Adriana Patelczyk - psychoterapia Wejherowo

Adriana Patelczyk - psychoterapia Wejherowo Psychoterapia w Wejherowie
Mgr Adriana Patelczyk, rejestracja : 502855568

14/02/2026

Freud, inspirując się Arthurem Schopenhauerem, opisał ludzką bliskość poprzez metaforę „dylematu jeża”. Jeże w zimnie muszą się do siebie przytulić, żeby przetrwać. Ale im bliżej są, tym bardziej ranią się kolcami. Zbyt duży dystans oznacza chłód. Zbyt mały to ból. Cała sztuka polega na znalezieniu takiej odległości, która daje ciepło, nie rozrywając skóry.

To trafny obraz miłości. Bliskość jest konieczna, ale nigdy nie jest wolna od napięcia. Pytanie nie brzmi, czy się zranimy, lecz czy potrafimy to wytrzymać i regulować dystans. Głęboka więź nie jest stanem równowagi raz na zawsze osiągniętym. Jest ciągłym dostrajaniem.
Co więcej, w relacji nigdy nie pojawiamy się jako „czyści”. Wnosimy całe swoje dzieciństwo. Reakcje na milczenie, krytykę, oddalenie czy brak uwagi mają historię, często starszą niż sam związek. To, co dziś wydaje się wyłącznie winą partnera, bywa echem dawnych doświadczeń. Dlatego konflikty są tak intensywne. Dotykają nie tylko teraźniejszości, lecz także tego, co dawno zapisane.

Freud dostrzegł również inny, mniej romantyczny paradoks: trudność w długotrwałym połączeniu miłości i pożądania wobec tej samej osoby. tej formule zawiera się napięcie między bezpieczeństwem a erotyzmem.

Stephen Mitchell, w książce wydanej pośmiertnie w Walentynki 2002 roku, oraz Esther Perel w „Mating in Captivity” rozwijali tę intuicję. Miłość potrzebuje stabilności, przewidywalności, codziennej obecności. Eros rozwija się w przestrzeni nowości, niepewności i tajemnicy. To, co daje poczucie domu, nie zawsze rozpala ogień. To napięcie nie jest patologią. Jest strukturalne.
Na to nakłada się zwykłe życie.

William Doherty z Uniwersytetu Minnesoty ujął to prosto: największym zagrożeniem dla dobrego małżeństwa jest codzienność. Nie dramatyczne zdrady, lecz pranie, kredyty, brak snu, obowiązki. Łatwo wtedy pomylić naturalne osłabienie intensywności z dowodem głębokiego niedopasowania.
Badania Johna Gottmana pokazują, że po narodzinach dziecka około 67% par doświadcza wyraźnego spadku satysfakcji ze związku. To nie musi oznaczać zaniku miłości. Często oznacza przesunięcie energii. Rodzice zakochują się w nowym życiu, a relacja partnerska schodzi na dalszy plan. Można powiedzieć, że na pewien czas „odkochują się” w sobie, intensywnie kochając dziecko.

Freud przeczuwał to już w 1883 roku. W liście do swojej narzeczonej Marthy Bernays pisał o przyszłych „niebezpiecznych rywalach” - domu i dzieciach. Wiedział, że miłość romantyczna nie istnieje w próżni. Musi dzielić przestrzeń z obowiązkami i zmęczeniem.

Miłość więc nie tyle znika, ile zmienia warunki. Wymaga świadomego wysiłku, by nie rozpuściła się w organizacji życia. Wymaga ochrony przestrzeni, w której partnerzy pozostają dla siebie kimś więcej niż rodzicami czy współlokatorami.

W tym miejscu wracamy do głębszego wymiaru dojrzałości. Melanie Klein pisała, że kochać to widzieć drugą osobę jako całość - dobrą i niedoskonałą jednocześnie. Bez idealizacji i bez redukowania jej do chwilowych rozczarowań. To wymaga rezygnacji z fantazji o doskonałym obiekcie.
Donald Winnicott dodawał, że w zdrowej relacji trzeba umieć „przetrwać” siebie nawzajem. Wytrzymać czyjąś złość, wycofanie czy rozczarowanie bez natychmiastowego odwetu albo ucieczki. Miłość nie polega na braku napięcia, lecz na zdolności powrotu po nim.

Dojrzała miłość zaczyna się od uznania, że mam swoje kolce i że druga osoba też je ma. Że reaguję nie tylko na to, co dzieje się dziś, lecz także na to, co kiedyś mnie ukształtowało. To "więcej”, którego często szukamy, nie musi oznaczać zmiany partnera ani zmiany życia. Może oznaczać większą czujność wobec tego, co w nas się uruchamia - wobec dawnych lęków, starych obron, automatycznych interpretacji.

Miłość nie jest utopią ani stanem permanentnej intensywności. Jest procesem regulowania dystansu, odzyskiwania bliskości po przeciążeniu i świadomego chronienia przestrzeni dla pożądania wśród codzienności. To inwestowanie w relację nie z powodu tego, że jest idealna, lecz dlatego, że jest realna. Zdaje się że dojrzała miłość nie unika bólu, lecz wytrzymuje bliskość.

Obraz: Jessica Ross Jackson

14/02/2026

„Miłość, która przetrwała epizodyczną agresję, cechuje się głębią i wytrzymałością, których nie można osiągnąć w żaden inny sposób. Ponieważ miłość wiąże się z ryzykiem, nienawiść jest jej nieuniknionym towarzyszem i paradoksalnie przetrwanie romantyczności zależny nie od umiejętności unikania agresji, lecz od zdolności do pogodzenia jej z miłością. Powinniśmy zrozumieć, że niechęć do odczuwania nienawiści wobec ewentualnego obiektu pożądania może być przeszkodą w rozwoju romantycznej namiętności”.

Stephen A. Mitchell - „Czy miłość trwa wiecznie? Dzieje namiętności na przestrzeni wieków”

Obraz: August Macke - „Couple on the Forest Track”

́ć

11/02/2026

Czy zdrada zawsze oznacza koniec związku?
Dlaczego do niej dochodzi?
Jakie znaczenie psychologiczne ma jej kontekst indywidualny vs. prawny i społeczny?

Razem z Karoliną Pniewską i Maciejem Śnieżyńskim – psychoterapeutami pracującymi z parami – rozmawiamy o:
• psychologicznych przyczynach zdrady
• emocjach: wstydzie, złości, poczuciu odrzucenia i winy
• tym, co zdrada robi z relacją
• możliwościach naprawy i pracy terapeutycznej

To odcinek o jednym z najtrudniejszych doświadczeń w związku – bez uproszczeń i bez moralizowania.

Posłuchaj i podaj dalej, jeśli temat jest Ci bliski.

https://open.spotify.com/episode/2dlOycnuqp5IWKZ7qS9iy2?si=3p6pX6abRWOHmhuJvTFJHw

10/02/2026

„Zdarzają się rodzice, którzy wykorzystali już wszystkie inne znane im sposoby udzielania dzieciom pomocy i dopiero wtedy przychodzą do psychoterapeuty z autentyczną chęcią rozwiązania problemu. Inni znają przyczynę problemu dziecka i liczą na to, że psychiatra wykona jakąś magiczną sztuczkę i zmieni zachowanie dziecka, nie tykając zasadniczej przyczyny problemu.

Niektórzy rodzice mówią na przykład otwarcie: „Wiemy, że mamy problem małżeński i że prawdopodobnie ma on coś wspólnego z problemem naszego syna. Nie chcemy jednak, żeby pan grzebał w naszym małżeństwie; nie chcemy poddawać się terapii; chcemy, żeby pan pracował z naszym synem i sprawił, żeby był szczęśliwszy”. Inni nie potrafią zdobyć się na taką otwartość. Deklarują gotowość do zrobienia wszystkiego, co terapeuta uzna za konieczne, ale kiedy usłyszą, że objawy ich dziecka są wyrazem jego niechęci do całego ich stylu życia, w którym nie ma miejsca na jego potrzeby, mówią: „To idiotyczne, żebyśmy mieli się dla niego wybebeszać” i szukają sobie innego psychoterapeuty, w nadziei, że zaproponuje im bezbolesną drogę na skróty.

Na dalszym etapie prawdopodobnie powiedzą znajomym i samym sobie: „Zrobiliśmy dla naszego chłopca wszystko, co było możliwe; poszliśmy z nim do czterech różnych psychiatrów, ale nic nie pomogło”

Okłamujemy oczywiście nie tylko innych, ale również siebie samych”

/M. Scott Peck/

07/02/2026

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

I co chwila nam ziemia pęka pod stopami

A te okrawki

Kraju na którym stoimy

Z hukiem od siebie w ciemność odpływają

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy

Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny

Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry

Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym

Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury

Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego

Które weźmiemy od kogoś drugiego

A drugi od nas weźmie i w sobie zatai

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają

Ernest Bryll

fot.
Umberto

06/02/2026

Słowa Wisławy Szymborskiej i Donalda Winnicotta ku pochwale umiejętności znoszenia dylematów, wątpliwości i niepewności.

„Są tacy, którzy sprawniej wykonują życie.
Mają w sobie i wokół siebie porządek.
Na wszystko sposób i słuszną odpowiedź.

Odgadują od razu kto kogo, kto z kim,
w jakim celu, którędy.

Przybijają pieczątki do jedynych prawd,
wrzucają do niszczarek fakty niepotrzebne,
a osoby nieznane
do z góry przeznaczonych im segregatorów.

Myślą tyle, co warto,
ani chwilę dłużej,
bo za tą chwilą czai się wątpliwość.

A kiedy z bytu dostaną zwolnienie,
opuszczają placówkę
wskazanymi drzwiami.

Czasami im zazdroszczę
- na szczęście to mija.”

Wisława Szymborska - „Są tacy, którzy”

Tymczasem Donald Winnicott pisał tak: „W ludzkiej naturze jest wiele spraw głęboko ukrytych i ja osobiście wolałbym być dzieckiem matki, która boryka się z wewnętrznymi konfliktami istoty ludzkiej, niż takiej, dla której wszystko jest łatwe i proste, która zna odpowiedzi na wszystkie pytania i której nigdy nie nękają wątpliwości.”

Obraz: Federico Zandomeneghi - „Conversation at the table”

06/02/2026

Uczymy dzieci, że warto być miłym, życzliwym i empatycznym, że dobrze jest się dogadywać i brać pod uwagę uczucia innych.
I nie ma w tym nic złego.
To ważne.

A co ze złością?
Czy uczymy dzieci zarządzać złością?
Czy dajemy jej miejsce?
Czy dajemy jej głos?

W Porozumieniu bez Przemocy złość nie jest problemem do usunięcia.
Jest ważną informacją.
Złość pojawia się wtedy, gdy jakaś nasza potrzeba nie jest zaspokojona.

W komunikacji empatycznej szakal to ta część nas, która zazwyczaj reaguje szybko i ostro.
Myśli w ocenach, porównaniach, powinnościach.
Mówi: „to nie fair”, „on zawsze”, „ona nie powinna”.
I choć jego język bywa trudny, to pełni on bardzo ważną rolę.

🐾 Szakal jest strażnikiem naszych potrzeb.
To on jako pierwszy staje w naszej obronie.
To on mówi „stop”, kiedy czegoś jest dla nas za dużo lub za mało.
Reaguje, gdy przekraczane są nasze granice.

Bez szakala bardzo często zostawalibyśmy w milczeniu. W zaciskaniu zębów. W umniejszaniu.
W dopasowywaniu się kosztem siebie.

Problemem nie jest jego obecność.
Trudnością bywa to, że on zna jeden język - język ocen i oskarżeń.
Ale pod tym językiem zawsze kryje się coś bardzo ważnego: troska o nasze potrzeby.

Jak więc pokochać swojego szakala?

Najpierw warto zobaczyć i uznać, że on jest potrzebny.
Uwierzyć, że nie jest błędem ani „gorszą wersją” nas samych.
Kiedy pojawia się złość i ostre myśli, możemy łagodnie zapytać, co on próbuje właśnie powiedzieć?
- Jakiej potrzeby teraz pilnuje?
- O co tak naprawdę się troszczy?
Szakal pomaga nam zauważyć, że: potrzebuję szacunku, spokoju, wpływu, bycia wysłuchaną, odpoczynku, bezpieczeństwa itp.

Dopiero wtedy może pojawić się żyrafa, czyli język uczuć i potrzeb, którym możemy już zadbać o siebie i o relację.
W edukacji nie chodzi więc o to, żeby pozbyć się szakala.Chodzi o to, żeby go wysłuchać, by go przyjąć.
Bez szakala nie mielibyśmy sygnału alarmowego. Nie mielibyśmy wewnętrznego „hej, tu jest coś ważnego!”.
Ucząc dzieci empatii, warto pokazywać im także to, że nasza złość, nasz szakal są sprzymierzeńcami, że to właśnie dzięki nim możemy uczyć się stawania po swojej stronie, łagodnie, z czułością, z szacunkiem dla innych, ale prawdziwie.
Zaczynając od siebie.

04/02/2026

“-Jaka jest najodważniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek powiedziałeś?- spytał chłopiec.
-Pomóż mi- odparł koń."
Charlie Mackesy

fot. Vincent Botta

02/02/2026
02/02/2026

„Jeśli zrobisz wszystko, co możesz, by wspomagać osobisty rozwój swego potomka, przygotuj się na to, że będziesz musiała radzić sobie z niepokojącymi skutkami tego rozwoju. Jeśli twoje dzieci w ogóle siebie odnajdą, to nie zadowolą się, dopóki nie odnajdą całych siebie, a to będzie obejmowało zarówno agresję i niszczycielskie elementy destrukcyjne, jak i elementy, które określamy jako miłosne. Nastąpi długa szarpanina, którą musisz przeżyć.”

Donald Winnicott

Obraz: Egon Schiele - "Mother and daughter", Leopold Museum, Vienna

31/01/2026

Mam wymagającą osobowość.
Delikatnie mówiąc. Jestem hałaśliwy, kiedy pragniesz ciszy, i milczący, kiedy chcesz porozmawiać.
Jeśli oczekujesz ode mnie odpowiedzi, jest krótka i niewyraźna, a kiedy chcesz spokoju, jestem krzykliwy, głośny i wkurzony.
Jestem nieprzewidywalny, gburowaty i zmęczony.

Mam tłuste włosy, sflaczały uścisk dłoni, przewracam oczami, kłapię paszczą i jestem przepełniony pogardą, złością, frustracją i pytaniani.
Dziś wieczorem ubiorę się jak osoba przystępująca do bierzmowania i serdecznie was powitam.
Powitam - mając nadzieję, że szybko sobie pójdziecie. Jestem trochę zajęty.

Właśnie rodzę się jako nastolatek.

Linn Skåber, Młodość
.............................
W poniższej książce trafiłam na fragment, w którym autorka porównuje okres nastoletni do przemeblowania pokoju bez wiedzy i zgody jego mieszkańca. Trafia to do mnie bardzo, zwłaszcza, gdy wracam myślami do okresu swojego dojrzewania i gdy obserwuję zmiany zachodzące w moim dorastajacym synu.

Wszystko, co było znane i na swoim miejscu, nagle przestaje pasować. Myśli, emocje, relacje jakby ktoś poprzesuwał je bez pytania.
Pojawia się chaos, irytacja, dezorientacja czasem nawet wstyd i poczucie, że już nie rozpoznajesz samego siebie.

W książce „Młodość” Linn Skåber bardzo trafnie pokazuje ten moment, kiedy człowiek jest pomiędzy. Już nie dziecko, ale jeszcze nie dorosły.
Z głową pełną pytań i reakcjami, które nie zawsze łatwo jest zrozumieć.
I chociaż bywa to trudne dla nich samych, dla nas dorosłych to właśnie w tym całym chaosie zadziewa się coś ważnego.
Proces, w kórym młody człowiek podejmuje próby ułożenia się na nowo.
I może nie wszystko od razu będzie pasowało, niektóre rzeczy trzeba będzie przestawić kilka razy, a z niektórych może zupełnie zrezygnować.
Pożegnanie z dzieciństwem. W „Młodości” Linn Skåber widać, jak bardzo to pożegnanie bywa ambiwalentne. Z jednej strony ciekawość nowego, a z drugiej tęsknota za prostotą i przewidywalnością tego tego, co było.

Chociaż książka opowiada o dorastaniu, bardzo polecam tę książkę także dorosłym.
Bo to nie jest tylko historia o nastolatkach.
To raczej spokojne, momentami poruszające przypomnienie tego, jak to naprawdę było kiedy wszystko było intensywne, niepewne i bardzo kruche.
Dla dorosłych może to być okazja, żeby na nowo spotkać się ze swoją własną młodością.
Z tymi emocjami, których nikt wtedy nie nazywał.
Z samotnością, wstydem, potrzebą bycia widzianym.
I może też z większą łagodnością spojrzeć dziś na młodych ludzi.
Bo łatwo zapomnieć, jak trudne bywa w życiu to pierwsze przemeblowanie.

31/01/2026

Być kochaną (2024) Elskling - Maria zaczyna romans z Sigmundem, który szybko staje się poważnym związkiem. W codzienności patchworkowej rodziny narastają emocje, niewyrażone uczucia i sprzeczne...

Adres

Osiedle Kaszubskie 10/45
Wejherowo Gmina
84-200

Telefon

+48502855568

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Adriana Patelczyk - psychoterapia Wejherowo umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram