17/02/2026
Przekaz na Nowy Rok Ognistego Konia & Zaproszenie do Podróży🧳
🐎
Kochany ognisty koniu!
Wyzwól nas od toksycznego wstydu🔥
Rozbij w drobny pył resztki poczucia winy🔥
Uzdrów nasze najgłębsze i najboleśniejsze zranienia🔥
Pokaż nam jak lekko i przyjemnie jest biegać w stadzie po bezkresnych łąkach, oddychać czystym powietrzem i tarzać się po mokrej trawie.
🐎
To jest zdjęcie, które zrobiłam w Pondicherry w 2014 roku.
Byłam wtedy na jednym z wielu, samotnym, kilkumiesięcznym pobycie w Indiach. Widzę teraz jak wielkiej wymagało to odwagi i determinacji. Nie umiałam tego wtedy uznać, ani tym bardziej docenić. Rozumiem teraz dlaczego. Byłam samotnym dzieckiem, które daje radę. Innej opcji nie było.
W czasie tych podróży, miałam różne doświadczenia.
Najstraszniejszą przygodą z tamtej wyprawy był moment, kiedy pewien sprzedawca w pustym dużym sklepie, próbował mnie znienacka pocałować. Wyrwałam mu się i uciekłam. Nie pamiętam nawet jak to zrobiłam i co się dokładnie działo. To było jak koszmarny sen, coś, w co trudno uwierzyć. Jechałam potem bardzo szybko rowerem przez miasto, czas stał się dziwny i nierealny. Gdy dotarłam do pokoju hotelowego, jeszcze długo wracałam do siebie. Nie mogłam uwierzyć w to, co się właśnie stało. Pamietam też, że niestety, zalała mnie fala wstydu. Nie poszłam do odpowiednich, wspierających osób, ani tym bardziej na terapię.
W końcu byłam samotnym dzieckiem, które jakoś sobie zawsze radzi.
I tym razem, dałam radę.
Dzięki wiedzy jaką mam teraz, wiem, że moje mądre ciało intuicyjnie zabrało się za rozbrajanie traumy, przy okazji też i tych z przeszłości.
Gdy coś strasznego nam się przytrafia, bardzo często otwiera ścieżki do traum powiązanych, o których świadomie nie pamiętamy.
Piszę o tym, bo niestety, wielu z nas doznało sytuacji przekraczających i brutalnych i "jakoś sobie z tym samej/samemu poradziło".
I za to wielki szacun🙏🏻
Czuję jednak, że moim przeznaczeniem na tej ziemi i w tym ciele, jest danie nam wsparcia większego niż to, do którego byliśmy zmuszeni przywyknąć.
Sytuacja, wydawałoby się ultra komfortowa, jakim jest uzdrawiająca jakość Obecności, dla przestraszonego dziecka w nas, może być nie do przyjęcia i niemożliwa do rozpoznania.
Po pierwsze, uznajmy, że droga wychodzenia z wiru traumy, jest wybitnie trudna i wymagająca. Jest drogą bohatera i wymaga wsparcia. Będziemy na niej popełniali błędy, gubili się i wpadali w znane pułapki. Trwając na niej, mimo niepowodzeń, zbudujemy wewnętrzną moc i wytrzymałość.
Będziemy też wydeptywali nowe, bezpieczne ścieżki, oswajali się z atmosferą kochającego domu.
To wszystko jest w nas, chociaż nie jest oczywiste i wymaga regularnych ćwiczeń.
Mam w planie wyruszyć w podróż na Sri Lankę na przełomie kwietnia i maja. Nie tylko po to, żeby wygrzać się w słońcu i nasycić oczy egzotycznym pięknem, ale żeby odczarować wspomnienia z podróż samotnych, albo/i w relacjach obciążających. Bo tylko takie dwie opcje znałam.
Nie daję się uwieść przez magiczne fantazje o podróży idealnej.
Prowadzi mnie ciekawość i realna potrzeba sprawdzenia gdzie jestem teraz.
A do tego potrzeba ludzi.
Może masz podobnie?
Może jest Ci w jakiś sposób bliskie to co piszę?
Może też ciekawią Cię bardziej duchowe poszukiwania od ucieczka od szarej (polskiej) codzienności w rozproszenie i zagłuszenie niewygodnych emocji banalnymi wakacjami w tropikach?
Jeśli tak jest, to zapraszam (link do wydarzenia jest w komentarzu).
Nie będzie nas dużo (grupa około 6 osób), ale za to jakościowo będzie to wyjazd wartościowy i jedyny w swoim rodzaju.
Z całego serca - zapraszamy♥️
Maga
🌞Tropical Asia Tours