Marta Kotarba-Zaczek - Psychoterapia

Marta Kotarba-Zaczek - Psychoterapia dr Marta Kotarba-Zaczek
analiza jungowska, psychoterapia analityczna, sesje indywidualne, terapia par

dr Marta Kotarba-Zaczek
PSYCHOTERAPIA

- indywidualna analiza jungowska,
- indywidualna psychoterapia dorosłych - analityczna i integratywna,
- psychoterapia par,
- grupowa psychoterapia dorosłych,
- warsztaty, szkolenia.

„Jaźń jest częścią nieświadomości zbiorowej, ale nie jest nią samą; jest tą jednością, która - jak się wydaje - pochodzi...
03/04/2026

„Jaźń jest częścią nieświadomości zbiorowej, ale nie jest nią samą; jest tą jednością, która - jak się wydaje - pochodzi z połączenia ego i cienia.”
~ Carl Gustav Jung

🌷W tym czasie, kiedy świat mówi o odrodzeniu, świetle i nowym początku, coraz mocniej czuję, że prawdziwa przemiana nie zaczyna się od światła. Zaczyna się od zejścia. Od momentu, w którym coś w nas pęka, zatrzymuje się, albo przestaje już udawać, że wszystko jest „w porządku”.

🐣W doświadczeniu Wielkanocy najbardziej porusza mnie nie sam poranek zmartwychwstania, ale to, co go poprzedza. Cisza. Ciemność. Strata. Niewiedza. Rozpad tego, co znane.

🐰W pracy terapeutycznej spotykam to bardzo często. Ten moment, w którym ktoś stoi wobec siebie i mówi: „Nie wiem już, kim jestem.” Albo: „To, co odkrywam, jest dla mnie trudne do przyjęcia.” I to jest moment graniczny. Bo właśnie tam, nie w tym, co jasne i uporządkowane, zaczyna wyłaniać się coś prawdziwego.

🐥Jung pisał, że Jaźń wyłania się z napięcia między ego a cieniem. Dla mnie to zawsze oznaczało jedno, że nie ma zmartwychwstania bez zejścia do tego, co w nas niechciane. Bez spotkania z własną bezradnością, złością, lękiem, zazdrością, czasem z bólem, który był zbyt trudny, by go wcześniej pomieścić.

💐Wielkanoc, jeśli potraktować ją psychologicznie, nie jest historią o tym, że „wszystko będzie dobrze”. Jest opowieścią o tym, że coś w nas może umrzeć i że nie mamy nad tym pełnej kontroli. Ale też o tym, że życie wraca… często niespodziewanie, w innej formie, niż się spodziewaliśmy. Może więc ten czas nie musi być tylko „radosny”. Może może być prawdziwy. Z miejscem na to, co kruche, niepewne, jeszcze nieuformowane.

Życzę Wam takiego odradzania, które nie omija cienia, ale potrafi go pomieścić. I takiego życia, które nie jest tylko jasne, ale całe.

🌿  To jeden z tych momentów, kiedy czuję, że to, co wydarza się na spotkaniach, naprawdę pracuje dalej.Udostępniam refle...
28/03/2026

🌿 To jeden z tych momentów, kiedy czuję, że to, co wydarza się na spotkaniach, naprawdę pracuje dalej.

Udostępniam refleksję uczestniczki kursu „Jaźń i Bycie” o granicach, trwaniu i tym subtelnym miejscu pomiędzy. 🌿

---
UWażka - Psychologia i Mindfulness

To są refleksje po spotkaniu z kursu "Jaźń i bycie", który jest prowadzony przez Marta Kotarba-Zaczek - Psychoterapia.

Im bardziej „myślimy” świat, tym bardziej zamieniamy go w zbiór oddzielnych rzeczy.

Henri Bergson zauważył, że kiedy świadomość staje się intelektem — pełnym pojęć, definicji i rozróżnień — rzeczywistość zaczyna „rozpadać się” na obiekty, które wzajemnie się wykluczają. To, co pierwotnie jest płynnym doświadczeniem, zamieniamy w uporządkowaną mapę.

Z kolei Immanuel Kant twierdził, że przestrzeń jest fundamentem naszego poznania. Nie widzimy świata „bez przestrzeni” — ona jest zawsze już obecna w naszym doświadczeniu.

Bergson idzie krok dalej.

Sugeruje, że intelekt i sposób, w jaki postrzegamy przestrzeń, rozwijały się razem — jako narzędzie przetrwania. Widzenie świata jako zbioru oddzielnych rzeczy było użyteczne. Ale niekoniecznie pokazuje rzeczywistość taką, jaka jest „sama w sobie”.

I tu pojawia się napięcie, które dziś znamy bardzo dobrze: granice.

Z jednej strony:
– uczymy się stawiać zdrowe granice
– oddzielać „ja” od „innych”
– chronić swoją przestrzeń

Z drugiej strony, jeśli spojrzeć z perspektywy uważności i tego, co Bergson nazywał trwaniem (durée), rzeczywistość nie jest tak wyraźnie podzielona. Doświadczenie jest ciągłe, płynne, współzależne.

Więc jak to pogodzić?

Może granice nie są czymś „danym”, tylko czymś, co tworzymy — świadomie lub automatycznie.

Intelekt:
– wyznacza granice
– upraszcza
– pomaga działać

Uważność:
– rozluźnia granice
– pokazuje ciągłość
– pozwala zobaczyć, że podziały nie są absolutne

To nie jest sprzeczność. To dwie różne funkcje.

👉 Granice są potrzebne — psychologicznie, relacyjnie, życiowo.
👉 Ale nie są ostateczną prawdą o rzeczywistości.

Problem zaczyna się wtedy, gdy:
– traktujemy granice jako coś sztywnego i niepodważalnego
– albo przeciwnie — rozpuszczamy je tak bardzo, że tracimy orientację i siebie

Bergson pisał o „czwartej możliwości” — takiej, w której ani umysł nie narzuca formy światu, ani świat umysłowi. Zamiast tego oba stopniowo dostrajają się do siebie.

Może zdrowe granice właśnie tym są:
nie murem, tylko dynamicznym dostrajaniem się.

Czasem wyraźne i potrzebne.
Czasem miękkie i przepuszczalne.

Nie przeciwko trwaniu — ale jako sposób poruszania się w nim.

Może więc pytanie nie brzmi:
„czy potrzebujemy granic?”

Tylko:
👉 czy potrafimy widzieć je jako narzędzie, a nie absolut?

Bo być może dojrzałość to nie brak granic ani ich sztywność.

Tylko umiejętność ich świadomego tworzenia — i rozpuszczania, kiedy przestają służyć.

https://epochemagazine.orgIn chapter III of Creative Evolution Bergson develops a theory of the reciprocal genesis of the ‘understanding’ (or the ‘intellect’...

✨ Czy sen coś „znaczy”… czy raczej coś robi?W pracy ze snami jest taki moment, który wszystko zmienia. Moment, w którym ...
28/03/2026

✨ Czy sen coś „znaczy”… czy raczej coś robi?

W pracy ze snami jest taki moment, który wszystko zmienia. Moment, w którym zaczynamy doświadczać snu jako wydarzenia psychicznego. Nie jako tekstu do interpretacji, ale jako czegoś co nas porusza, zmienia, zatrzymuje, czasem jeszcze zanim cokolwiek zrozumiemy.

W pracy ze snami chodzi więc o coś innego niż „trafność”. Najważniejsza jest zdolność pozostania chwilę dłużej w niepewności, a także uważność na to, co dzieje się w polu między osobą śniącą a osobą słuchającą.

Podstawowe pytanie brzmi: „co ten sen robi ze mną właśnie teraz?”🌙

To, co u Merleau-Ponty’ego pojawia się jako krytyka empiryzmu i racjonalizmu, można – w perspektywie jungowskiej i w dia...
26/03/2026

To, co u Merleau-Ponty’ego pojawia się jako krytyka empiryzmu i racjonalizmu, można – w perspektywie jungowskiej i w dialogu z Bergsonem oraz Whiteheadem – odczytać jako znacznie głębszą intuicję: percepcja nie jest operacją poznawczą na gotowej rzeczywistości, lecz wydarzeniem, w którym rzeczywistość i psyche współ-ujawniają się jako sens.

Empiryzm i racjonalizm – mimo swoich różnic – zakładają podobny model: istnieje świat jako zbiór elementarnych danych, a następnie podmiot (umysł, ego) organizuje je, nadaje im formę, znaczenie, strukturę. W tym sensie poznanie jest czymś wtórnym wobec bytu. Merleau-Ponty rozbija ten model, pokazując, że to, co nazywamy „danymi”, nigdy nie jest dane jako czyste, atomowe – zawsze już pojawia się jako znacząca całość, jako figura na tle.

W języku jungowskim powiedzielibyśmy: nie istnieje percepcja pozbawiona sensu, ponieważ psyche nie jest dodatkiem do świata, lecz jego współkonstytutywnym wymiarem. To, co widzimy, od początku jest już uformowane przez głębsze struktury – archetypowe, kompleksowe, symboliczne. Ego nie „dodaje” znaczenia do rzeczywistości – ono raczej wchodzi w już istniejące pole znaczeń i próbuje się w nim zorientować.

Tu pojawia się niezwykle ważne przesunięcie: projekcja nie jest jedynie zniekształceniem percepcji (jak często bywa rozumiana w psychologii), lecz warunkiem jej możliwości. Świat może przyjąć projekcję tylko dlatego, że sam jest już strukturalnie „otwarty” na znaczenie. Można powiedzieć: psyche rozpoznaje w świecie coś, co już jest z nią współbrzmiące. To spotkanie nie jest przypadkowe – ma charakter niemal archetypowy.

W tym miejscu bardzo subtelnie widać zbieżność z myśleniem Bergsona. Jeśli czas (durée) jest pierwotnym ruchem rzeczywistości, to przestrzenne „rozkładanie” świata na elementy jest wtórną operacją intelektu. Analogicznie: jeśli percepcja jest żywym przepływem znaczenia, to rozbijanie jej na „piksele” doznań jest sztucznym zatrzymaniem tego przepływu. To co żywe, zostaje „zamrożone” w strukturze, która daje złudzenie kontroli.

Whitehead poszedłby jeszcze dalej: nie ma „rzeczy”, są tylko zdarzenia – momenty aktualizacji, w których rzeczywistość się wydarza. W tym sensie percepcja nie jest odbiorem świata, lecz jego aktualnym stawaniem się w relacji. Każdy akt percepcji jest więc mikroskopijnym wydarzeniem ontologicznym – czymś, co dzieje się pomiędzy, a nie tylko „w” podmiocie.

Jeśli potraktujemy poważnie tę linię myślenia, to Jaźń nie może być już rozumiana jako „centrum psychiki”, które organizuje doświadczenie. Bardziej adekwatne byłoby ujęcie Jaźni jako zasady relacyjnej, jako pola, w którym możliwe staje się pojawienie sensu. Jaźń nie tyle „jest czymś”, ile wydarza się w akcie znaczenia, w spotkaniu psyche i świata.

W tym świetle percepcja staje się czymś znacznie bardziej radykalnym: jest miejscem, w którym bycie ujawnia się jako sensowność. To, co widzimy, nie jest ani czysto obiektywne, ani czysto subiektywne – jest symbolem, w pierwotnym, jungowskim sensie: czymś, co jednoczy to, co rozdzielone.

Figurę i tło – o których pisze Merleau-Ponty – można więc odczytać jako dynamiczną relację świadomości i nieświadomości. To, co wyłania się jako figura (obiekt, obraz, symptom, sen), zawsze niesie ze sobą niewidzialne tło – pole sensu, które umożliwia jego pojawienie się. I nigdy nie mamy dostępu do figury w oderwaniu od tego tła. Każde „widzenie” jest już interpretacją, choć nie w sensie intelektualnym, lecz ontologicznym.

Z tej perspektywy iluzją okazuje się przekonanie, że możemy dotrzeć do „czystych danych” albo „czystego poznania”. Zawsze już jesteśmy zanurzeni w sensie. Ego, które chce być autonomicznym podmiotem poznania, odkrywa raczej swoją wtórność – jest jednym z momentów w większym procesie, który je przekracza.

Można więc powiedzieć, że percepcja jest pierwszym miejscem indywiduacji świata i psyche.
Nie zaczyna się ona w analizie, ani w refleksji, lecz w samym akcie widzenia, słyszenia, bycia. To tam dokonuje się pierwotne „coniunctio” – nie jako idea, lecz jako doświadczenie. I być może właśnie dlatego każde autentyczne spotkanie ze światem – nawet najprostsze – niesie w sobie potencjał przemiany.

Są takie momenty w pracy filozoficznej, kiedy przestajemy tylko interpretować, a zaczynamy sprawdzać, czy to, co myślimy...
24/03/2026

Są takie momenty w pracy filozoficznej, kiedy przestajemy tylko interpretować, a zaczynamy sprawdzać, czy to, co myślimy, wytrzymuje próbę rzeczywistości.

W moim ostatnim wykładzie z cyklu „Jaźń i Bycie” sięgnęłam do intuicji Henriego Bergsona i Alfreda N. Whitehead'a, próbując zbudować hybrydową koncepcję Jaźni. Nie jako substancji, nie jako stabilnego centrum, ale jako czegoś, co wydarza się w czasie, relacji i procesie.

To był jednak dopiero początek.

Bo prawdziwe pytanie brzmiało: czy taka koncepcja ma szansę przetrwać zderzenie z najbardziej wymagającymi stanowiskami współczesnej filozofii?

Z eliminatywizmem naturalistycznym, który podważa sens mówienia o „Jaźni” jako czymkolwiek realnym. Z radykalnym konstruktywizmem, który rozpuszcza ją w sieci relacji, języka i poznawczych konstrukcji.

To spotkanie nie było polemiką w prostym sensie.
Raczej próbą wejścia w napięcie i sprawdzenia, czy można myśleć Jaźń inaczej: nie jako iluzję do odrzucenia, ale też nie jako metafizyczny absolut do obrony.

Być może jako pole... czy jako relację, lub wydarzenie, które nie istnieje poza światem, ale też nie redukuje się do jego opisu. I może właśnie tam - w tej szczelinie między byciem a konstruowaniem - zaczyna się coś naprawdę interesującego.

Immanuel Kant uważał, że przestrzenność leży u podstaw naszego rozumienia świata, ponieważ posiadamy intuicyjne poczucie...
24/03/2026

Immanuel Kant uważał, że przestrzenność leży u podstaw naszego rozumienia świata, ponieważ posiadamy intuicyjne poczucie przestrzeni, ale nie jesteśmy w stanie jej uchwycić w oderwaniu od znajdujących się w niej obiektów. W związku z tym na tym właśnie poczuciu przestrzeni muszą nieuchronnie opierać się wszystkie inne aspekty poznania.

W swoim przełomowym dziele Creative Evolution (1907) Henri Bergson odchodzi od stanowiska Kanta, argumentując, że nasz intelekt rozwijał się równolegle z naszym zmysłem przestrzeni. Zdolność rozumienia świata jako zbioru odrębnych zjawisk, oddzielonych przestrzennie, pomagała nam przetrwać.

W tym eksperymentalnym krótkim filmie dla Epoché Magazine australijski pisarz i kompozytor John C Brady zestawia fragmenty Creative Evolution z wizualnymi motywami, które bawią się przestrzenią, oraz z przejmującą muzyką fortepianową — tworząc hipnotyzujący taniec obrazów, dźwięków i idei.

https://epochemagazine.orgIn chapter III of Creative Evolution Bergson develops a theory of the reciprocal genesis of the ‘understanding’ (or the ‘intellect’...

22/03/2026

🌿 Coś ważnego wydarza się w przestrzeni jungowskiej – i to tu, w Warszawie!🌿

Z radością (i niemałym poruszeniem) chcemy podzielić się wiadomością, że w sierpniu 2027 roku Polska stanie się miejscem spotkania europejskiego środowiska psychologii analitycznej.

W dniach 23-29 sierpnia 2027 r. w Warszawie odbędą się dwa wyjątkowe wydarzenia pod patronatem IAAP:

✨ 2. Europejska Konferencja poświęcona dzieciom, młodzieży i młodym dorosłym
🗓 23-24.08.2027
“Who am I? Identities, Relationships and Mirrors in Times of Transition”

oraz

✨ 7. Europejski Kongres Psychologii Analitycznej
🗓 26-29.08.2027
„Coniunctio Europae: Alchemy of Conflict, Dialogue of Souls”

To dla nas – jako środowiska w Polsce – moment szczególny. Nie tylko dlatego, że będziemy gościć osoby z całej Europy, ale także dlatego, że to wydarzenie jest wyrazem uznania dla rozwoju myśli jungowskiej w naszym kraju.

🤍 Jako PSPJ współtworzymy przygotowania do tego spotkania razem z innymi polskimi towarzystwami. To dla nas ważne doświadczenie współpracy w duchu dialogu, który tak bardzo wpisuje się w sam temat Kongresu.

Już teraz warto zapisać tę datę, a jeśli myślicie o własnym wystąpieniu:
📌 call for papers planowany jest na kwiecień 2026 r.

Będziemy Was na bieżąco informować i zapraszać do współtworzenia tej przestrzeni. Bo może właśnie teraz – w czasie przejścia, napięć i pytań o tożsamość – najbardziej potrzebujemy spotkań, które nie tylko łączą, ale też przemieniają.

🌿 Do zobaczenia w Warszawie.🌿




20/03/2026

Wiosna nie przychodzi nagle.
Najpierw pojawia się jako ledwie uchwytna zmiana rytmu, jako poruszenie pod powierzchnią, jako obietnica życia tam, gdzie jeszcze przed chwilą panował bezruch.

Pierwszy dzień wiosny może być przypomnieniem, że rozwój nie zawsze dokonuje się hałaśliwie. Czasem zaczyna się od wewnętrznego przesunięcia, od odzyskiwania kontaktu z tym, co żywe, jeszcze kruche, ale już obecne. W perspektywie jungowskiej wiosna nie jest tylko porą roku. To także symbol odnowienia, wyłaniania się nowej formy, powrotu energii psychicznej, która przez pewien czas mogła pozostawać ukryta.

Niech ten czas będzie zaproszeniem do uważności na to, co dojrzewa indywidualnie i wspólnotowo.

Polskie Stowarzyszenie Psychoanalityków Jungowskich

Z okazji Dnia Kobiet pomyślałam o czymś, co w jungowskim sensie jest chyba jednym z najcenniejszych darów kobiecej obecn...
08/03/2026

Z okazji Dnia Kobiet pomyślałam o czymś, co w jungowskim sensie jest chyba jednym z najcenniejszych darów kobiecej obecności w świecie.

Nie chodzi o role, które pełnimy, ani o obrazy kobiecości, które kultura nam podsuwa. Chodzi raczej o pewną jakość bycia - zdolność pomieszczania przeciwieństw i o to, że w kobiecej przestrzeni mogą spotkać się rzeczy, które gdzie indziej się zwalczają: siła i kruchość, rozum i uczucie, światło i cień.

W języku psychologii głębi można by powiedzieć, że jest w tym coś głęboko animicznego – coś, co ożywia świat od środka. Co nie tyle porządkuje rzeczywistość, ile nadaje jej sens i relację.

W świecie, który coraz częściej organizuje się wokół kontroli, skuteczności i jednoznacznych odpowiedzi, te jakości są bezcenne: zdolność słuchania, odczuwania, łączenia, tworzenia przestrzeni dla tego, co inne.

Może właśnie dlatego kobiecość – w swoim najgłębszym wymiarze – nie polega na byciu jakąś jedną określoną formą, ale raczej na tworzeniu pola, w którym różnorodność może istnieć bez konieczności natychmiastowego rozstrzygania, kto ma rację.

Życzę nam wszystkim, żebyśmy tej jakości nie gubili i potrafili budować miejsca – w sobie i między sobą – w których jest przestrzeń na sens, relację, różnorodność i życie.

Drugie spotkanie kursu pracy ze snami poświęcone było temu, co w śnie najbardziej diagnostyczne i transformujące - struk...
28/02/2026

Drugie spotkanie kursu pracy ze snami poświęcone było temu, co w śnie najbardziej diagnostyczne i transformujące - strukturze snu i pozycji ego w jego świecie.

Przyglądaliśmy się klasycznej koncepcji funkcji kompensacyjnej snów, a następnie zestawiliśmy ją ze współczesnymi badaniami nad snami w psychoterapii - szczególnie z podejściem Structural Dream Analysis Christiana Roeslera, które pokazuje, że zmiany w strukturze snów korelują z realnymi zmianami psychicznymi zachodzącymi w procesie terapii. W tym ujęciu kluczowe staje się pytanie: co ego w śnie potrafi zrobić? - bo to właśnie poziom sprawczości, relacyjności i regulacji afektu jest jednym z najbardziej wiarygodnych wskaźników integracji psychicznej.

Ćwiczyliśmy więc patrzenie na sny jak na żywe modele funkcjonowania psychiki:
😴 czy ego senne jest obecne,
😴 czy działa czy reaguje,
😴 czy wytrzymuje napięcie,
😴 czy potrafi pozostać w relacji.

To spotkanie było zaproszeniem do zmiany perspektywy - od interpretowania znaczeń do obserwowania procesu psychicznego. Bo sen nie jest tylko opowieścią. Jest wydarzeniem psychicznym, które można badać, śledzić i rozumieć rozwojowo.

Najbardziej poruszające jest jednak to, że wokół tej pracy zaczyna powstawać wspólnota osób, które uczą się razem słuchać snów z ciekawością, uważnością i odwagą wobec nieświadomego.

Mój ostatni webinar z cyklu, dotyczącego metody projektu czyli 'Jak pokazać to, co powstało?'
20/02/2026

Mój ostatni webinar z cyklu, dotyczącego metody projektu czyli 'Jak pokazać to, co powstało?'

Jak sprawić, by prezentacja efektów projektu była czymś więcej niż tylko formalnym podsumowaniem? Jak oddać głos uczniom i zamienić finał projektu w prawdziw...

Adres

Aleja Niepodległości 161 Lok. 5 (I Piętro)
Warsaw
02-555

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 14:00
Wtorek 12:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 18:30
Niedziela 14:00 - 18:00

Telefon

+48503104273

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Marta Kotarba-Zaczek - Psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Marta Kotarba-Zaczek - Psychoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Psychoterapia analityczna

dr Marta Kotarba PSYCHOTERAPIA - indywidualna psychoterapia dorosłych, - grupowa psychoterapia dorosłych, - warsztaty, szkolenia.