23/03/2026
„Istnieje rodzaj samotności, którego nie może usunąć żadna relacja. Każdy człowiek ostatecznie stoi sam wobec własnego życia, własnych wyborów i własnej śmierci. Paradoks polega na tym, że dopiero akceptując tę samotność, możemy naprawdę spotkać drugiego człowieka.”
- Irvin D. Yalom
Ten cytat mówi o samotności nie jako o braku ludzi wokół nas, ale jako o czymś głębszym wręcz egzystencjalnym.
To ta część doświadczenia, której nikt nie może za nas przeżyć: nasze decyzje, nasze lęki, nasze konsekwencje. Nawet w najbliższych relacjach pozostajemy w pewnym sensie „oddzielni”.
Paradoks, o którym wspomina Yalom, jest bardzo trafny - im bardziej próbujemy uciec od tej samotności (np. poprzez zależność od innych, ciągłe bycie w relacjach, szukanie potwierdzenia na zewnątrz), tym trudniej o prawdziwe spotkanie. Bo wtedy druga osoba staje się raczej „lekarstwem” na pustkę niż kimś, kogo widzimy i wybieramy świadomie.
Dopiero akceptacja tej wewnętrznej samotności daje wolność:
– nie muszę Cię mieć, żeby być „cała” „cały”
– mogę Cię wybrać, a nie potrzebować
– mogę spotkać Cię naprawdę, a nie przez filtr własnych braków
To bardzo dojrzała wizja relacji - takiej, w której bliskość nie znosi indywidualności, tylko ją szanuje.
Dobrego dnia 🫶
Grafika - Amanda Oleander