Misja Ona

Misja Ona Strona Centrum Medycznego Misja Ona prowadzonego w Warszawie przez dr. n. med. Marcina Wronę, lekarza ginekologa i endokrynologa. Witam Panie i Panów.

Nazywam się Marcin Wrona. Jestem lekarzem specjalistą ginekologiem i endokrynologiem. Centrum Medyczne Misja Ona stworzyłem z myślą o zdrowiu Pań na każdym etapie ich życia, począwszy od momentu, kiedy z dziewczynki przeistaczają się w kobiety. Każda pacjentka jest dla mnie osobną misją, w której moim zadaniem jest dostarczenie najwyższej jakości usług medycznych. W Misji Ona staram się otaczać Panie profesjonalną, kompleksową opieką lekarską. W pracy opieram się na wieloletnim doświadczeniu, aktualnej wiedzy medycznej oraz na wysokiej jakości sprzęcie medycznym. Misja Ona oferuje konsultacje w zakresie ginekologii, położnictwa, endokrynologii, endokrynologii ginekologicznej, diagnostyki prenatalnej, badań USG oraz andrologii (leczenia Panów).

Pamiętasz to uczucie zawodu, gdy w podstawówce czekałaś na kartkę walentynkową z wielkiego pudła szkolnej poczty, ale te...
13/02/2026

Pamiętasz to uczucie zawodu, gdy w podstawówce czekałaś na kartkę walentynkową z wielkiego pudła szkolnej poczty, ale tej kartki... nigdy nie było?

W sumie domyślałaś się, że jej nie dostaniesz. Nie byłaś najpopularniejszą dziewczyną w szkole... Ale miałaś tylko 12 lat i ten cień szansy podsycany pełnym ekscytacji oczekiwaniem na coś niezwykłego zawładnął Twoimi oczekiwaniami.

Niby rozumiałaś, że ta nieotrzymana walentynka nic nie znaczy, że to tylko zabawa, ale i tak zakłuło w sercu.

Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielki emocjonalny wpływ mają na nas Walentynki i jak dużą presję wywierają na ludzi.

Choć sa w zamyśle świętem tego, co najpiękniejsze: miłości, mogą być wyjątkowo trudnym wyzwaniem dla zdrowia psychicznego. Może właśnie dlatego, że dotykają tego, co najgłębsze w nas?

Znane jest zjawisko walentynkowej żałoby po minionych wydarzeniach lub osobach. Mówi się o „depresji Dnia świętego Walentego”.

Oba dopadają różnych ludzi. Singli (także tych z wyboru, którzy czują presję świętowania). Osoby po rozstaniach lub stracie. Ludzi tkwiących w związkach bez miłości. Nastolatki i nastolatków czekających na magię tego dnia, a także wszystkich, którym nie odpowiada świętowanie Walentynek w kreowany społecznie sposób - trochę baśniowy, a z drugiej strony przesadnie wyrazisty i wystawny.

Wymagające finansowo randki i prezenty, presja pokazywania swojej miłości w social mediach czy presja „posiadania” miłosnej relacji bywają przyczyną stresu, rozdrażnienia, niepokoju i obniżenia poczucia własnej wartości wielu osób.

Niełatwo się od tego odciąć w dzisiejszych czasach, kiedy święto miłości jest komercyjnie rozdmuchane, a Walentynki stały się bardziej widoczne i huczniej obchodzone niż kiedykolwiek wcześniej.

Nam podoba się inna nowa tendencja, która coraz śmielej przebija się przez zalew czerwonych serc: koncepcja Walentynek jako święta kochania ludzi, człowieka obok ciebie, przyjaźni międzyludzkiej, a także kochania... siebie, przywołana ostatnio w kampanii znanej drogerii.

Czy powinniśmy chronić swoje zdrowie psychiczne przed Walentynkami, których nie chcemy? Oczywiście! Jak można to zrobić? Podpowiedzi szukajcie na planszach w karuzeli.

Walcz, Synu! Dasz radę, Mamo! Wygrasz, Przyjacielu! Pokonaj dziada, Tato!W zamyśle ma być wspierająco i budująco. Jak je...
04/02/2026

Walcz, Synu! Dasz radę, Mamo! Wygrasz, Przyjacielu! Pokonaj dziada, Tato!

W zamyśle ma być wspierająco i budująco. Jak jest w rzeczywistości?

Czy chorzy na raka chcą walczyć? Nikt nie chce. Chcą być zdrowi.

Gdy zastanowić się nad tym głębiej, stawianie chorych na raka w roli wojowników toczących bitwę to ogromna presja, która sugeruje, że od ich wojowniczych wysiłków i bitewnych umiejętności zależy wynik końcowy.

A tak nie jest.

Przebieg leczenia czy jego powodzenie nie zależy wyłącznie od postawy chorego. Jest złożonym wieloczynnikowym i wielowymiarowym procesem.

Przegrała, przegrał – znaczy, że coś zrobiła/zrobił źle? Walczyła / walczył za słabo? Czy mamy prawo ją / go oceniać?

Dlatego dziś, 4. lutego, w Światowy Dzień Walki z Rakiem, zainspirowani działalnością portalu .pl przyłączamy się do apelu, by z automatu nie mówić o chorobie nowotworowej w kontekście walki.

To, w jaki sposób nazywamy świat ma ogromne znaczenie, bo kształtuje nasze wyobrażenia i odbiór rzeczywistości.

Wojenne określenia kojarzą się z konfliktem. Mogą wprowadzać poczucie winy u osoby z rakiem, np. jeśli leczenie nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami.

Poza tym kto z chorych chciał wejść w ten konflikt?

Tymczasem póki co nazwano ten dzień w polskim tłumaczeniu dniem WALKI. Angielskie, ogólnoświatowe hasło tej WALKI w sobie nie ma (World Cancer Day)

Choroba nowotworowa jest etapem w życiu, stanem, w którym wdrażamy leczenie i dążymy do wyleczenia.

Używajmy więc języka neutralnego, rzeczowego, odzwierciedającego rzeczywistość medyczną, nie wojenną. Takiego, który nie obciąża.

Osoba „choruje na raka”, „przechodzi przez chorobę nowotworową”, „ma nowotwór”. Takie określenia pomagają zredukować lęk oraz przekonania o raku jako bitwie, w której trzeba mieć ponadludzką siłę.

Bo nie trzeba.

Chyba że osoba chora czuje się wojownikiem, bez narzucania tej roli z zewnątrz. Nie dlatego, że zawsze słyszała, że to walka, tylko dlatego, że tak chce z głębi siebie – to ma do tego prawo.

Macie swoje doświadczenia w komunikowaniu się z osobą chorą na nowotwór?





Z cyklu „Z gabinetu naukowców”: ➡️ więcej centymetrów, mniej plemników…Jak donoszą badacze, średnia długość pen**a u męż...
30/01/2026

Z cyklu „Z gabinetu naukowców”: ➡️ więcej centymetrów, mniej plemników…

Jak donoszą badacze, średnia długość pen**a u mężczyzn wzrosła w ostatnich dekadach, i to znacząco, bo aż o 24%!

Brzmi jak temat do żartów przy kieliszku, ale naukowcy podchodzą do tego bardzo serio i zamiast otwierać szampana… zachodzą w głowę, jak to się stało i co się dzieje z męskością.

Bo co prawda pen**y obecnych panów we wzwodzie są dłuższe niż przyrodzenia ich ojców czy dziadków, ale jednocześnie w minionych dekadach męska płodność systematycznie spadała i wciąż spada.

Na pewno mamy prozaiczne, życiowe powody, dla których ta wielkość może cieszyć, ale co ma z tego życie w ujęciu biologicznym?

Ilość i jakość plemników lecą na łeb na szyję, a jak widać WIĘKSZE dla prokreacji wcale nie znaczy LEPSZE.

Skąd się wzięły dłuższe pen**y naszych czasów?

Potencjalnych przyczyn może być kilka, a najważniejsze to:

1. Zaburzenia hormonalne spowodowane przez tzw. dysruptory endokrynne obecne w plastiku, kosmetykach, opakowaniach żywności. Mogą one zmieniać sposób, w jaki organizm rozwija się już w życiu płodowym.

2. Wcześniejsze dojrzewanie młodszych pokoleń.

Czy to oznacza, że ewolucyjnie zmierzamy w kierunku przerostu formy nad treścią? To może jednak lepszy „mały, a wariat” 😉?

15/01/2026

Pani Kasia miała 32 lata, gdy przyszli z mężem do gabinetu, aby potwierdzić ciążę. Starali się o drugie dziecko.

Nic nie zapowiadało tego, że ta wizyta, choć potwierdzi upragnioną ciążę, będzie jedną z najbardziej stresujących w ich życiu.

Pacjentka wspominała „zwiastuny ciąży”: lekkie bóle podbrzusza, plamienie po miesiączce. Nie uznała ich jednak za nic alarmującego, ponieważ mogą być to wczesne objawy zdrowej ciąży.

Mieli już trzyletniego syna, urodzonego przez cięcie cesarskie. Ciążę pani Kasia wspominała dobrze, choć po porodzie przeszła łyżeczkowanie jamy macicy z powodu przedłużającego się krwawienia. Od tamtej pory nie miała większych problemów zdrowotnych.

Przezpochwowe badanie USG miało być tylko formalnością, ale tym razem dłużej niż zwykle szukaliśmy pęcherzyka ciążowego.

Odnaleźliśmy go, lecz nie w jamie macicy, a w bliźnie po cięciu cesarskim.

Gdy wyjaśniliśmy, że ciąża w bliźnie po cięciu cesarskim jest najrzadszym i bezpośrednio zagrażającym życiu kobiety rodzajem ciąży pozamacicznej, nasza pacjentka i jej mąż zbledli.

Wcześniej żartowali, że zaraz drugie dziecko będzie bawić się z bratem. A teraz słuchali, że taka ciąża nie ma żadnych szans powodzenia, a w dodatku stanowi realne zagrożenie życia matki...

Zapytali, dlaczego tak się stało.

Przyczyną mogłą być nieprawidłowa struktura blizny, tzw. nisza po cięciu cesarskim (to jeden z głównych czynników ryzyka) oraz przebyte łyżeczkowanie.

Dalej rozmawialiśmy już bardzo konkretnie o tym, że jeśli blizna pęknie, to może dojść do masywnego krwotoku lub wstrząsu hipowolemicznego. W trybie pilnym skierowaliśmy pacjentkę do szpitala celem leczenia.

Możliwości leczenia (ratowania życia kobiety) w sytuacji ciąży w bliźnie po cc jest kilka:
• leczenie farmakologiczne (metotreksat)
• łyżeczkowanie jamy macicy
• odessanie jaja płodowego pod ciśnieniem
• usunięcie macicy drogą laparotomii
• usunięcie jaja płodowego przez operację pochwową
• laparoskopia i histeroskopia

Ciche objawy mogą skrywać poważne zagrożenie.

Na szczęście tu, dzięki wczesnej diagnostyce, która miała być standardową wizytą, udało się uniknąć najgorszego.

Nasze wspaniałe położne, pielęgniarki i rejestratorki, czyli drużyna Misji Ona, mówią o wymarzonych mikołajkowych prezen...
06/12/2025

Nasze wspaniałe położne, pielęgniarki i rejestratorki, czyli drużyna Misji Ona, mówią o wymarzonych mikołajkowych prezentach tylko dla siebie🧑‍🎄

Bo zawsze tak jest, że mikołajki są dla dzieciaków, a nas nikt nie pyta!

To pytamy – i słuchamy. Was też – możecie pisać do św. Mikołaja w komentarzach 📩

🎁Żeby mój piesek sam się wyprowadzał na poranny spacer w tygodniu.

🎁 Żeby dało się wydłużyć dobę o parę godzin, żeby móc dłużej pospać między pracami.

🎁 Chciałabym więcej dni urlopowych i darmowe bilety PKP i lotnicze.

🎁 Poproszę o wenę do pisania pracy licencjackiej.

🎁 Żeby system się nie zacinał i nie było problemów z drukarką.

🎁 Żeby syn wstawał o 8 a nie o 5.

🎁 Proszę o więcej wolnych weekendów i nocy przespanych w domu.

🎁 Przydałby się nielimitowany czas i budżet na podróże.

A my chcemy powiedzieć Mikołajowi, że to już są naprawdę duże i odpowiedzialne dziewczynki.

Na co dzień studiują, pracują w kilku miejscach, niektóre założyły rodziny, część została mamami i to one wszystkie razem trzymają nasze centrum medyczne w ryzach:

Asia, Ania, Dominika, 3 Julie, Justyna, Karolina, Kinga, Klaudia, Małgosia, Martyna, Oliwia, Patrycja, Weronika, Wiktoria i Zuzanna.

Wszystkie dziewczyny pozdrawiają Was i razem z doktorem Marcinem życzą wspaniałej mikołajkowej soboty 🧑‍🎄

Współczesne mamki nie przystawiają dzieci do swojej piersi. Nie tulą ich ani nie trzymają w objęciach. Bo nie o bliskość...
01/12/2025

Współczesne mamki nie przystawiają dzieci do swojej piersi. Nie tulą ich ani nie trzymają w objęciach.

Bo nie o bliskość z maluszkiem chodzi, gdy chcemy dokarmić nie swoje dziecko, a o istotę matczynego pokarmu.

Współczesne mamki mogą oddać pokarm do banku mleka kobiecego, honorowo. Ta oficjalna droga dzielenia się mlekiem jest wspaniałym gestem pozwalającym skorzystać z jego dobrodziejstw innym maluszkom, którym cenne składniki mleka kobiecego są bardzo potrzebne.

A droga nieoficjalna? To przekazanie lub sprzedaż swojego pokarmu innej osobie z pominięciem banku mleka.

Jeśli to sprzedaż, to jest nielegalna, ponieważ takie mleko nie jest produktem w obrocie handlowym. Grozi za to odpowiedzialność karna.

A jeśli chcesz podarować swoje mleko innej mamie lub dostać taki pokarm dla swojego maleństwa, to co? Możesz?

Możesz.

Nieformalne dzielenie się mlekiem kobiecym jest istniejącym procederem, choć nie wiadomo, na jaką skalę. W USA to ok. 4-5% kobiet spośród wszystkich karmiących mlekiem matki (może być ich więcej). Zarówno dawczynie, jak i biorczynie, obawiają się ujawniać ten fakt lekarzom.

Podanie maluszkowi mleka kobiecego zdobytego pozasystemowo (np. przez internet) jest ryzykowne.

Mleko z banku mleka jest pasteryzowane w standaryzowany sposób, co pozwala na pozbawienie go potencjalnie niebezpiecznych drobnoustrojów. Mleko od kogoś nie podlega obowiązkowej pasteryzacji, a nawet jeśli ktoś twierdzi, że taką przeprowadził - jaką masz gwarancję jej skuteczności? Świeżości mleka? Autentyczności?

Możesz wpaść w pułapkę fałszowania pokarmu: rozcieńczanie lub mieszanie z mlekiem zwierzęcym. Wykryto to m.in. w ramach badań nad nieformalnie dystrybuowanym pokarmem kobiecym w USA:

11 ze 102 zakupionych testowo próbek reklamowanych jako mleko ludzkie miało – poza obecnością amplifikacji ludzkiego DNA - również DNA bydlęce, z czego 10 miało poziom DNA bydlęcego odpowiadający co najmniej 10% zawartości tego mleka.

Główną motywacją matek korzystających z mleka kobiecego drogą nieformalną jest silne wyczulenie na korzyści z karmienia mlekiem matki i dążenie do poczucia matczynego spełnienia w tym względzie.

Słyszałyście wcześniej o takim zjawisku?

W świecie, w którym rządzą trendy, także rodzicielstwo doczekało się własnych „modnych kierunków”.Znamy je trochę z opow...
24/11/2025

W świecie, w którym rządzą trendy, także rodzicielstwo doczekało się własnych „modnych kierunków”.

Znamy je trochę z opowieści niektórych pacjentek (zwolenniczek ich, obserwatorek lub przeciwniczek), a są to na przykład:

Rodzicielstwo jako lifestyle. Bardzo na czasie. Córka lub synek staje się elementem wizerunku rodzica (częściej matki niż ojca), doskonałym ocieplaczem „stylizacji”, trochę jak... przypuśćmy... torebka... Czy naprawdę dobrze to wygląda...?

Kolejne: przesadne rodzicielstwo bliskości (ang: „attachment parenting”), choć słowo „bliskość” nie jest tu adekwatne, bardziej przywiązanie, w sensie doczepienia. Dziecko jest przyczepione do rodzica jak załącznik do maila. Przykłady: karmienie do 5-7 roku życia, całonocne i wieloletnie dzielenie łóżka z dzieckiem, nie dopuszczanie do autonomii potomstwa.

Dalej rodzice buldożery (ang. snowplough/ bulldozer parents), którzy usuwają każdą przeszkodę z drogi dziecka. Odrzucają za nie kłody, przełamują lody, aby ono nie musiało pokonywać trudności. Jeszcze się w życiu samo namęczy.

Bardzo powszechne jest rodzicielstwo konkurencyjności. Poprzez dziecko bierzemy udział w wyścigu na najwcześniejsze osiągnięcia (którymi oczywiście się chwalimy). Konkurujemy ilością zajęć dodatkowych. Konieczny angielski dla żłobkowicza, przymusowy balet dla przedszkolaka. Klasyk.

Następne, wcale nierzadkie: digital nannying – jak to ująć po polsku? Chodzi o utulanie do snu lub uspokajanie dziecka cyfryzacją, przy pomocy ekranów. Zamiast czytania książek, opowiadania bajek czy.. przytulania :(.

Teraz o wychowaniu starszych dzieci: rodzice helikopterowi. Stale śledzący lokalizację dziecka poza domem. Nadzorujący wszelkie aktywności. Wydzwaniający, gdy chwilę dłużej wraca ze szkoły.

I na koniec szybciutko: minimalistyczne dzieciństwo. Bez zabawek, bez dodatkowych bodźców i czasem bez... koloru.

Te 7 przykładowych trendów zostawiamy wam tutaj do dyskusji.

Po części wszyscy jako rodzice do pewnego stopnia niektórym ulegamy.

Przeglądamy je, poznajemy – bo żyjemy w tych czasach i w tym świecie.

I to jest ok, byle nie dać się wciągnąć za mocno :).

Jakie są Wasze odczucia co do trendów wychowawczych?

Co możesz wyczytać z miesiączki? Cenne informacje na temat swojego zdrowia i życia – aktualnego, ale też w przeszłości i...
18/11/2025

Co możesz wyczytać z miesiączki? Cenne informacje na temat swojego zdrowia i życia – aktualnego, ale też w przeszłości i w przyszłości!

Cykl miesiączkowy to (nieoficjalnie) jeden z podstawowych parametrów życiowych, a jednak tak często pomijany, mimo że jest nieodłącznie związany z pozostałymi podstawowymi parametrami życiowymi – wiedziałaś o tym!?

Kiedy słyszysz: podstawowe parametry życiowe, co ci przychodzi na myśl? Ciśnienie krwi, tętno, oddech, temperatura ciała, czyli to, co standardowo mierzą na SORze. Zgadza się? Któraś z was pomyślała o miesiączce?

Cykl miesiączkowy został uznany za podstawowy parametr życiowy, ale istotny tylko w okresie dojrzewania, do odhaczenia w książeczce zdrowia dziecka. Później długo, długo przez lata nikt z lekarzy (poza ginekologiem, endokrynologiem czy diabetologiem) nie spyta o szczegóły twojego cyklu, a i ci wymienieni specjaliści też bazują na miesiączkowych ogólnikach.

Wynika to nie ze złej woli lekarzy czy pacjentek, ale z faktu, że nie ma oficjalnych wskazań szczegółowego monitorowania cyklu dla kobiet.

Konsekwencje są takie, że lekarze takiego monitorowania nie zlecają, a kobiety go nie wykonują. Monitorowanie odbywa się jedynie u niektórych pacjentek, tylko częściowo i to niemal wyłącznie z potrzeby określenia dnia owulacji.

Tymaczesem twoja miesiączka potencjalnie jest:

• potężnym nadrzędziem do zrozumienia twoje zdrowia (nie tylko ginekologicznego, także ogólnego)
• prognostykiem późniejszych chorób
• objawem czy swego rodzaju odbiciem pewnych zaburzeń
• rejestratorem twojego środowiska wewnętrznego

Cykl miesiączkowy tworzy też nieodłączny dwukierunkowy związek z twoim środowiskiem zewnętrznym (stylem życia, zachowaniem), czyli jenocześnie reaguje, jak i odziałuje na to, co się dzieje wokół ciebie.

Jest wyrazistym i niezaprzeczalnym wskaźnikiem zdrowia, który wystarczy tylko prawidłowo odczytać.

Na szczęście niepotrzebna nam do tego szklana kula. Wystarczą proste pomiary :)

Bardziej szczegółowo wyjaśniamy temat na planszach.

Niezależnie od tego, czy zakończyłaś karmienie piersią miesiąc temu, 5 lat temu czy nawet kilkadziesiąt lat temu, twoje ...
12/11/2025

Niezależnie od tego, czy zakończyłaś karmienie piersią miesiąc temu, 5 lat temu czy nawet kilkadziesiąt lat temu, twoje ciało przechowuje w sobie wyspecjalizowane komórki odpornościowe (limfocyty T CD8), które potrafią zmniejszać ryzyko raka piersi!
 
Czy to oznacza, że karmienie piersią powinniśmy włączyć do profilaktyki raka piersi?
 
Trudno to sobie wyobrazić, ale jeśli planujesz ciążę, jest to na pewno jeden z aspektów przemawiających za karmieniem piersią.
 
Działanie ochronne limfocytów T CD8 polega na tym, że potrafią atakować nieprawidłowe komórki, które potencjalnie mogą przekształcić się w komórki nowotworowe.
 
Już od jakiegoś czasu wiedzieliśmy w medycynie, że karmienie piersią zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu złośliwego piersi, nie znaliśmy jednak szczegółów tego mechanizmu.
 
Sprawę zbadano dokładniej na... myszach. Liczba T CD8 wzrastała u tych ssaków znacząco po ukończeniu całego cyklu laktacji (ciąża, poród, karmienie, odstawienie), a gromadziły się one w tkance gruczołów mlecznych.
 
Przypuszczalnie podobna sytuacja może mieć miejsce u innych ssaków, w tym u... samic człowieka, a działanie zapobiegawcze karmienia jest szczególnie korzystne dla starszych matek.

Na hasło PCOS większość naszych pacjentek planujących mieć dzieci reaguje lękiem o możliwość zajścia w ciążę. Jest to zr...
03/11/2025

Na hasło PCOS większość naszych pacjentek planujących mieć dzieci reaguje lękiem o możliwość zajścia w ciążę. Jest to zrozumiałe, ponieważ PCOS jest najczęstszą przyczyną niepłodności bezowulacyjnej.

Jednak sporo z nich w tę ciążę zachodzi i zostają matkami. Wpływ na to ma najczęściej leczenie, a czasem łut szczęścia.

Szczęśliwe rozwiązanie często wydaje się upragnionym rozwiązaniem problemów z założeniem rodziny i końcem kłopotów, a tu – jakby na przekór losowi - okazuje się, że teraz maluszek mamy z PCOS zaczyna mieć pewnego rodzaju problemy.

Naukowcy postawili tezę i mają już trochę dowodów na to, że matczyne PCOS wiąże się zaburzeniami behawioralnymi i psychicznymi u potomstwa (jakimi – przedstawiamy na PLANSZACH)

Dlaczego tak się dzieje?

Przyczynia się do tego z jednej strony genetyka, z drugiej czynniki środowiskowe lub kombinacja obu z tych przyczyn.

Zacznijmy od genetyki.

Zgodnie z teorią programowania prenatalnego dziecko otrzymuje w genach pewnego rodzaju „spadek” po matczynym PCOS. Różne cechy powiązane z PCOS wpływają na strukturę, organizację i funkcjonowanie rozwijającego się mózgu płodu - a w konsekwencji na potencjalne zachowanie, funkcje poznawcze i rozwój emocjonalny dziecka w przyszłości.

Jednocześnie na rozwój neurologiczny i zachowanie dziecka mogą wpływać czynniki
środowiskowe związane z opieką matki z PCOS, w tym bezpośrednia ekspozycja na objawy zaburzeń zdrowia psychicznego matki.

I wyszło na to, że tuż po Halloween nie dość, że straszymy was okropnościami, które mogą dotknąć wasze dzieci, jeśli macie PCOS, to w dodatku robimy z was matki-wariatki ;).

Jednak tak naprawdę po prostu chcemy was uwrażliwić na leczenie PCOS dla was samych i dla waszych maluszków w przyszłości.

Pamiętajcie, że kobiet z PCOS jest naprawdę dużo. Populacyjna częstość występowania tego schorzenia to od 1 na 20 do nawet 1 na 5 kobiet w wieku rozrodczym i podobna jest proporcja pacjentek z PCOS u nas w Misji.

Jakie trzy typy związków nie mają dużych szans, także u polskiego mężczyzny?❌ Erekcja + alkohol❌ Erekcja + nadwaga i/lub...
27/10/2025

Jakie trzy typy związków nie mają dużych szans, także u polskiego mężczyzny?

❌ Erekcja + alkohol
❌ Erekcja + nadwaga i/lub otyłość.
❌ Erekcja + problemy zdrowia psychicznego

Średni czas stosunku seksualnego wg panów to:

ℹ️ z grą wstępną: 27 ± 13 minut.
ℹ️ bez gry wstępnej: 13 ± 9 minut.
ℹ️ krótkodystansowcy: u 2% mężczyzn: 2 minuty, u 20%: do 5 minut.

Jakie są potrzeby seksualne Polaków płci męskiej (wg nich samych)?

dla 35% - duże
dla 12% - małe
dla pozostałych – pozostałe 😉

Powyższe dane to nie odpowiedzi ankietowanych Familiady, a wyniki poważnego badania zdrowia seksualnego Polaków przeprowadzonego w 2017 r. przez prof. Izdebskiego.

Grupa badawcza obejmowała ponad 1200 mężczyzn 18+, czyli od 2 do 7 dekady życia. ❗️57% z nich miało nadwagę, a ponad 11% - otyłość. Najprawdopodobniej wszyscy – choć z różną regularnością – ⚠️ pili alkohol, ponieważ odpowiedzią z minimalną ilością spożywania alkoholu użytą w badaniu była: mniej niż 1 raz w miesiącu.

Czego jeszcze dowiedzieliśmy o zdrowiu seksualnym Polaków? Zobaczcie na planszach!

Adres

Światowida 14/lok. U151
Warsaw
03-144

Telefon

+48733073733

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Misja Ona umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Misja Ona:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram