05/12/2025
Wiele osób wkłada mnóstwo wysiłku w rozciąganie, a mimo to zakres ruchu stoi w miejscu.
Czasem nawet pojawia się więcej napięcia niż wcześniej.
Brzmi znajomo?
To dlatego, że problem wcale nie leży w elastyczności mięśni, tylko w tym, co robi Twój układ nerwowy.
Uwaga, brutalna prawda - Twoje ciało nie rozciąga się według zasady „ciągnę mocniej = mam więcej zakresu”.
Każdy ruch przechodzi przez system bezpieczeństwa, którego głównym zadaniem jest ochrona stawów i tkanek.
Jeśli układ nerwowy uzna, że w danym zakresie nie masz wystarczającej stabilności albo siły, to:
➡️ zwiększy napięcie mięśniowe,
➡️ ograniczy zakres,
➡️ „zaciągnie hamulec”, zanim zrobisz sobie krzywdę!
Każdy staw potrzebuje mięśni, które go stabilizują.
Jeśli te mięśnie są słabe lub nie pracują w dobrej koordynacji, ciało nie pozwoli wejść głębiej w pozycję, bo nie ma pewności, że potrafisz ją bezpiecznie utrzymać.
To szczególnie widać w biodrach, kolanach i kręgosłupie.
Im mniej stabilności, tym więcej napięcia ochronnego, tym mniejszy zakres.
Dlatego samo rozciąganie nie działa. A czasem pogarsza sprawę...
Bo próbujesz „przepchnąć” barierę, którą ciało stawia celowo.
Rozciąganie na siłę w sytuacji braku stabilności może tylko zwiększyć napięcie, bo układ nerwowy czuje jeszcze większe zagrożenie.
Co będzie lepsze? Zmiana strategii.
Kiedy wzmacniasz struktury, które mają stabilizować staw, budujesz kontrolę ruchu oraz uczysz ciało utrzymywać pozycję w różnych zakresach, układ nerwowy dostaje jasny komunikat:
„Jesteśmy tu bezpieczni.”
I wtedy dopiero puszcza napięcie.
Zakres ruchu rośnie naturalnie, bez bólu i bez frustracji.
To co, może małe wzmacnianko? 😎