28/11/2025
W natłoku myśli,
W gęstwinie uczuć ,
Tli się ona, nadzieja.
W ciemności nocy,
W blasku poranka,
Przycupnęła i czeka…
Jest cierpliwa, spokojna, pełna empatii.
Przygląda się jak się miotam,
Obserwuje z ciekawością .
Z wyrozumiałością matki daje mi czas.
Ona wie, bo dobrze mnie zna. Zna ludzi i życie .
Wie , że przyjdzie taki moment kiedy wszystko się wyciszy, kiedy nastanie spokój .
Wie, że wszystko co ludzkie mnie nie ominie .
Wie , że tak jak wszyscy doświadczam i wzlotów i upadków .
Wie, że raz się wspinam i jest mi ciężko , a raz frunę z lekkością ptaka.
Ona jest mądra i pełna miłości .
Troszczy się o mnie i mnie otula.
Jej spokój i akceptacja dają mi siłę.
Otwierają moje oczy i serce.
Zaczynam widzieć …
Widzieć i czuć …
Widzieć i czuć w całości …
W pełni doświadczam życia ,
Niczego nie odrzucam …
Przyjmuję do serca, każde moje ludzkie doświadczenie …
Nie oceniam , nie osądzam. Przyjmuję.
Moja nadzieja zrobiła swoją pracę.
Doprowadziła mnie do miejsca , w którym już wiem.
Do miejsca w którym jest spokój i zrozumienie.
Do miejsca w którym czuję się bezpiecznie.
To miejsce to moje serce.
Serce, które jest otwarte na wszystko.
Serce, które pomieści tak wiele.
Serce, które nie osądza, które nie ocenia…
Serce pełne czułości i miłości .
Jest w nim miejsce na wszystko co we mnie , na każdą myśl i uczucie.
Przyjmuje mnie z czułością .
Oddycham głęboko …
Wypełniam się powietrzem…
Oddycham…
Doświadczam …
Myślę…
Czuję…
JESTEM