19/06/2023
W przystępny sposób o złożoności ludzkiej psychiki, czyli:
A. Jucewicz "Czując. Rozmowy o emocjach".
Fragment rozmowy z prof. B. de Barbaro (str. 78-79)
Rozdział: Krzywda i wina. Jak wyjść z dziupli?
A. J. Jak się pracuje z kimś, kto jest w poczuciu winy zasklepiony?
B. B. Mnie się podoba docieranie do różnych głosów, które w nas są. Zapytałbym kogoś takiego na przykład: "No dobrze, czujesz się bez przerwy winny. Ale jak to się stało? Bo ja nie wierzę, żeby to był twój głos. Ludzie w naturalny sposób chcą zadbać o siebie, a ten głos jest przeciwko twoim fundamentalnym interesom. Więc do kogo on tak naprawdę należy - rodzica, babci, dziadka, nawet pradziadka?". Dalej można się zastanawiać: "A co byś mu chciał odpowiedzieć?", "Ile chciałbyś mu dać władzy nad sobą?" itd.
A. J. Czyli pracowałby pan nad sprawczością?
B .B. Mnie się to wydaje kluczowe.
Trudność polega na tym, że osoby, które mają w sobie głos: "Jestem nie OK", często w dorosłym życiu wybierają na partnerów tych, którzy mówią do nich podobnym karcącym głosem. Oczywiście oni zwykle nie wiedzą, że tak wybrali. To tak zwane odtworzenie. Szuka się kogoś, kto pomoże odtworzyć sytuację z dzieciństwa, na przykład relację niesforne dziecko - surowy rodzic, mając nadzieję, że w ten sposób...
A. J. ... "przerobi" się stare krzywdy.
B. B. Tak, że ten nowy rodzic, co prawda tak samo surowy jak tamten, da mi jednak kiedyś znak miłości, który wszystko uleczy. I teraźniejszość, i przeszłość.
A. J. Tylko że zwykle to się nie wydarza.
B. B. Nie znam statystyk.
Ale poważnie – w wieku trzydziestu lat już się raczej nie dostanie tego, czego się nie dostało, mając trzy lata. I tak długo, jak długo dorosły człowiek nie dowie się, o co mu właściwie chodzi, nie zrobi tej „cofki” do przeszłości, tak długo będzie szukał w partnerze tamtego rodzica. I będzie go nieświadomie prowokował, żeby zachowywał się jak tamten.
(...)