10/01/2026
Zanim jeszcze wstaniesz z łóżka, w Twojej głowie pojawia się lista spraw do ogarnięcia?
Ktoś czegoś potrzebuje. Gdzieś trzeba zdążyć. Coś załatwić, dopilnować, dowieźć.
A Ty? Zazwyczaj jesteś na końcu tej listy.
Ten tekst nie jest o formie, wyglądzie ani sportowych wyzwaniach.
Jest o kobietach, które każdego dnia biorą na siebie więcej, niż pokazują światu.
I o tym, że ruch może być sposobem na ulgę — nie kolejnym obowiązkiem.
Na co dzień w studio spotykam kobiety niezwykłe. Takie, które łączą pracę, dom, rodzinę i odpowiedzialność, często nie mając dla siebie ani chwili. Na zewnątrz uśmiechnięte i silne, w środku niosące zmęczenie, napięcie i brak przestrzeni tylko dla siebie.
To nie ich słabość.
To naturalna reakcja organizmu na życie w ciągłej gotowości. Stres nie znika po wieczorze na kanapie, bo nie jest tylko w głowie — zapisuje się w ciele.
Możemy mówić o ciele i duszy. Albo o ciele i umyśle. Nazwy są różne, ale mechanizm ten sam: wszystko jest ze sobą połączone.
Kiedy ignorujemy potrzeby ciała, umysł bierze na siebie zbyt wiele. Pojawia się zmęczenie, spadek nastroju, wypalenie.
Gdy z kolei nie słuchamy emocji i sygnałów z głowy, ciało w końcu się odzywa — napięciem, bólem, sztywnością, chorobą.
Właśnie dlatego joga może być realnym wsparciem dla zdrowia psychicznego.
Nie dlatego, że jest modna.
Ale dlatego, że jest łagodna i oparta na oddechu.
Na zajęciach to oddech prowadzi ruch, a nie ambicja. Pracujemy z uważnością, automasażem, somatyką i spokojnym kontaktem z ciałem. Bez pośpiechu, bez ocen, bez porównań.
Kiedy ciało przestaje być napięte i czujne, coś się zmienia.
Ruch zaczyna płynąć naturalnie.
Zakresy pogłębiają się bez wysiłku.
Biodra miękną, plecy odpuszczają, poranki przestają boleć.
Oddech staje się pełniejszy, sen spokojniejszy, a głowa wreszcie ma gdzie odpocząć.
Czy to magia?
Raczej efekt dania sobie tego, czego naprawdę potrzebujemy.
Jedna lub dwie godziny w tygodniu poświęcone tylko sobie — w życzliwej przestrzeni, wśród kobiet, które przeżywają podobne rzeczy — potrafią zmienić bardzo wiele. Wpływają na relacje, cierpliwość, nastrój i sposób, w jaki funkcjonujemy na co dzień.
Dlatego warto powiedzieć to jasno:
Czas dla siebie nie jest luksusem a podstawą higieny psychicznej.
Jeśli czytając te słowa, czujesz, że to o Tobie — zapraszam Cię.
Możesz spróbować jogi w swoim tempie, bez względu na wiek, kondycję czy doświadczenie.
Delikatnie albo intensywniej. Tak, jak w danym momencie potrzebujesz.
A ja (wraz z Ulą i Kasią😇) z przyjemnością będę Ci towarzyszyć w tej drodze do ruchu, który wspiera, a nie obciąża.
Bo ruch może być ulgą.
I właśnie taki chcę Ci zaproponować. 🌿
🙏 Magda