17/10/2025
Dla wielu Polaków zawsze był Żydem, co gorsza – otwarcie deklarującym poparcie dla komunistycznych władz, dla wielu Żydów – zdrajcą, który wybrał polskość.
Juliana Tuwima pamiętamy jako pisarza, autora wodewilów, skeczy, librett operetkowych i tekstów piosenek; jednego z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego, współzałożyciela kabaretu literackiego „Pod Picadorem” i grupy poetyckiej „Skamander”.
Uczył się słabo – z powodu matematyki musiał powtarzać szóstą klasę. Na lewym policzku posiadał znamię, przez co czuł się inny niż wszyscy. Pisał do siostry: „Kto wie, czy z twojego Julka pozbawionego tej cechy szczególnej wyrósłby poeta... Powiem ci, że na pewno nie. Wyrosłem w poczuciu upośledzenia i krzywdy osobistej, jaką los mi sprawił, i to stało się macierzystą glebą mojej poezji”. Był poetą, ale także tłumaczem – zakochany był w poezji rosyjskiej, ale tłumaczył także poezję francuską, niemiecką i łacińską. Tłumaczył również na esperanto.
Miał wiele pasji, a część z nich zamieniała się wręcz w obsesje. Badał szczury i pchły, chciał też stworzyć kolekcję elementarzy dla dzieci pochodzących ze wszystkich zakątków świata. Dużo czasu poświęcał demonologii – jego kolekcja dotycząca diabłów i demonów obejmowała ponad tysiąc tytułów.
Miał też swoje fobie. Cierpiał na depresję i nerwicę wegetatywną. Jego agorafobia sprawiła, że był czas, kiedy po mieście mógł się przemieszczać jedynie taksówkami i w towarzystwie żony. Był też alkoholikiem.
Tworzył zarówno dla dużych, jak i dla małych. Dzieci znają go z takich utworów jak „Lokomotywa”, „Ptasie radio”, „Pan Hilary”, „Słoń Trąbalski” czy „Bambo”, dorośli z „Sprzeczki z żoną” czy „Całujcie mnie wszyscy w dupę”.
U mnie szczególne miejsce zajmuje "Modlitwa" pochodząca z poematu "Kwiaty Polskie", którego fragmenty przytoczę:
…My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci.
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Lecz nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość…
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie małą.
Wtłoczonym między dzicz niemiecką
I nowy naród stu narodów -
Na wschód granicę daj sąsiedzką,
A wieczną przepaść od zachodu.