Konteksty. Miejsce Psychoterapii

Konteksty. Miejsce Psychoterapii Ośrodek "Konteksty" oferuje profesjonalną pomoc psychoterapeutyczną dla osób dorosłych i młodzieży

Człowiek wmówił sobie, że ma za krótkie życie, w związku z czym zwykł się tłumaczyć ustawicznym brakiem czasu. Tylko, po...
30/03/2026

Człowiek wmówił sobie, że ma za krótkie życie, w związku z czym zwykł się tłumaczyć ustawicznym brakiem czasu. Tylko, powiedzmy, gdyby żył dwa razy dłużej, miałby go więcej? Wątpię. Jeśliby komuś udało się skonstruować zegar, który odmierzałby człowiekowi czas zmarnowany, pusty, i czas pełny, poświęcony jakiemuś pożytkowi, choćby własnemu, okazałoby się, że większość życia zmarnował. Więc może i tak życie dane jest nam w nadmiarze.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

Jest to pewnego rodzaju wstrząs – rozpoznanie, że „miłość”, przez którą rozumiem potrzebę więzi, integracji i łączenia, ...
29/03/2026

Jest to pewnego rodzaju wstrząs – rozpoznanie, że „miłość”, przez którą rozumiem potrzebę więzi, integracji i łączenia, nie wystarczy i że wszyscy potrzebujemy „trzymania” (używając terminu D. Winnicotta: holdingu), które pozwala pozostać obecnym i czującym, tak by móc dzielić swój los z innymi i go przekształcać. Szukamy tego trzymania w dostępnych w kulturze symbolach, a jeśli ich zabraknie – sięgamy po nasze ciała i przedmioty w nadziei, że stworzymy własny język. Aby móc wyrażać swoje przeżycia, używamy nie tylko słów, ale i obiektów, ich układów (instalacji) czy powtarzających się akcji (performansów). Obecne w sztuce współczesnej zjawiska są powszechnymi ludzkimi praktykami.

Jest we mnie „miejsce”, które nieustannie wyczuwa, integruje i próbuje wyrazić to, co niekomunikowalne. Jako dorosła osoba przemieszczam się pomiędzy różnymi polami kulturowymi, szukając możliwości spotkania z tym, co w kulturze (ale także we mnie) nieme i bezbronne. Psychoterapia, podobnie jak edukacja czy muzealnictwo, jest tylko jedną z praktyk kulturowych, a jej granice są określane przez wyobraźnię. Każde pytanie typu: „Jaka edukacja?”, „Jaka psychoterapia?”, „Jakie muzeum?” jest poprzedzane pytaniem: „Jaka kultura?”. Sama natomiast kultura jest ostatecznie „aktem wyobraźni” – osadzonym w ludzkim, ograniczonym różnorakimi uwarunkowaniami ciele. […]

To kultura jest tym, co nas trzyma, jest holdingiem, bez którego nie byłoby wspólnoty. A zatem, będąc osobą zainteresowaną głęboką zmianą, czuję obowiązek pozostania aktywną również w tym wymiarze.

ELŻBIETA SALA-HOLUBOWICZ, DLACZEGO PSYCHOTERAPEUTKA CHCE ZOSTAĆ DYREKTORKĄ MUZEUM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ?
Cały artykuł w komentarzu, tekst pochodzi z bloga „Psychoanaliza i sztuka”

fot: Pierwszy pokój wystawy „Dom dzienny, dom nocny”, Prace z kolekcji Radosława Kotarskiego, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

Chociaż pacjenci mogą być całkowicie nieszczęśliwi, to jednak są przywiązani do swoich sposobów radzenia sobie ze świate...
29/03/2026

Chociaż pacjenci mogą być całkowicie nieszczęśliwi, to jednak są przywiązani do swoich sposobów radzenia sobie ze światem. Osiągnęli wewnętrzną równowagę, która jest zagrożona przez rozpoczęcie psychoterapii. Zmiana może być najbardziej przerażającą perspektywą dla ludzi, którzy okopali się w specyficznych wzorcach zachowania, myślenia, odczuwania i relacji. Umocnienie własnych pozycji przed potencjalnym wtargnięciem terapeuty może się wydawać najbezpieczniejszym sposobem postępowania. Pacjenci mogą przejawiać opór wobec terapii na tysiące sposobów: spóźniają się, zachowują pewne rzeczy w tajemnicy, zapominają o opłacie, zapominają o sesji, milczą, ograniczają swoje wypowiedzi do programów telewizyjnych, które widzieli w ostatnim tygodniu, lub koncentrują się na najnowszych wiadomościach przez 30 min z 50-minutowego spotkania. Jedną z najczęstszych form oporu jest unikanie jakiejkolwiek ciągłości w omawianym temacie między jedną sesję a drugą, tak jakby każda godzina terapii stanowiła nowy początek.

Glen O. Gabbard Długoterminowa Psychoterapia Psychodynamiczna.

Samotność Samotność jest jak deszcz.Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch;z równin niezmiernie szerokich, dalekich,w ro...
27/03/2026

Samotność

Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch;
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta.

Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek,
i kiedy ciała, nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

samotność płynie całymi rzekami.

Rainer Maria Rilke
(tłum. Janina Brzostowska)

fot: Automat – obraz olejny z 1927 roku autorstwa amerykańskiego malarza realisty Edwarda Hoppera.

Zaburzenia nastroju są chorobami mózgu, które wpływają na integralność poczucia siebie: zbioru żywotnych emocji, wspomni...
27/03/2026

Zaburzenia nastroju są chorobami mózgu, które wpływają na integralność poczucia siebie: zbioru żywotnych emocji, wspomnień, przekonań i zachowań formujących każdego z nas w niepowtarzalną jednostkę ludzką. Ze względu na centralną rolę odgrywaną przez emocje zarówno w myśleniu jak i odczuwaniu – oraz ze względu na co dzienne doznawanie normalnych zmian nastroju – mamy wielkie trudności ze zidentyfikowaniem zaburzenia nastroju oraz uznaniem go za potencjalnie niepokojące. Ta sama sprawa tłumaczy dlaczego osoby z zaburzeniami nastroju bywają często stygmatyzowane. Krótko mówiąc, pomimo postępów w nauce i medycynie wielu ludzi nadal ma skłonność do postrzegania zaburzeń nastroju w kategoriach osobistej wady „niestosownego zachowania”, a nie stanu chorobowego.

Eric R. Kandel

Kadr z filmu Trzy kolory. Niebieski

Życie w fikcyjnym świecie pozbawia nas przyjemności oraz satysfakcji płynącej z rzeczywistości, a zatem iluzja jawi się ...
26/03/2026

Życie w fikcyjnym świecie pozbawia nas przyjemności oraz satysfakcji płynącej z rzeczywistości, a zatem iluzja jawi się jako korzystna wyłącznie tymczasowo. Jeżeli zależy nam na dalszym rozwoju, prędzej czy później musimy ponownie skonfrontować się z prawdziwym światem. Czerpiemy siłę z przypomnienia Freuda, że poszanowanie prawdy stanowi kluczowy aspekt podejście analitycznego. „I wreszcie należy przypomnieć, że postawa analityczna opiera się na umiłowaniu prawdy, to znaczy, na akceptacji rzeczywistości, wyklucza zatem wszelki pozór i fałsz.”
Inni badacze także zajmowali się rolą prawdy. Bion opisywał ją jako składnik odżywczy równie niezbędny dla umysłu jak pokarm dla ciała. Dr Johnson w cytowanym przez niego fragmencie listu, zwraca uwagę na stabilność i trwałość prawdy, chociaż przyznaje, że nie dostarczy nam ona zbyt mi otuchy. „Czy widzenie życia takim, jakie ono jest, przyniesie nam pociechę – tego nie wiem. Niemniej pociecha, jaką niesie prawda, jeżeli takowa istnieje, okazuje się stabilna i trwała; z kolei ta, która wynika z błędnego widzenia, musi być – podobnie jak jej źródło – zwodnicza i ulotna.”

John Steiner. Iluzja, rozczarowanie i ironia w psychoanalizie, Oficyna Ingenium, przekład Antoni Kaja

Polega ono [zjawisko wycofania psychicznego] na oddalaniu się od rzeczywistości i kreowaniu tajemnego, alternatywnego św...
25/03/2026

Polega ono [zjawisko wycofania psychicznego] na oddalaniu się od rzeczywistości i kreowaniu tajemnego, alternatywnego świata, który staje się swoistym azylem. W znanym opowiadaniu Dostojewskiego „Białe noce” znajdziemy precyzyjny opis tego stanu mentalnego. Marzyciel, jak stwierdza pisarz, nie jest człowiekiem, ale jakąś neutralną istotą na kształt zwierzęcia, żółwia, który chowa się w swojej skorupie. Żyje w świecie wyobraźni, w stanie ciągłego snu, świat realny zaś traci wszelkie znaczenie. Taki człowiek do niczego nie dąży, nie zajmuje się swoimi pragnieniami, bo jest artystą kreującym własne życie, stwarza je w każdym momencie. Wierzy, że to, czego doświadcza nie jest jedynie mirażem, wytworem wyobraźni, ale czymś, co istnieje naprawdę. Oczywiście nie sposób utrzymać tego wyidealizowanego stanu, gdyż także marzyciel przeżywa lęk, gdy rozpoznaje, że utracił wszelki kontakt z rzeczywistością, a to, co przeżywa, jest jedynie ułudą i snem.

Franco de Masi, Bez smartfona. Jak chronić umysły dzieci i nastolatków. Oficyna Ingenium, przekład Danuta Golec

"Miłość jest tworzeniem w materii ulotnej. Pracą w płomieniach. Konstrukcją, która trwa tak długo tylko, jak długo ją wz...
24/03/2026

"Miłość jest tworzeniem w materii ulotnej. Pracą w płomieniach. Konstrukcją, która trwa tak długo tylko, jak długo ją wznosimy. Czynnością, która - podobnie jak całe nasze istnienie - czasem wydaje się nam samym absurdalna, a jednak trudno jej poniechać, nie sposób oderwać się od niej, póki dany jest nam ten dwoisty akt, w którym miłość i istnienie warunkują się wzajemnie. W miłości wyglądamy na stworzenia szalone. Bo czyż można znaleźć przychylniejsze słowo dla określenia pogoni za celem, który bezustannie umyka? Wnikanie, kochanie, istnienie są stanami, które spełniają się w ruchu, w czynieniu, a gdy określić je możemy jako czynności dokonane, to znak, że znikły. Póki trwają, nie ma w nich niczego, co można by posiąść, czego można być pewnym. Trzeba zadowalać się wysiłkiem, zdobywaniem, trwać w napięciu, próbować sprostać. Jak gdyby ważny był tylko ruch, tworzenie niczego nie stwarzające, lecz utrzymujące nas w stanie wibrującej przemiany."

Jolanta Brach-Czaina, "Szczeliny istnienia"

Zjawiska, które – jeśli odczytywać je jak symptomy – pozwalają odkryć pewne prawdy o człowieku, które zwykle pozostają z...
23/03/2026

Zjawiska, które – jeśli odczytywać je jak symptomy – pozwalają odkryć pewne prawdy o człowieku, które zwykle pozostają zakryte. Ale powiedzenie czegoś o ich psychoanalitycznej lekturze wymaga wprowadzenia, które pozwoli nam usytuować pojęcie symptomu i jego odczytywania.

W analizie mówi się, ponieważ popycha do tego jakieś cierpienie. To cierpienie, które w psychoanalizie dopiero ma szansę stać się symptomem. Czy odczytywanie symptomu jest kwestią diagnozy? Jest to raczej sprawa interpretacji. Motywowane cierpieniem mówienie najpierw wyłania się jako ustosunkowywanie się do czegoś w pewien sposób. Jest to jakaś prawda, która może mieć formę skargi, opowieści, fikcji, a nawet kłamstwa (które, przechodząc przez mowę,
też jest zajmowaniem stanowiska). Stworzenie dla niej przestrzeni przygotowuje grunt miłości przeniesieniowej, ale nie wystarcza do wejścia w proces psychoanalizy. Nie każde spotkanie z psychoanalitykiem skutkuje jej rozpoczęciem. Jeśli z uporem odróżniamy psychoanalizę od wszelkich psychoterapii, to między innymi dlatego, że uruchomienie jej procesu musi być poprzedzone pytaniem o interpretację symptomu.

To pytanie jest znakiem pewnego domysłu – nie tyle świadomego założenia, ile zakładu o charakterze przeczucia. A mianowicie, że w uciążliwości stanu psychicznego, z którym zgłaszamy się na psychoanalizę, oprócz cierpienia zawarte jest jakieś znaczenie, nieoczywiste dążenie. Jego sformułowanie zależy od wspólnego spotkania między analizującym się a analitykiem, a w zasadzie od całego procesu spotkań wstępnych. W ich wyniku, a potem w toku całego psychoanalitycznego leczenia, przeczucie co do ukrytego znaczenia symptomów zostaje przekształcone w zdolność odczytywania dlatego zresztą każda psychoanaliza jest dydaktyczna. Chodzi w niej o wiedzę, którą przeniesienie przypisuje psychoanalitykowi, a która jest nabywana przez analizującą się osobę. Wiedzę niepowtarzalną, nieświadomą, wydobywaną na bazie własnego symptomu i do niego przywiązaną, której nie sposób sprowadzić do klinicznych terminów, schematów i mechanizmów.

Sara Rodowicz-Ślusarczyk, Tyrania wiedzy,
szaleństwo wojny. wunderblock, artykuł w komentarzu

Według mnie człowiek nie tylko potrzebuje spotkać się z własną prawdą wewnętrzną, znaleźć dla niej reprezentację oraz po...
22/03/2026

Według mnie człowiek nie tylko potrzebuje spotkać się z własną prawdą wewnętrzną, znaleźć dla niej reprezentację oraz poznać samego siebie, lecz również pragnie zakomunikować ją drugiemu i być przez niego poznanym po to, aby poznać samego siebie i stać się sobą. Ujawnienie się prawdy emocjonalnej zależy od tego, czy drugi człowiek będzie wspierał ten proces; będzie nie tylko sprzyjał jej odkrywaniu o nas samych, lecz także będzie tym, komu możemy ją przekazywać i z kim możemy ją dzielić. Potrzebujemy go jako otwartego i receptywnego pomieszczającego, które będzie potrafiło usłyszeć prawdę i przyjąć ją do własnego wnętrza. Nie pragniemy pozbyć się prawdy, lecz chcemy ją przekazać wrażliwemu obiektowi, który byłby w stanie wytrzymać intensywność naszego doświadczenia.

Avner Bergstein, Niezbadane rejony życia psychicznego. Wyprawy Wilfreda Biona i Donalda Meltzera, Wydawnictwo Fundament

Donald Winnicott (2011) w artykule „Lustrzana rola matki i rodziny w rozwoju dziecka” zakłada, że niemowlęce doświadczen...
19/03/2026

Donald Winnicott (2011) w artykule „Lustrzana rola matki i rodziny w rozwoju dziecka” zakłada, że niemowlęce doświadczenie istnienia Ja, opiera się na byciu widzianym. To, co widzi matka gdy patrzy na swoje dziecko ma kluczowe znaczenie. To, jakimi oczami patrzy, co te oczy w życiu wcześniej widziały, kto tym oczom w oczy patrzył, to wszystko może tworzyć unikalne pryzmaty. Niektóre z nich mogą działać jak lustro, inne mogą coś załamywać pod jakimś kątem, a jeszcze inne oczy mogą potrzebować, by na nie zareagowano, zanim same będą zdolne widzieć.

Być widzianym, być rozpoznanym, to być powołanym do istnienia. Reakcja matki - jej uśmiech, jej zatroskanie, żywy wyraz twarzy - wszystko to oznacza, że niemowlę jest w stanie wywołać emocjonalną reakcję. Istnieje, bo mogę wywołać reakcję. Przychodzi mi na myśl scena z filmu „Pachnidło”. Wprawdzie nie wzrok, bo węch grał tu główną rolę, ale widzimy jak bohater - odrzucony przez matkę tuż po porodzie - odkrywa, że nie ma zapachu i nawet psy mijają go obojętnie. Zatem nie być widzianym, to jakby nie istnieć - szczególnie w najwcześniejszym okresie życia. Wielka to rola opiekuna, szukać w sobie świeżości patrzenia na własne dziecko, z miłością widzieć jego właściwości, zbierać i łączyć elementy jego żywości, przekształcać coś surowego, w coś „możliwego do strawienia”. Wielka to rola, poprzez setki takich sekwencji, powoływać dziecko do psychologicznych narodzin. A jest co widzieć, jest co pomieszczać - bo pierwotne stany umysłu niemowlęcia, to chaotyczne, zmysłowe pobudzenia, afekty, jakieś pierwociny myśli, nie powiązane w całość, a dla samego niemowlęcia pozbawione znaczenia i grążące mu bezkształtną nieskończonością.

Joanna Charzyńska-Golińska, Szczelina. We wszystkim jest szczelina, którą dostaje się światło. Psychoanaliza i sztuka.
Polecamy cały artykuł, link w komentarzu.

W naszym ośrodku z diadą matka-dziecko oraz z matkami zmagającymi się z trudnościami okresu okołoporodowego pracuje Patrycja Forfecka-Bąk, profil terapeutki też w komentarzu

Adres

Jarosława Dąbrowskiego 27/5
Warsaw
02-561

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 08:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 21:00
Piątek 08:00 - 21:00

Telefon

+48534056669

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Konteksty. Miejsce Psychoterapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Konteksty. Miejsce Psychoterapii:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram