20/10/2019
"Załóżmy, że trafił się dziecku układ rodzicielski, w którym ojciec często krzyczy na matkę. Chłopczyk boi się takich sytuacji, nie wie, co dalej z nich wyniknie, ale też łatwo uznaje, że to pewnie jego wina („jakbym był grzeczny, to tata by się nie denerwował”) – bo po prostu tak funkcjonuje kilkuletni umysł. Podobnie dzieje się na przykład, kiedy mama ma depresję, a pięcioletnia córka myśli: „to przeze mnie, muszę się postarać, bo jak będę miła, wesoła i śmieszna, to ona nie będzie taka smutna”. Ojciec wyjeżdża na euroemigrację, sumiennie zarabia pieniądze na dom dla rodziny, a kilkulatek przeżywa to emocjonalnie jako odrzucenie („tatuś nas nie kocha, dlatego go nie ma z nami”). Mamy tu klasyczny tzw. błąd atrybucji, czyli nieadekwatne przypisanie sobie odpowiedzialności, a także niezrozumienie sytuacji (której zaaferowani sobą dorośli nie wyjaśnili dziecku, czasem nawet wspierali jego obwinianie się, na przykład mówiąc: „znowu się tatuś na nas rozgniewał i poszedł do kolegów”, chociaż matka wie, że „tatuś” poszedł się napić nie z powodu jakiegokolwiek rozgniewania, tylko swojego nałogu i jej bezradności). W rezultacie dziecko tworzy pewien sposób przeżywania świata, emocjonalnego i poznawczego, rodzaj mapy, która pozwala mu orientować się w rzeczywistości. Jeśli dorastało w sytuacji niesprzyjającej rozwojowo, jego wewnętrzna mapa tę sytuację odzwierciedla. W dorosłych relacjach człowiek nadal się nią posługuje, co rzutuje na jego sposób widzenia oraz przeżywania sytuacji (również nowych), w których się znajduje. Na przykład: pracownik reaguje smutkiem i lękiem na perspektywę ocen okresowych, przewiduje nieuchronne odrzucenie, chociaż nic takiego w rzeczywistości się nie wydarzyło. Kobieta sądzi, że wszyscy traktują ją jako obiekt seksualny, jednocześnie uważa atrakcyjność fizyczną za swą jedyną zaletę. Ktoś wierzy, że tylko uległość i pod- porządkowanie zapewnią mu przetrwanie w groźnym świecie, a jeśli czymkolwiek będzie się wyróżniać, spotka go nieprzychylna reakcja. Właściwie we wszystkich teoriach psychoterapeutycznych występuje ten bazowy scenariusz."
Zofia MIlska-Wrzosińska w rozmowie z Tomaszem Stawiszyńskim w książkę "Psychoterapia dziś".
fot Kelly Sikkema