31/10/2025
Dziś zaczyna się czas dawniej nazywany Dziadami.
To moment, gdy przodkowie są blisko nie po to, by nas straszyć, ale by przypomnieć o tym, co w nas żywe i prawdziwe. By dać sobie przestrzeń na wejście w ciemność…
W dawnych obrzędach dla wędrujących dusz palono ogniska, świece, zostawiano chleb i wodę. Nie z lęku lecz z wdzięczności.
Ten czas porusza w nas różne energie.
U niektórych otwierają się wspomnienia, żal, smutek - emocje, które domagają się obecności i uznania.
U innych pojawia się spokój, wdzięczność oraz głęboka świadomość, że nie wszystko trzeba już naprawiać.
To co czujesz nie jest lepsze ani gorsze, ponieważ jedni przechodzą właśnie swój moment oczyszczenia,a inni integracji. Jedni spotykają cień, drudzy rozpoznają światło, które już w sobie niosą.
W tym czasie warto zatrzymać się i poczuć, do której przestrzeni dziś należysz. Nie oceniaj i nie próbuj dopasować się do niczyjej drogi. To, co czujesz jest dokładnie tym, co ma się wydarzyć.
Bo Dziady to też głębokie spotkanie z samą sobą, z tym, co w nas jest żyjącą częścią rodu. Z tym, co pamięta ich głosy, ich doświadczenia, pragnienia, czy to za czym tęsknili…
Z tą częścią, która wreszcie może kochać bez bólu, pamiętać bez ciężaru i żyć naprawdę w swoim imieniu, nie w ich historii. Niech to będzie ukłon w stronę tych,
którzy byli przed nami za ich wybory, lekcje i siłę,
dzięki którym dziś możemy żyć inaczej.
Bo tylko wtedy, gdy z wdzięcznością uznajemy przeszłość, możemy naprawdę otworzyć się na przyszłość.
Nieważne, w której dziś jesteś przestrzeni - czy w ciszy, czy w poruszeniu, czy w świetle, czy w cieniu - Twoi przodkowie stoją przy Tobie zawsze. A dziś są szczególnie blisko. 🕯️