HomiPsyche Samanta Rode

HomiPsyche Samanta Rode 🌿 Psychoterapia Gestalt, czyli rozumienie procesu, w jaki tworzysz swoje życie 🌿 Za każdym klientem widzę jednostkę z unikalnymi doświadczeniami i potrzebami.

Zdecydowałam się zostać psychoterapeutką z głębokiego przekonania, że każdy człowiek zasługuje na wsparcie i przestrzeń do zrozumienia siebie. Mój własny proces osobistej transformacji, doświadczenia życiowe i zainteresowanie psychologią zainspirowały mnie do poszukiwania głębszego znaczenia dla ludzkich doświadczeń. W psychoterapii znalazłam unikalne narzędzia, które pozwalają mi pomagać ludziom odkrywać i zrozumieć siebie, radzić sobie z trudnościami życiowymi, oraz rozwijać się jako jednostki. To nie tylko praca, ale prawdziwe powołanie - uczestniczyć w podróży odkrywania ukrytych potencjałów i wspierać ludzi w ich dążeniu do lepszego samopoczucia emocjonalnego. Praca jako psychoterapeutka daje mi możliwość budowania zaufania, wspierania w trudnych chwilach, i być świadkiem wzrostu i zmiany. To dla mnie niezwykle satysfakcjonujące i pełne sensu zajęcie, które łączy naukę, empatię i ludzką głębię.

W lutym chcę pisać o miłości.I tej, którą kierujemy do innych, i tej, która dotyczy relacji z sam** sobą, i tej, którą o...
02/02/2026

W lutym chcę pisać o miłości.

I tej, którą kierujemy do innych, i tej, która dotyczy relacji z sam** sobą, i tej, którą otrzymujemy w codziennych relacjach.

Zaczynam od miłości do siebie, bo to jedno z tych pojęć, które brzmi znajomo, a często niewiele znaczy.

Miłość do siebie bywa mylona z dbaniem o siebie. Z rytuałami. Z robieniem czegoś „dla siebie”. Z pozytywnym myśleniem albo mówieniem do siebie miłych rzeczy. Z hasłami, które dobrze wyglądają w social mediach, ale niewiele mówią o realnym życiu.

To pojęcie, które łatwo uprościć, a trudno naprawdę opisać.

Wiem za to, kiedy jej nie ma…
✔️ gdy przestajesz siebie słyszeć,
✔️ gdy siebie omijasz,
✔️ gdy próbujesz być kimś innym, niż jesteś,
✔️ gdy krzywdzisz siebie w relacjach, pracy albo własnych wyborach.

Bliskie jest mi myślenie, że miłość do siebie nie zaczyna się od żadnej konkretnej praktyki ani postawy. Bardziej od uczciwego kontaktu ze sobą; wobec tego, jak* jestem, co czuję, co myślę i jak działam tu i teraz.

💭 Czy potrafisz usłyszeć głód, zanim zamienisz go w kolejne zadanie?
💭 Czy zauważasz zmęczenie, zanim przejdzie w rozdrażnienie?
💭 Czy dajesz miejsce smutkowi, zanim nazwiesz go „słabością”?
💭 Czy słyszysz sygnały ciała, zanim przestaną być subtelne?

Miłość do siebie nie polega na ciągłym byciu w dobrej formie,
a na byciu uczciw** wobec tego, jak jest w ciele, emocjach i relacjach.

Czasem ta uczciwość oznacza zgodę. Czasem opór. Czasem przyznanie przed sobą, że czegoś nie umiem, nie chcę albo nie mam na to dziś zasobów. A czasem, że potrzebuję pomocy lub wsparcia.

I właśnie dlatego chcę o tym pisać w lutym, bo miłość, także ta do siebie, nie jest stałym stanem, tylko żywą relacją, która się zmienia wraz z doświadczeniem.

W kolejnych postach będę przyglądać się miłości takiej, jaka wydarza się naprawdę; w ciele, w relacjach, w granicach, w napięciu i w bliskości. Bez sloganów, bez ideałów, za to z ciekawością tego, jak to wygląda u Ciebie.

💚 Jeśli chcesz czytać więcej o miłości do siebie takiej, jaka wydarza się naprawdę, zaobserwuj mój profil.

Są takie obszary, w których zmiana - choć upragniona - idzie jak po grudzie. Wiesz, o czym mówię? 💭Wejście w tłum. Lęk p...
28/01/2026

Są takie obszary, w których zmiana - choć upragniona - idzie jak po grudzie. Wiesz, o czym mówię? 💭

Wejście w tłum. Lęk przed oceną. Napięcie przed rozmową. Poczucie, że musisz jakoś się dopasować, żeby zostać przyjęt**.

👉 Stawianie granic. Mówienie „nie” bez poczucia winy. Zatrzymanie się, zanim zrobisz coś kosztem siebie.

👉 Trudności związane z emocjami. Złość, której nie umiesz wyrazić ani pomieścić. Smutek, który zalewa. Napięcie, które trudno uspokoić bez uciekania w skrajne reakcje.

👉 Albo bliskość. Bycie z kimś naprawdę: bez ciągłego czuwania, bez wycofywania się, bez potrzeby kontroli.

Cytując Arnolda Beissera “(…) zmiana pojawia się wtedy, gdy ktoś staje się tym, kim jest, a nie gdy usiłuje stać się tym, kim nie jest”.

💭 Co dziś już nie jest dla Ciebie takie trudne?
💭 Co dziś jest już możliwe dla Ciebie do uniesienia i przeżycia?

Zauważenie tego postępu to ważny moment domykania pewnego etapu. Nie wszystko musi być łatwe. 🧩 Czasem wystarczy, że nie jest już tak przytłaczające, jak wcześniej. Właśnie w tym „trochę mniej” kryje się Twoja największa praca. 🌱

💚 Właśnie tym małym zmianom i nowym możliwościom przyglądamy się tutaj przez cały styczeń. Jeśli chcesz wspólnie ze mną dostrzegać te kroki, nawet jeśli wydają się niewielkie, zaobserwuj mój profil.

Często zwracamy się do siebie w dość konkretny sposób. 💭Być może nie zawsze to zauważasz, ale ten wewnętrzny dialog jest...
26/01/2026

Często zwracamy się do siebie w dość konkretny sposób. 💭

Być może nie zawsze to zauważasz, ale ten wewnętrzny dialog jest obecny. 🔎 Szczególnie wtedy, gdy coś się nie udaje. To głos, który towarzyszy Ci w tle, często zupełnie poza Twoją świadomością. 🍃

✔️ Gdy popełniasz błąd.
✔️ Gdy coś idzie inaczej, niż planował*ś.
✔️ Gdy efekt nie jest taki, jakiego się spodziewał*ś.

W takich momentach ten głos bywa bardziej wyraźny. 📣 Często krytyczny, przyspieszający i podważający. Często nie jest to Twój własny głos, ale zbiór przekonań przejętych kiedyś od innych osób. 👨‍👩‍👧‍👦

Z mojego doświadczenia jako psychoterapeutki, to jeden z najbardziej powtarzalnych momentów w pracy z ludźmi. 🌱

Nie sam błąd, nie trudność, ale to, co pojawia się w środku zaraz po. To, jak traktujemy siebie w obliczu niepowodzeń, jest naszą często trudną rzeczywistością. 🧭

Jak ten głos brzmi u Ciebie?

👉 Czy są w nim wymagania? Porównania? Zniecierpliwienie?
👉 A może pojawia się dystans albo obojętność?
👉 Albo cisza, po której zostaje nieprzyjemne napięcie?
👉 Zatrzymaj się na chwilę przy tym napięciu, gdzie w ciele je teraz czujesz?

Sposób, w jaki zwracasz się do siebie, wiele mówi o Twojej relacji ze sobą. Właśnie wtedy, gdy pojawia się trudność.

💾 Zapisz ten post, aby wrócić do tych pytań, gdy następnym razem poczujesz, że Twój wewnętrzny krytyk staje się zbyt głośny.

23/01/2026

Są takie momenty, w których nie ma jasnych myśli. Nie ma decyzji. Nie ma zdania, które chciałoby się powiedzieć na głos i pod którym można by się podpisać. 

Jest zawieszenie. Niepewność. Poczucie, że coś się poruszyło, ale jeszcze nie wiadomo …w którą stronę.

Łatwo wtedy pomyśleć:
💭 że to cofanie się,
💭 że brak jasności oznacza brak postępu,
że skoro „nie wiem”, to znaczy, że coś utknęło. 

A czasem jest dokładnie odwrotnie. 

„Nie wiem” bywa momentem, w którym stare odpowiedzi już nie pasują, nie trzymają, nie chcą się same powtarzać.

To miejsce pomiędzy
👉 gdy coś w Tobie już nie chce wracać do dawnych przystosowań,
👉 ale jeszcze nie ma gotowej nowej formy.

To nie jest pustka. To raczej cisza po tym, jak coś się rozpadło i zanim ułoży się na nowo.

Brak jasności bywa oznaką, że doświadczenie domaga się czasu, a nie szybkiego nazwania, że coś integruje się głębiej w ciele, w emocjach, w sposobie bycia, zanim stanie się myślą albo decyzją.

W takich momentach „nie wiem” nie jest brakiem odpowiedzi. 🤔 Jest najbardziej uczciwą odpowiedzią, na jaką teraz Cię stać.

I to też jest w porządku. 👌 Nie wszystko musi być od razu zrozumiane. Nie wszystko musi być nazwane, żeby było prawdziwe.

Czasem „nie wiem” to sygnał, że proces trwa, nawet jeśli jeszcze nie da się go opowiedzieć słowami.

💚 Jeśli to „nie wiem” jest Ci dziś bliskie i chcesz czytać więcej takich treści - zaobserwuj mój profil. To przestrzeń dla tych momentów, które jeszcze się nie składają w odpowiedź, ale już są prawdziwe.

Bliskość nie polega tylko na spędzaniu czasu razem ani na intensywności przeżyć. 💞Często widać ją po tym, jak jesteś w k...
21/01/2026

Bliskość nie polega tylko na spędzaniu czasu razem ani na intensywności przeżyć. 💞

Często widać ją po tym, jak jesteś w kontakcie, kiedy coś porusza, komplikuje albo spowalnia relację. Właśnie w tych momentach zatrzymania najpełniej ujawnia się dynamika tego, co dzieje się między.

Możesz sprawdzić to w codziennych momentach. 🔎 Wystarczy, że na chwilę skierujesz uwagę do wewnątrz i sprawdzisz, jaki jest Twój aktualny stan, w czym się znajdujesz.

💭 Czy łatwiej Ci zostać w rozmowie, nawet gdy pojawia się napięcie lub niepewność?
💭 Czy masz dziś większą świadomość swoich granic: jaka bliskość jest dla Ciebie w danym momencie możliwa?
💭 Czy czujesz w ciele ten moment, w którym potrzebujesz nieco więcej przestrzeni dla siebie?

Bliskość nie oznacza stałej dostępności. ⛓️‍💥 Zakłada też momenty cofnięcia się, zatrzymania, regulowania dystansu. Różnica polega na tym, czy te ruchy są świadome, czy dzieją się bez poczucia sprawczości. 🤔

Relacje pokazują proces bardzo konkretnie: w tym, jak i jak długo jesteś obecn*, jak reagujesz, gdy robi się trudniej oraz jak wracasz do kontaktu (albo jak z niego wychodzisz). 🍃 To nieustanny taniec zbliżania się i oddalania, w którym każdy krok ma znaczenie.

Może dziś bliskość nie jest „większa” niż kiedyś.
Może jest bardziej dopasowana… do Ciebie, do relacji, do momentu. Może właśnie ta elastyczność jest Twoim największym zasobem.

👉 Jeśli ten temat rezonuje z Twoim „tu i teraz”, daj znać w komentarzu lub zostaw symboliczne serce.

Napięcie jest naturalną częścią funkcjonowania. 🍃 Nie dlatego, że coś poszło nie tak, ale dlatego, że coś Cię porusza w ...
19/01/2026

Napięcie jest naturalną częścią funkcjonowania. 🍃 Nie dlatego, że coś poszło nie tak, ale dlatego, że coś Cię porusza w relacji, w rozmowie, w codziennej sytuacji z innymi ludźmi.

Możesz sprawdzić, jak dziś jesteś z napięciem w swoim zwykłym życiu, a nie w idealnych warunkach.

👉 Czy wówczas wciąż pojawia się pośpiech?
👉 Czy nadal masz impuls, żeby coś natychmiast zrobić, naprawić, zamknąć?
👉 A może zauważasz, że nie wszystko dzieje się już automatycznie?

Często napięcie uruchamia w organizmie impuls do szybkiej regulacji. ⚡ Do zrobienia czegoś, co ma przynieść ulgę, rozładować pobudzenie, przywrócić równowagę, żeby znów „dało się funkcjonować”.

To nie zawsze jest świadomy wybór, raczej odruch układu nerwowego.

💭 Czy zdarza się, że napięcie jest obecne, a Ty nie robisz z niego zadania do wykonania, nawet gdy ktoś obok czegoś od Ciebie oczekuje?
💭 Czy masz dziś więcej momentów, w których nic nie musi się wydarzyć teraz w rozmowie, w relacji, w zwykłym byciu z drugim człowiekiem?

Nie chodzi o to, żeby napięcie znikało. 🪄 Chodzi o to, czy nadal przejmuje całe pole, czy bywa jednym z elementów, obok których możesz być.

Może właśnie tam widać, że coś jest inaczej w Twoim codziennym życiu i relacjach. 🔎

✍️ Co robisz dziś inaczej, gdy pojawia się napięcie w relacji albo w codziennych sytuacjach z innymi?

Są takie zmiany, które nie przychodzą z emocjonalnym fajerwerkiem. 🎇 Nie widać ich od razu. Nie domagają się uwagi w cod...
14/01/2026

Są takie zmiany, które nie przychodzą z emocjonalnym fajerwerkiem. 🎇 Nie widać ich od razu. Nie domagają się uwagi w codziennym życiu ani w relacjach z innymi.

Po prostu… jest inaczej, może nawet zdrowiej w tym, jak funkcjonujesz z ludźmi na co dzień.

1️⃣ Mniej sytuacji, które wybijają z rytmu.
2️⃣ Mniej momentów, w których wszystko nagle staje się pilne albo dramatyczne w pracy, w domu, w bliskich relacjach.
3️⃣ Mniej napięcia, które kiedyś było tłem codzienności i zwykłych rozmów.

Spokój rzadko wygląda spektakularnie. 🧘‍♀️ Często przypomina raczej brak czegoś niż pojawienie się nowego. Choć jest dość złożonym stanem. 🧩

👉 Jak relacje, które nie wymagają ciągłych rozmów „o wszystkim”.
👉 Jak dni, które nie są emocjonalnie wyczerpujące.
👉 Jak decyzje, które zapadają bez wewnętrznej walki w codziennych sprawach i wyborach.

Ten rodzaj stabilności w spokoju bywa niedoceniany, bo nie dostarcza historii do opowiadania w mediach społecznościowych czy w rozmowach. 💡 A jednak to on zmienia sposób funkcjonowania na najgłębszym poziomie.

Kiedy wewnątrz jest spokojniej, ciało nie musi być w ciągłej gotowości, a życie przestaje być czymś, co trzeba przetrwać z dnia na dzień.

Może warto dziś spojrzeć właśnie tam? 💭 Nie na to, co się dzieje, ale na to, czego już nie ma?

🔁 Jeśli ten tekst oddaje coś, co zmieniło się w Twoim życiu albo w Twoich relacjach, udostępnij go dalej. Może pomoże komuś zauważyć własny spokój, który nie zawsze rzuca się w oczy.

Nie zawsze chodzi o wielkie decyzje, a o momenty, które dzieją się w środku dnia: krótkie, zwyczajne, łatwe do przeoczen...
12/01/2026

Nie zawsze chodzi o wielkie decyzje, a o momenty, które dzieją się w środku dnia: krótkie, zwyczajne, łatwe do przeoczenia w pracy, w domu, w rozmowach z innymi ludźmi. 👀

Tam, gdzie kiedyś reakcja była natychmiastowa, automatyczna, jakby jedyna możliwa w codziennych sytuacjach.

A dziś pojawia się chwila. Niewielka przerwa między impulsem a ruchem.

👉 Może nie odpowiadasz od razu.
👉 Może nie wchodzisz w rozmowę, w której czujesz, że się gubisz w relacji, która zaczyna Cię przytłaczać.
👉 Może potrafisz zostać z uczuciem chwilę dłużej, zanim coś zrobisz w sytuacjach, które wcześniej kończyły się napięciem albo konfliktem.

Sprawczość nie zawsze polega na działaniu. Często polega na możliwości wyboru:
💭 czy reaguję jak zawsze?
💭 czy sprawdzam, co jest teraz bardziej w zgodzie ze mną?

Rok temu w niektórych miejscach tej możliwości mogło nie być. Dziś może pojawia się choćby na moment. I to wystarcza, żeby powiedzieć: mam wpływ na to, jak jestem z innymi i ze sobą w codziennym życiu.

💡 Gdzie dziś masz choć trochę więcej wyboru niż kiedyś?

To często dzieje się w bardzo zwyczajnych sytuacjach i bywa mniej widoczne, niż się spodziewamy.

💚 Jeśli takie spokojne, prawdziwe spojrzenie na relacje i codzienne wybory jest Ci bliskie - zaobserwuj mój profil, żeby dostawać więcej treści, które pomagają widzieć siebie i swoje życie z większą klarownością.

👉 Nie odpisuję od razu, kiedy czuję napięcie, zwłaszcza w trudnych rozmowach.👉 Nie tłumaczę się z granic, które są dla m...
07/01/2026

👉 Nie odpisuję od razu, kiedy czuję napięcie, zwłaszcza w trudnych rozmowach.
👉 Nie tłumaczę się z granic, które są dla mnie ważne w bliskich relacjach i w pracy.
👉 Nie wchodzę w rozmowy tylko po to, żeby było „miło”, nawet jeśli grozi to chwilową niezręcznością.
👉 Nie zostaję w relacjach dłużej, niż mogę, licząc, że „jakoś się ułoży”, kiedy czuję, że coś mnie kosztuje.

To nie były spektakularne wybory. 💣 Nie było jednego momentu „od teraz inaczej”. Raczej seria drobnych przesunięć: w tempie, w reakcji, w uważności na siebie, w tym, jak funkcjonuję z innymi ludźmi na co dzień. 🤝

Paradoks polega na tym, że takich zmian często w ogóle nie widać „od środka”. 👀 Nie towarzyszy im wysiłek, napięcie ani poczucie robienia czegoś nowego. One po prostu zaczynają się dziać w zwykłym życiu.
Zaczynają być naturalne. 🔎

Dopiero z perspektywy czasu widać, że coś się naprawdę zmieniło. 🪄 Kiedy zestawiasz „kiedyś” z „teraz” i zauważasz, że pewne przystosowania po prostu… zniknęły - w relacjach, w pracy, w codziennych wyborach. Nie dlatego, że je zwalczył*ś, tylko dlatego, że przestały być Ci potrzebne. 🧳

Czasem największą zmianą jest to, że nie musisz już robić tego, co kiedyś było odruchem, żeby utrzymać spokój, aprobatę albo czyjąś obecność. 🧘‍♀️ Nie dlatego, że się pilnujesz. Tylko dlatego, że Twój sposób bycia jest inny.

💭 Chcesz dziś coś sprawdzić? Spróbuj tego pytania: czego już nie robię wbrew sobie, choć kiedyś było to dla mnie automatyczne?

✍️ Jeśli chcesz, podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.

Adres

Mikołaja Kopernika 30 Lok. 15
Warsaw
00-336

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy HomiPsyche Samanta Rode umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do HomiPsyche Samanta Rode:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria