26/07/2022
Tego dnia prowadziliśmy z Agatą 15 minutowe konsultacje.
Takie było założenie, ale nikt z nas czasu nie liczył.
Tak jak się wydarzało i jaka była potrzeba tak płynęło.
Każde z nas miało swoje biurko obok siebie a ten kto przychodził wybierał tak, jak czuł, z kim będzie rozmawiał.
W pewnej chwili weszła mama z córką.
Przestrzeń akurat tak zagrała że mieliśmy chwilę przerwy więc coś sobie szamaliśmy 😍
Mama i córka również więc jak zawsze pełna synchronizacja wszechświata, dzięki 🙏😄
Skończyliśmy, działamy :)
Dziewczyny usiadły tak że wychodzi że będziemy rozmawiać wszyscy.
Kiedy podchodziły moją uwagę przykuła córka, rozbiegany wzrok, smutek, podkrążone oczy.
Córeczka sprawiała wrażenie nieobecnej.
Poczułem że są w trójkę. Jest z nimi śmierć...
Siadają.
Zaczynamy rozmawiać.
Mama opowiada o córce.
Szuka dla niej rozwiązania bo coś jest nie tak.
Dziwne, nerwowe zachowanie.
Przekłada się to na dom, na relacje w szkole.
W szkole sobie z nią nie radzą więc mama myśli o zmianie szkoły.
Była u psychologa, lekarza.
Te poszukiwania przywiodły ją do nas. Może coś z konopi pomoże pyta...
"Myślałam o kroplach." - mama
Słuchamy z Agatą historii która powoli zbiega do źródła.
To piękne jak dzieje się to samo.
Mama opowiada o śmierci męża.
Słyszę te słowa trochę w oddali a wzrok zawieszam na córce.
Już wiem dlaczego śmierć jest razem z nimi.
Agata również patrzyła na córkę i zwracała uwagę na jej rozbiegane oczy.
Odwracam się do Agaty i upewniam.
"Czy widzisz że przyszli do nas we trójkę?"
Agata spogląda na mamę i córkę, potwierdza.
Widzi to samo.
Pytam Agaty.
"Zajmiesz się tym, odprowadzisz go?"
Agata odpowiada z pewnością w głosie że tak.
Spoglądam na mamę a słowa wypływają szybciej niż umysł zdąży je powstrzymać albo poukładać.
"Przyszliście do nas dzisiaj we trójkę. Twój mąż jest tu z nami"
Słowa płyną:
"Czasami tak jest, że gdy ktoś umiera a chce żyć a ktoś w rodzinie nie chce puścić tej osoby to dusza zostaje w "zawieszeniu".
Żyje w ciele tej osoby która nie puściła.
Jedno ciało a dwie dusze."
Córka chce do taty więc idzie w śmierć.
Po prostu tak za nim mocno tęskni.
Tata chce żyć więc przejawia się przez córkę.
Jest czasami w myślach, zachowaniu.
Słowa znów płyną:
"Nie sprzedamy Wam dzisiaj kropel, herbat ani innych produktów bo nie o to tutaj chodzi.
Moglibyśmy naopowiadać jak to te produkty świetnie wpłyną na córkę i zmienią sytuację ale tego nie zrobimy.
My tak nie działamy.
Po kolei.
Najpierw warto rozwiązać sytuację córki i taty a później zobaczyć czy córka będzie potrzebowała coś z konopi.
Odwrotnie to strata pieniędzy, czasu, energii a efekt pewnie będzie znikomy.
Rozumiem, że to co słyszycie jest może trochę "kosmiczne".
Możecie udać się w inne miejsca, spróbować to diagnozować, może znajdzie się etykieta - ktoś te objawy nazwie jakąś chorobą.
Pojawią się może jakieś leki...
Możecie to zrobić ale według mnie to znów strata czasu, pieniędzy, energii a dla córki jeszcze stres bo wszyscy będą patrzyli na nią jak by było z nią coś nie tak.
Błędne koło które może trwać latami."
Mama przyjmuje słowa.
Może jest zaskoczona, może oczekiwania były inne.
Kontynuuje:
"My też takie rzeczy robimy a dokładnie Agata.
Ona może Wam pomóc i odprowadzić duszę."
Spojrzałem na córkę i gdzieś głęboko czułem że ona jest gotowa.
Agata wyjaśniła powoli i dokładnie o co chodzi.
Dziewczyny wymieniły się telefonami.
Przewijamy taśmę do przodu, mija kilka tygodni.
Agata zrobiła odprowadzanie duszy a córka która nie chciała chodzić na grób taty, - płakała, denerwowała się i zapierała ile sił, sama o to zapytała.
Relacja w szkole inna.
W domu inna.
Dziewczynka spokojniejsza a sińce pod oczami zniknęły.
Śmierć odeszła z tym z którym miała pójść.
Dziewczynka jest od niej wolna.
Takie to u nas konsultacje 🥰
Patrzymy holistycznie i idziemy za tym co dla Ciebie jest na teraz.
Cytując klasyka:
"Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie."
Adam Mickiewicz
Dziękujemy że Wszechświat tak to wszystko pięknie dla nas wszystkich układa.
Agata 😇
Tomek 😁