Katarzyna Parchem- Psycholog

Katarzyna Parchem- Psycholog ZAKRES UDZIELANEJ POMOCY:

-terapia psychologiczna oraz psychoterapia dzieci i młodzieży (m.in.

👭Psychoterapia systemowa dzieci, młodzieży, dorosłych (stacjonarnie i online).
👨‍👩‍👧‍👧Psychoterapia rodzin.
🏡Wsparcie rodzin zastępczych i adopcyjnych.
💪Coaching rodzicielski.
👩‍🏫Szkolenia, warsztaty, grupy wsparcia. zaburzenia nastroju, zaburzenia zachowania, zaburzenia lękowe, traumy, trudności w nawiązywaniu i podtrzymywaniu relacji interpersonalnych, eksperymentowanie i używanie substancji psychoaktywnych, problemy z agresją lub skrają nieśmiałością, żałoba, obniżona motywacja)

-terapia rodzin (m.in. kryzysy rodzinne, konflikty, trudności w komunikacji, zaburzenia emocjonalne),

-prowadzenia warsztatów dla dzieci i młodzieży,

-prowadzenia zajęć socjoterapeutycznych,

-prowadzenie szkoleń Rad Pedagogicznych,

-konsultacje rodzinne (m.in. w zakresie stosowania metod wychowawczych, diagnozy funkcjonowania systemu rodzinnego)

-opinie o motywacji i predyspozycji dla kandydatów na rodziny zastępcze.

"Liczne, prowadzone na całym świecie badania reakcji na katastrofy wykazały, ze wsparcie społeczności to najlepsza ochro...
04/01/2026

"Liczne, prowadzone na całym świecie badania reakcji na katastrofy wykazały, ze wsparcie społeczności to najlepsza ochrona przed owładnięciem przez stres i traumę. Społeczne wsparcie to jednak nie to samo, co po prostu bycie wśród innych. Podstawową sprawą jest wzajemność: to, że jest się naprawdę zauważonym i słuchanym, uczucie, że ktoś ma nas w sercu i w umyśle. Do tego, żebyśmy mogli się uspokoić, zregenerować fizycznie i wzrastać, potrzebujemy wewnętrznego, sięgającego do trzewi poczucia bezpieczeństwa. Żaden lekarz nie wypisze nam recepty na przyjaźń i miłość: to złożone umiejętności zdobyte ciężką pracą."

Bessel Van Der Kolk

Nowy rok nie rozwiąże naszych problemów. Nie cofnie strat.Nie naprawi relacji, które domagają się rozmowy, a nie daty w ...
02/01/2026

Nowy rok nie rozwiąże naszych problemów.
Nie cofnie strat.
Nie naprawi relacji, które domagają się rozmowy, a nie daty w kalendarzu.

Czasem myślimy, że wraz z końcem roku coś powinno się domknąć. Jakby życie podlegało porządkowi segregatora. A przecież większość spraw, które naprawdę nas poruszają, jest otwarta. Niedopowiedziana.
Niedokończona.

Nosimy w sobie rozmowy, które się nie wydarzyły. Słowa, które przyszły za późno. Ludzi, których już nie ma albo są, ale w innej wersji niż tej, za którą tęsknimy.
I nic w tym dziwnego.
Tak wygląda bycie człowiekiem.

Zmiana daty bywa brutalnym przypomnieniem, że czas płynie niezależnie od naszej gotowości. Że nie wszystko da się naprawić. I że czasem trzeba nauczyć się żyć z czymś, a nie po czymś.

Niektóre rzeczy dojrzewają w ciszy. Inne nigdy się nie zamkną i to też jest w porządku. Żałoba, miłość, poczucie winy, nadzieja one nie znają kalendarza.

Jeśli więc nowy rok ma coś wnieść, to może nie obietnicę zmiany, ale zgodę na to, że jesteśmy w trakcie.
Nie naprawieni.
Nie skończeni.
Po prostu obecni w swoim życiu, takim, jakie jest.

Moment przystanięciaNa chwilę przed końcem roku nie chcę się rozpędzać ku wnioskom. I Ty też nie musisz. I nie chcę plan...
31/12/2025

Moment przystanięcia

Na chwilę przed końcem roku nie chcę się rozpędzać ku wnioskom.
I Ty też nie musisz.
I nie chcę planować życia w kolejnym roku.
I Ty też nie musisz.

Chcę usiąść i patrzeć.
Ten rok był szalenie gęsty od przeżyć i to jedyna ocena, którą chcę mu wystawić.

Wciąż go oglądam z wdzięcznością, radością, niedowierzaniem, nadzieją, lękiem, dumą, rozczarowaniem i ulgą...

Uczę się patrzeć na swoje decyzje jak na listy wysyłane z tamtego czasu.
Pisane językiem czułości i możliwości, które wtedy były dostępne.
Niektóre z błędami.
Niektóre bez odpowiedzi zwrotnej.

Zatrzymuję się przy miejscach, gdzie coś we mnie pękło, bo pęknięcia bywają jedyną drogą, żeby światło miało którędy wejść.
To tam nauczyłam się, że siła nie zawsze oznacza dalszy marsz.
Czasem oznacza bycia przy sobie.

Ten rok zabrał mi kilka iluzji.
Oddał w zamian więcej realności.
Mniej obietnic, więcej kontaktu.
Mniej "oczekuję”, więcej "szukam swojego wpływu”.

Patrzę na to, co się nie wydarzyło i nie pytam już "jak mogłaś!"
Pytam "czego wtedy naprawdę potrzebowałam?"

Zostawiam ten rok nie jako zamkniętą księgę,
ale jako rozdział, który nadal mnie uczy.
Nie wszystko musi mieć sens od razu.
Nie wszystko musi być domknięte.

Zostawiam tu 12 zdjęć, z 12 miesięcy tego roku.
Więcej mówią o moim życiu osobistym, niż zawodowym, ale o tym zawodowym piszę tu regularnie.
Dziś jest osobiście, bo przecież nie jestem tylko pracą i zawodem, którym wybrałam.
Jestem czującym człowiekiem.
I już nie chcę się temu sprzeciwiać!

Dziękuję Wam za ten rok ❤️🍀
Pięknego życia !

 "Musisz wiedzieć, kiedy być leniwą. Jest to forma sztuki, która przynosi korzyści wszystkim, jeśli się ją prawidłowo st...
25/12/2025



"Musisz wiedzieć, kiedy być leniwą. Jest to forma sztuki, która przynosi korzyści wszystkim, jeśli się ją prawidłowo stosuje."

Nicholas Sparks

😉🎄

W tych dniach dobrze jest zwolnić. Usiąść na chwilę obok siebie i obok własnych myśli. Pozwolić, by było tak, jak jest: ...
23/12/2025

W tych dniach dobrze jest zwolnić.
Usiąść na chwilę obok siebie i obok własnych myśli. Pozwolić, by było tak, jak jest: z radością albo zmęczeniem, z wdzięcznością albo cichą tęsknotą. Bez poprawiania nastroju na siłę.

Ten czas nie musi być idealny, żeby był ważny. Czasem wystarczy obecność, uważne spojrzenie, kilka prawdziwych słów wypowiedzianych bez pośpiechu. To właśnie one zostają w pamięci najdłużej, cicho pracując w nas jeszcze długo po tym, gdy zgaśnie światło choinki.

Może tych kilka dni to zaproszenie, by być dla siebie trochę łagodniejszym. Zostawić na chwilę ocenę, oczekiwania i porównania. Zauważyć to, co kruche, ale żywe: relacje, wspomnienia, małe gesty.

Niech te dni będą dla Was pełne spokoju i czułości ❤️

Dzień Kobiet w grudniu?A kto Nam zabroni ;) Ten rok był bardzo intensywny pod względem pracy szkoleniowo-warsztatowej, d...
19/12/2025

Dzień Kobiet w grudniu?
A kto Nam zabroni ;)

Ten rok był bardzo intensywny pod względem pracy szkoleniowo-warsztatowej, dlatego z wielką radością kończę go tematem kobiecość i poczucia własnej wartości.

Właśnie teraz, w zimowym, przedświątecznym, zabieganym czasie reflektowałyśmy z grupą wspaniałych Kobiet to, co daje siłę, moc, które pozwalają Nam radzić sobie w codzienności. Choć wiemy, że nie zawsze ta siła zrodziła się doświadczenia miłości i wsparcia, czasem zaczęła się od burzy i odrzucenia tego, w czym wzrastałyśmy.

Ale wiemy jedno-warto!

Dziękuję Wam drogie Panie ❤️
I dziękuję za zaproszenie Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Wejherowie ❤️

Jeśli masz wrażenie, że robisz wszystko źle,to bardzo możliwe, że robisz coś naprawdę ważnego.Nastolatek nie potrzebuje ...
18/12/2025

Jeśli masz wrażenie, że robisz wszystko źle,
to bardzo możliwe, że robisz coś naprawdę ważnego.

Nastolatek nie potrzebuje rodzica, który zawsze wie.
Potrzebuje rodzica, który zostaje, nawet gdy jest trudno.
Nawet gdy słyszy "zostaw mnie".
Nawet gdy drzwi się zamykają.

Twoje zmęczenie ma sens.
Twoja bezradność ma sens.
Bo wychowujesz kogoś, kto właśnie uczy się być sobą i robi to często kosztem waszej relacji- choć jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy.

Nastolatki nie potrzebują idealnego spokoju.
Potrzebują dorosłego, który potrafi powiedzieć
"nie wiem, co teraz zrobić, ale jestem w tym z Tobą".

Czasem wystarczy nie poprawiać.
Nie tłumaczyć.
Nie naprawiać.
Wystarczy wytrzymać ciszę.
Wytrzymać złość.
Wytrzymać to, że nie jesteś lubiany.
Nastolatki potrzebują kogoś, kto z nimi wytrzyma.
Emocjonalnie wytrzyma.

Kogoś, kto usiądzie obok, gdy jest trudno i nie będzie naprawiał.
Kogoś, kto powie "widzę, że boli", zamiast "przesadzasz".

Potrzebują uważności, czyli dorosłego, który naprawdę słucha, a nie tylko czeka na swoją kolej, żeby wygłosić kolejne kazanie.

Potrzebują prawdy, że e życie bywa chaotyczne,
że dorośli też się boją, mylą i szukają.
To daje ulgę.
To daje poczucie "nie jestem sam".

Potrzebują granic, ale takich, które mówią "właśnie dlatego, że Cię kocham, nie pozwolę Ci na wszystko", a nie "muszę mieć nad tobą władzę".

I przede wszystkim potrzebują relacji.
Nie idealnej. Dobrej.
Takiej, w której można być sobą nawet wtedy, gdy nie ma się jeszcze pojęcia, kim się jest.
Czasem wystarczy, że idziemy obok.
Nawet niepewni.
Nawet zmęczeni.

Jeśli dziś masz dość,
jeśli masz ochotę zniknąć na chwilę,
jeśli myślisz, że inni radzą sobie lepiej, to nie jest dowód porażki.
To znak, że jesteś w relacji, na której cholernie Ci zależy.

A kto to się czai w krzaczorach?Tak!Słońce!I trochę ja 😉Ostatnio słońca troszkę się przed nami chowa, więc korzystajmy, ...
16/12/2025

A kto to się czai w krzaczorach?
Tak!
Słońce!
I trochę ja 😉

Ostatnio słońca troszkę się przed nami chowa, więc korzystajmy, gdy tylko się pojawia!

Roszczeniowy rodzic.Co tak naprawdę słyszy rodzic, kiedy nazywa się go roszczeniowym?I dlaczego tak bardzo to boli?Nie j...
15/12/2025

Roszczeniowy rodzic.
Co tak naprawdę słyszy rodzic, kiedy nazywa się go roszczeniowym?
I dlaczego tak bardzo to boli?

Nie jestem jego fanką. Używam Go dziś tylko dlatego, żeby odnieść się do grupy rodziców, która przez innych uznawana jest za roszczeniową.

Roszczeniowy rodzic rzadko myśli o sobie w tych kategoriach. W jego własnym odczuciu jest raczej kimś zmęczonym, niedosłyszanym, pominiętym. Kimś, kto "zrobił wszystko, co mógł", a mimo to spotyka się z dystansem ze strony dziecka i świata.

Od środka to nie jest postawa siły.
To raczej napięcie.
Ciągłe czuwanie, czy wysiłek został zauważony. Czy poświęcenie miało sens.
Czy ktoś w końcu powie "doceniam".

Roszczeniowość często rodzi się z nadmiaru dawania, które nigdy nie zostało nazwane jako wybór. Jeśli poświęcenie nie jest świadome, zaczyna domagać się zwrotu. Rodzic nie mówi wtedy "potrzebuję". Mówi "należy mi się".

W relacji z dzieckiem przybiera to subtelną formę. To nie są otwarte żądania, raczej cichy komunikat "po tym wszystkim nie możesz mnie zawieść". Miłość zostaje spleciona z lojalnością, a bliskość z obowiązkiem.

Środowisko zewnętrzne widzi coś innego. W szkole roszczeniowy rodzic bywa postrzegany jako trudny. Nadmiernie zaangażowany albo przeciwnie wiecznie rozczarowany. Kwestionujący decyzje nauczycieli, domagający się wyjątkowego traktowania, czujny na każdy sygnał niesprawiedliwości wobec swojego dziecka. Często mówi w imieniu dziecka, nawet gdy ono samo milczy.

Szkoła reaguje procedurami. Neutralnym językiem. Ograniczeniem kontaktu do konkretów. To tylko wzmacnia poczucie krzywdy "znowu mnie nie słyszą". Roszczeniowy rodzic rzadko zauważa, że jego intensywność nie jest odbierana jako troska, lecz jako presja.

Pod spodem znajduje się lęk, że bez tej relacji coś się rozsypie. Że jeśli dziecko nie odwzajemni bliskości, pozostanie pustka, której nie ma czym wypełnić. Dla wielu rodziców dziecko staje się nie tylko kimś kochanym, ale też ostatnim dowodem sensu. A sens, gdy zaczyna się chwiać, bywa broniony zaciekle.

Otoczenie widzi roszczenie. Rzadko widzi samotność, która za nim stoi.

Paradoks polega na tym, że im bardziej rodzic domaga się emocjonalnego zwrotu, tym mniej go dostaje.
Dziecko broni się dystansem.
Instytucje formalnością.
Bliscy zmęczeniem.
A rodzic utwierdza się w przekonaniu, że świat jest niewdzięczny.

Być może najtrudniejszą lekcją jest ta, że miłość nie potwierdza się intensywnością ani poświęceniem. Nie daje się jej wyegzekwować ani zabezpieczyć. A dziecko nie jest odpowiedzią na pytanie o sens dorosłego życia.

Roszczeniowy rodzic nie potrzebuje potępienia. Potrzebuje przestrzeni, w której może zobaczyć, że to, czego naprawdę szuka, nie leży po stronie dziecka i jego osiągnięć.

Ale żeby to zobaczyć, potrzebuje czułego lustra zamiast oceny.

PS. A zdjęcie pochodzi z książki "Mamy do pogadania"- kiedyś Wam ją tu polecałam (i nadal polecam ;) )

"Nie oglądaj się za siebie ani nie spozieraj w górę, zajrzyj do własnego wnętrza, tam gdzie mieszczą się wszystkie narzę...
14/12/2025

"Nie oglądaj się za siebie ani nie spozieraj w górę, zajrzyj do własnego wnętrza, tam gdzie mieszczą się wszystkie narzędzia potrzebne do polepszenia życia: twój spryt, twoja wola i twoja siła."

Z. Bauman

Cieszę się, że korzystam ze swojej odwagi i ciekawości. Cieszę się, bo świat zaskakuje mnie mnogością doświadczeń- tak, ...
12/12/2025

Cieszę się, że korzystam ze swojej odwagi i ciekawości.
Cieszę się, bo świat zaskakuje mnie mnogością doświadczeń- tak, tych złych również.
Cieszę się, że potrafię postępować zgodnie ze swoimi wartościami. I cieszę się, że potrafię je reflektować i hierarchizować na nowo.
Cieszę się, że trudne doświadczenia są lekcją, a nie końcem starań.
Cieszę się, że nie trzymam się kurczowo relacji, które mnie niszczą, w których czuję się odrzucona i niewidziana.
Cieszę się, że każde pojęcie w życiu można przedefiniować.
Cieszę się, że umiem nadać inne znaczenie, moim, życiowym doświadczeniom.
Cieszę się z niepamięci (oh! to naprawdę cud!)
Cieszę się, z tego, że nie mogę wszystkiego kontrolować (to byłoby szalenie, uwikłane życie).
Cieszę się z bliskości.
Cieszę się, że robię w swoim życiu coraz więcej miejsca na czucie i bycie-zamiast wykonywania zadań.
I cieszę się, że mogę Ci to napisać, bo tu jesteś ❤️

Facebook podpowiada, że 3 lata temu, dzieliłam się z Wami uroczą książką "Ciesz się". No to się ucieszyłam ;)

I Ciebie też zachęcam:
ciesz się !

Krótkie przypomnienie na chwilę przed świątecznym szałem.Te święta i tak się odbędą.Barszcz może być z kartonu.Pierogi m...
09/12/2025

Krótkie przypomnienie na chwilę przed świątecznym szałem.

Te święta i tak się odbędą.

Barszcz może być z kartonu.
Pierogi mogą być kupne.
Plan może pozostać niedokończony.
A okna nieumyte ;)

Święta nie są zadaniem do zaliczenia.
Nie są konkursem na najlepszą sałatkę.
Nie są projektem do perfekcyjnego domknięcia.

Atmosfera rodzi się z obecności, nie z wysiłku.
Ciepło nie wymaga idealnej formy.
Bliskość rzadko potrzebuje perfekcji.

Te święta i tak się odbędą.
A Ty możesz je przeżyć, zamiast dźwigać.

Adres

Spacerowa 12
Wejherowo
84-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Katarzyna Parchem- Psycholog umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Katarzyna Parchem- Psycholog:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Psycholog, socjoterapeuta, trener.

O MNIE:

Studia magisterskie na kierunku Psychologia oraz podyplomowe na kierunku Socjoterapia i pracy z grupą ukończyłam na Uniwersytecie Gdańskim. Jestem realizatorem programu wczesnej interwencji dla osób eksperymentujących lub używających środków psychoaktywnych w wieku 13-19 lat "Fred Goes Net". Obecnie kształcę się w Wielkopolskim Towarzystwie Terapii Systemowej, którego jestem członkiem nadzwyczajny. Swoją wiedzę oraz umiejętności poszerzam na kursach i szkoleniach głównie z zakresu terapii dzieci, młodzieży i rodzin, profilaktyki uzależnień, patologii społecznych oraz pracy z grupą. Regularnie prowadzę szkolenia dla dorosłych oraz warsztaty dla dzieci i młodzieży. Przez wiele lat byłam wolontariuszką Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio w Pucku, a od 2013 r. jestem wolontariuszką projektu Szlachetna Paczka.

Doświadczenie zawodowe zdobyłam pracując m.in. w hospicjum, żłobkach, przedszkolach, szkołach oraz na Uniwersytecie Gdańskim. Obecnie pracuję z dziećmi i rodzinami zastępczymi w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie oraz współpracuję ze szkołami na terenie województwa Pomorskiego, w których prowadzę warsztaty i szkolenia profilaktyczne dla młodzieży i rodziców. W swojej pracy korzystam głównie z terapii systemowej, elementów terapii poznawczo-behawioralnej, a także metody dialogu motywującego. W pracy z grupą stosuję metody socjoterapii, dramy oraz Treningu Zastępowania Agresji.