25/01/2026
Kobiecość i męskość nie zaczynają się od ról.
Zaczynają się od kontaktu ze sobą.
Badania z neurobiologii pokazują, że każdy człowiek — niezależnie od płci — korzysta zarówno z obszarów mózgu odpowiedzialnych za emocje i empatię, jak i tych związanych z działaniem, decyzyjnością i regulacją stresu.
Kobiecość to zdolność czucia.
Wrażliwość, intuicja, czułość.
Bycie w relacji zamiast kontroli.
Męskość to zdolność stania w sobie.
Branie odpowiedzialności, działanie mimo lęku,
obecność — nawet gdy jest trudno.
Każdy z nas nosi w sobie jedno i drugie.
Czujemy i działamy.
Chronimy i potrzebujemy wsparcia.
Płaczemy i idziemy dalej.
Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy wyciąć połowę siebie,
bo „tak wypada”.
Tymczasem psychologia jasno mówi: integracja emocji i siły zwiększa odporność psychiczną, satysfakcję w relacjach i poczucie sensu.
Dojrzałość nie polega na wyborze strony.
Polega na integracji.
Prawdziwa kobiecość i prawdziwa męskość
nie walczą ze sobą.
One się uzupełniają — najpierw w nas,
a dopiero potem w relacji.