tego momentu”. Czyli to Ty pilnujesz, żeby było sucho, nie uczysz dziecka załatwiania potrzeb, odpowiedzialności, czucia pęcherza. Po prostu szukasz momentu przepełnienia i odruchowego oddania moczu. Czy dziecko zacznie szybciej wołać? Możliwe, bo będzie zauważać częściej sam proces oddawania moczu. A może nie, bo po co się wysilać, skoro ktoś o to dba… tu może przedłużyć się to o długie miesiące ćwiczeń. Taka ruletka.
O samym odpieluchowaniu można dużo pisać. Jest to czas, kiedy dziecko uczy się czucia ciała, ale również podejmowania decyzji co z tym zrobić. To czas nauki o przyczynie i skutku. To czas pracy nad szacunkiem do swojego ciała. Na to wszystko potrzeba dużo czasu ;) I gotowości do podjęcia wyzwania!