Pro-Vivo Agata Janasz

Pro-Vivo Agata Janasz Jestem certyfikowaną psychoterapeutką i superwizorką, terapeutka uzależnień i certyfikowana hipnoterapeutką. Pracuję z dorosłymi w nurcie integracyjnym.
(1)

Jeśli cierpisz, nie radzisz sobie z emocjami - jestem tu żeby Ci pomóc.

04/02/2026

Owen O’Kane, brytyjski psychoterapeuta: Osoby lękowe mówią, że horrory, jakie potrafią im wyświetlić ich umysły, są niejednokrotnie o wiele straszniejsze niż najstraszniejsze filmy grozy.
Oczywiście, dlatego też ludzie piją, zażywają narkotyki, izolują się czy w ogóle wycofują z życia, żeby od tego uciec. I tu się pojawia podobieństwo do innych uzależnień.
Agnieszka Jucewicz: Jak pan w zasadzie rozumie to podobieństwo?

Owen O’Kane: W dużym uproszczeniu: ludzie najczęściej uzależniają się od alkoholu, narkotyków, jedzenia czy czegokolwiek innego z dwóch powodów: albo że­by od czegoś uciec, zwykle od jakiegoś bólu, albo żeby się ukoić. W lęku jest podobnie. Często sięgamy po różne zachowania lub myśli, żeby uciec od tego, co lęk ze sobą wnosi, albo żeby się ukoić.
Niedawno jeden z moich klientów powiedział: "Cały dzień wczoraj spędziłem na rozmyślaniu i spisywaniu tego, czym się martwię". Spytałem go: "Na co liczyłeś?". "Że w końcu przestanie mnie to dręczyć i odzyskam spokój"- odpowiedział. Proszę zobaczyć, ten człowiek coraz bardziej pogrążał się w tym, co wywoływało lęk, wierząc, że im bardziej będzie nasiąkał tą opowieścią o nadchodzą­cych katastrofach, tym szybciej trafi na odpowiedź, która go uspokoi.
Stało się oczywiście odwrotnie. Kiedy spytałem go, od kiedy stosuje tę strategię, usłyszałem: "Od 35 lat". Ale opowiem pani coś jeszcze. Kilka tygodni temu inna moja klientka, z którą pracowałem od dłuższego czasu i która zrobiła ogromne postępy, przyszła na sesję i powiedziała, że wszystko zaczyna się jej układać, świetnie się czuje. Tak brzmiała i tak wyglądała.
Dodała też, że dziś po raz pierwszy od wielu lat obudziła się bez tego znajomego supła w żołądku. "To wspaniale!" - odrzekłem. Na co ona: "No tak, ale ... od razu zaczęłam się niepokoić". Czuła się nieswojo, ponieważ nie odczuwała już tego znanego ucisku w brzuchu i obawiała się, że w związku z tym zaraz wydarzy się coś złego. Niektórzy, jak tylko poczują się lepiej, z czegoś się ucieszą, zaczynają się martwić: a co, jak to się zaraz skończy? Jeśli za chwilę będzie gorzej?
To Jest ten sam lęk, tylko w innym przebraniu. W ten sam sposób zatruwa się swoje tu i teraz.

Fragment rozmowy w Wyborcza.pl

fot Joe Back

04/02/2026

💃🏻 Kobieta nie zaczyna transformacji wtedy, kiedy życie ją głaszcze po głowie, nagradza i mówi, że jest grzeczna. Kobieta zaczyna swoją transformację wtedy, kiedy wszystko się k***a sypie. Kiedy rozpada się świat, który znała. Kiedy to, co było bezpieczne, przewidywalne i znajome, przestaje działać.

Transformacja nie rodzi się w komforcie. Nigdy. Rodzi się wtedy, gdy życie dociska cię do ściany, patrzy prosto w oczy i pyta bez litości: dalej będziesz wybierać to, co cię niszczy? Dalej będziesz dźwigać cudze emocje jak je**ny wór kamieni? Dalej będziesz udawać, że nie widzisz prawdy?

I w którymś momencie coś w tobie pęka. Ale to nie jest pęknięcie śmierci. To pęknięcie przebudzenia.

Najpierw przychodzi rozpad. Prawdziwa jazda bez trzymanki. Chaos. Smutek. Złość. Czasem czysta, wrząca furia. Twoja dusza w końcu krzyczy: ja pierdolę, mam dość. Kończą się stare cykle. Odpadają ludzie, których miałaś potraktować jak lekcję, a uparcie próbowałaś zrobić z nich przyszłość. Rozsypują się iluzje, wyobrażenia, fałszywe nadzieje. I boli. Jak cholera. Ale to ból, który robi miejsce na prawdę.

Potem przychodzi cisza. Najbardziej poje**ny etap ze wszystkich. Nie masz już siły trzymać starego. Nie masz jeszcze odwagi wejść w nowe. Wisisz w próżni. Pomiędzy. To miejsce potrafi rozwalić psychikę na strzępy. Ale właśnie tam zaczynasz widzieć jasno, kim naprawdę jesteś. Czego już nigdy, k***a, przenigdy nie przyjmiesz. Co musi odejść. Na co naprawdę zasługujesz. Intuicja zaczyna gadać głośniej niż ego. Przestajesz się oszukiwać. Zaczynasz uczyć się siebie od zera, jakbyś pierwszy raz patrzyła na własną duszę bez filtrów.

A potem zaczyna się powrót. Cichy. Głęboki. Nieefektowny, ale potężny. Wracasz do siebie. Do mocy, którą zawsze miałaś, tylko byłaś zbyt zmęczona, żeby ją unieść. Ciało zaczyna się uspokajać. Energia powoli wraca. Oczy znowu mają światło. Twarz zaczyna świecić. Decyzje stają się ostre jak brzytwa. Proste. Bez kombinowania. Ludzie mówią: zmieniłaś się. A ty się tylko uśmiechasz. Bo to nie jest żadna zmiana.
To jest powrót.
Powrót do kobiety, którą zawsze byłaś w środku, ale wcześniej bałaś się nią być na zewnątrz.

I właśnie w tym powrocie rodzi się twoja prawdziwa moc. Cicha. Stabilna. Zajebiście piękna. Bez walki. Bez udowadniania czegokolwiek.
Bez przepraszania za swoje istnienie.
Bez tłumaczenia się komukolwiek.
po transformacji nie staje się kimś innym. Ona wreszcie przestaje udawać. Wreszcie jest sobą. Sobą w pełnej, dzikiej, niepodrabialnej wersji.

04/02/2026

„On pije / ona ćpa – ale to ja chodzę na terapię”

O niesprawiedliwym rozkładzie odpowiedzialności i odwróconych rolach w współuzależnieniu
To zdanie bardzo często pojawia się w gabinetach terapeutycznych. Wypowiadane z goryczą, zmęczeniem, czasem z poczuciem absurdu. Bo intuicyjnie „coś tu się nie zgadza”: osoba niszcząca siebie i otoczenie trwa w zaprzeczeniu, a ta, która „trzyma wszystko w całości”, szuka pomocy, uczy się, płaci emocjonalną cenę i próbuje jeszcze bardziej się starać.
To nie jest przypadek. To mechanizm współuzależnienia.

Odwrócone role – jak do tego dochodzi?

W relacji z osobą uzależnioną bardzo często dochodzi do zamiany ról:
osoba uzależniona przejmuje rolę „dziecka”: impulsywnego, unikającego odpowiedzialności, żyjącego chwilą,
osoba współuzależniona staje się 👉„dorosłym”: kontroluje, ratuje, 👉przewiduje, organizuje, 👉usprawiedliwia.
Z czasem ta druga:
👉pilnuje rachunków,
👉tłumaczy nieobecności w pracy,
👉przeprasza rodzinę i znajomych,
👉kontroluje ilość wypitego / wziętego,
👉dźwiga wstyd, lęk i konsekwencje.
A osoba uzależniona… może nie czuć potrzeby zmiany, bo system działa. Ktoś „ogarnia”.
„Skoro ja coś robię, to on/ona może nie”
To jedna z najbardziej bolesnych prawd współuzależnienia:
im więcej bierze na siebie osoba współuzależniona, tym mniej motywacji do leczenia ma osoba uzależniona.

Przykłady z życia:
Anna chodzi na terapię, czyta książki, pracuje nad granicami. Jej mąż pije dalej, bo „ona i tak wszystko wytrzyma”.
Marek bierze nadgodziny, by spłacić długi partnerki po narkotykach. Ona obiecuje poprawę – po raz setny.
Kasia zmienia terapeutów, bo „może to ze mną jest coś nie tak, skoro on nie przestaje”.
Piotr słyszy: „To przez ciebie piję, bo za bardzo naciskasz” – i jeszcze bardziej zaczyna się kontrolować.
W ten sposób odpowiedzialność zostaje przesunięta:
nie tam, gdzie jest problem, tylko tam, gdzie jest gotowość do pracy.
Dlaczego to właśnie osoba współuzależniona trafia na terapię?
Bo często:
👉ma większy wgląd,
👉bardziej cierpi emocjonalnie,
👉boi się rozpadu relacji,
👉była uczona od dziecka, że „to ona musi się dostosować” (częste u DDA/DDD),
👉wierzy, że jeśli się zmieni, „to on/ona też się zmieni”.
👉Terapia bywa wtedy próbą naprawienia relacji jednoosobowo.
👉Pułapka „fałszywej odpowiedzialności”
Osoba współuzależniona często bierze odpowiedzialność za:
👉emocje partnera („jak nie będę ostrożna, on się zapije”),
👉jego decyzje,
👉jego konsekwencje,
👉jego leczenie.
A jednocześnie traci kontakt z własnymi potrzebami:
🔥zmęczeniem,
🔥złością,
🔥żalem,
🔥poczuciem krzywdy.
To rodzi wewnętrzny konflikt:
„Pracuję nad sobą, a moje życie wcale nie jest lepsze”.
Co naprawdę oznacza zdrowa zmiana?

Paradoksalnie:
terapia osoby współuzależnionej nie służy temu, by uzależniony przestał pić czy brać.
Służy temu, by osoba współuzależniona:
👉oddała odpowiedzialność tam, gdzie jej miejsce,
👉przestała ratować kosztem siebie,
👉zaczęła stawiać realne granice (nie groźby),
👉przestała żyć „w trybie czuwania”,
👉odzyskała siebie – niezależnie od decyzji drugiej osoby.
Dopiero wtedy system się zmienia.
🔥Czasem prowadzi to do leczenia uzależnionego.
🔥Czasem do odejścia.
Zawsze – do większej prawdy i mniejszego samozatracenia.
Na koniec – zdanie, które często pada na przełomie terapii:
🎯„On pije / ona ćpa – ale ja już nie biorę za to odpowiedzialności.”
To nie jest egoizm.
To powrót właściwego porządku.🎯

Ta kawa nie leczy… ale trener dzięki niej myśli szybciej ☕😉
https://buycoffee.to/pracowniazmianinspirscja

04/02/2026

Japońska przypowieść mówi, że mężczyznę i kobietę dzieli 10 kroków. Aby być razem, każde z nich musi wykonać 5 własnych kroków:

• wiara,
• nadzieja,
• empatia,
• miłość,
• zrozumienie.

Tylko te 5 kroków i nic więcej. Jeśli wykonasz swoje 5 kroków, a twój partner tego nie zrobi, nie spotkacie się. Będziesz musiał zrobić jeszcze jeden krok. A potem jeszcze jeden. I jeszcze jeden. I tak dalej przez resztę życia. Dlatego musisz zrobić pięć kroków i zatrzymać się.

Ostatni krok, "zrozumienie", jest najtrudniejszy. Często nie robimy tego kroku. Pamiętasz, kiedy pozornie silny związek się rozpada, czy obwiniamy drugą osobę za nasz brak miłości? Nie.
Mówimy - on/ona mnie nie rozumie.....

Dlatego każdy musi wykonać tylko swoje pięć kroków.....

~ Irena Ars

04/02/2026

Zastanów się, ile Twoich „pretensji” było tak naprawdę wołaniem: „Zauważ mnie, przytul mnie, bądź ze mną”.

Może zamiast mówić tylko o tym, co jest nie tak, spróbujesz też powiedzieć wprost: „Brakuje mi Ciebie”, „Czuję się od Ciebie daleko”. A jeśli druga strona nie chce tej bliskości – wiesz już, gdzie stoisz.

– Kobus

04/02/2026

Wyzwanie „ADHD Tajna Broń dla Kobiet” to nieintuicyjne podejście do życia z ADHD – stworzone specjalnie dla kobiecego mózgu i kobiecych wyzwań.

04/02/2026

Bycie autentycznym daje ogromną swobodę.

Kiedy odpuścisz porównywanie się i w pełni zaakceptujesz siebie, opinie innych stają się coraz mniej istotne.

I jest to uczucie bardzo wyzwalające.

Czujesz się połączony ze swoją esencją, w jedności ze swoim wnętrzem i to jest Twoja największa siła.

To są korzenie, które trzymają cię w życiu. A także najlepsze miejsce, w którym możesz być...

Pozdrawiam Cię serdecznie.
Joanna Sanders ♡♡♡

02/02/2026

Rzeczywistość duszy.

1. Otrzymasz ciało. Możesz je kochać lub nienawidzić, ale to będzie twoje ciało na czas twojego pobytu tutaj. Ciało może zmieniać płeć i wygląd z życia do życia, ale jesteście zobowiązani, aby zawsze posiadać jedno, aby móc przejawiać się na Ziemi w waszym wymiarze.

2. Będziecie uczyć się lekcji. Zapisaliście się do uniwersalnej szkoły w pełnym wymiarze zwanej życiem. Każdego dnia w tej szkole będziesz miał możliwość nauczenia się jakiejś lekcji. Lekcje te mogą podobać się wam lub możecie je uznać za nieistotne lub głupie.

3. Nie istnieją błędy czy pomyłki, tylko lekcje. Rozwój jest metodą prób i eksperymentów. Eksperymenty nie udane stanowią większość tego procesu niż te, które na końcu się powiodą.

4. Lekcja będzie powtarzana do czasu gdy się jej nauczymy. Będzie powracała w różnych formach, aż do jej kompletnego zrozumienia. Jak już się jej nauczycie będziecie mogli przejść do następnej.

5. Lekcje przyziemne mają swój koniec, ale uczenie się nie ma końca. Nie istnieje żadna część życia, która nie zawiera lekcji. Jeśli żyjesz … Istnieją jeszcze rzeczy, których masz się nauczyć.

6. „Tam” nie jest lepsze od „tu”. Gdy twoje „tam” stanie się”tutaj”, otrzymasz tylko kolejny „tam”, które będzie wydawać się lepsze niż „tu”.

7.Wszystkie inne istoty ludzkie, które spotkasz na swojej drodze będą waszymi lustrami. Nie można kochać lub nienawidzić czegoś w innej osobie, jeśli to nie jest odbiciem tego, co kochasz albo nienawidzisz w sobie.

8. To co robicie ze swoim życiem, zależy od was. Nawet czas trwania waszego życia może zależeć od was. Możecie zrezygnować z życia, odbierając je sobie, ale powtórzycie je dokładnie takie samo. Macie wszystkie możliwe narzędzia i środki potrzebne do rozwoju. Wybór jest Twój.

9. Odpowiedzi których szukacie są już w was. Odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące życia macie już w sobie. Wszystko to co musicie zrobić, to obserwować i słuchać siebie.

10. Wy…zapomnicie o tym wszystkim, nie będziecie niczego pamiętać.

tłumaczenie z : http://risvegliati.altervista.org

Adres

Warsaw

Telefon

+48516084200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pro-Vivo Agata Janasz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Pro-Vivo Agata Janasz:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria