25/02/2026
Kochani.
Dziś przychodzę do Was w nieco mniej optymistyczną informację niż zazwyczaj.
Na początku stycznia wspominałam Wam ,że złożyłam do Miejskiego Ośrodka Pomocy społecznej wniosek o wsparcie z programu asystentury osobistej osoby z niepełnosprawnością. W w dniu dzisiejszym otrzymałem odpowiedź. Niestety jest ona negatywna, instytucja uzasadnia swoją decyzję ograniczoną pulą środków finansowych oraz wyczerpaniem limitu godzin z przeznaczonych na realizację usług asystencji, pozornie powody decyzji są zasadne i logiczne. Aczkolwiek bardzo dobrze pamiętam, rozmowę z Panią będącą pracownikiem tej placówki, która odwiedziła mnie na początku lutego. Mówiła wówczas, że nie ukrywa przede mną, że wniosków jest naprawdę bardzo wiele i, że przy decyzji na pewno pod uwagę zostanie wzięty fakt jakie są moje dochody , to że Jestem osobą aktywną na rynku pracy , czy to ,że moja mama nie pracuje zawodowo tylko pobiera świadczenia na opiekę nade mną.
Owszem zgadzam się z tym, że tak jest, moja mama nie pracuje i pobiera świadczenie z tytułu rezygnacji z niej. Jednak osoby rozpatrujące wniosek najwyraźniej chyba zapomniały o tym , że rodzic osoby z niepełnosprawnością tak samo jak każdy jest tylko zwykłym człowiekiem. On też ma prawo zachorować, może stanąć przed koniecznością pójścia do szpitala na planowy lub nagły zabieg czy też na obserwację po nagłym upadku np. podczas sprzątanie na cmentarzu. Taki rodzic absolutnie nie jest cyborgiem ani nadczłowiekiem. Czasem przydałby mu się jakieś wsparcie, odciążenie czy po prostu obecność kogoś kto pomoże jego dziecku w nagłej sytuacji jego niedyspozycji.
Generalnie jestem zadowolona z wielu rzeczy, które robię na co dzień choć nierzadko są one dla mnie sporym wysiłkiem. Zarówno fizycznym jak i czasem mentalnym. Z pracę też. Jednak patrząc na nasze realia coraz częściej i coraz mocniej wątpię w sens i zasadność wszystkiego co robię. Kto wie może gdybym była osobą z niepełnosprawnością, która ma wszystko gdzieś i czeka tylko z wyciągniętą ręką na to aby wszystko czego potrzebuje do życia spadło jej z nieba i aż wszyscy we wszystkim ją wyręczą może wówczas byłabym bardziej widoczna dla systemu a dla urzędników kimś bardziej wartym wsparcia i zasługującym na pomoc.
Może w życiu wcale nie warto się starać....
No bo przecież nawet jeśli przyczyna odmowy była taka jak podane w piśmie to przecież między kogoś te środki zostały rozdysponowane i ktoś wsparcie otrzymał.... Ktoś ale nie ja i moi bliscy. Poinformowano mnie, że mój wniosek jest na liście rezerwowej i że zostanę wzięta pod uwagę w przypadku zmiany sytuacji bądź zwiększenia limitu środków. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak naprawdę żeby sytuacja uległa zmianie to ktoś z obecnych beneficjentów projektu musiałby pożegnać się ze światem pożegnać się ze światem a w zwiększenie limitu środków osobiście nie wierzę.......