03/01/2026
Po drugiej stronie lustra. Kilka lat temu pewna ambitna badaczka otrzymała potężny grant na stworzenie czegoś, co nigdy nie istniało w naturze. Czegoś, co mogłoby leczyć choroby, rozwiązać problem oporności na antybiotyki i odkryć sekrety życia. W pewnym jednak momencie zdała ona sobie sprawę z tego, że właśnie tworzy potencjalną broń zagłady i wygasiła swoje badania. Oto historia o tym, że nie tylko Alicja chciała zobaczyć, co znajduje się po drugiej stronie lustra.
🪞🧬
Dawno, dawno temu, na bardzo młodej planecie, której nikt jeszcze nie nazwał Ziemią, pojawiło się życie, które postanowiło wybrać sobie tylko jedną wersję "odbicia" siebie i uparcie się jej trzymać.
Nie wiemy tak naprawdę dlaczego akurat ta konkretna wersja przypadła do gustu naturze. Być może, gdzieś tam, na pierwotnej Ziemi, na której wciąż panował chemiczny chaos, mieszanina lewych i prawych cząsteczek dzielnie trzymała się w proporcji jeden do jeden, a później jakiś prozaiczny przypadek i czysty los sprawił, że pojawiła się minimalna przewaga jednej wersji nad drugą. Drobna asymetria została powielona raz, później drugi, a potem kolejny i kolejny, aż w końcu zupełnie zdominowała życie.
A może tak naprawdę wszystko zaczęło się dużo wcześniej? Być może fakt, że Wszechświat, i w ogóle fizyka, nie są idealnie symetryczne, a niektóre oddziaływania subtelnie faworyzują jedną stronę nad drugą w absurdalnie niewielkich różnicach, sprawił, że w skali miliardów lat szala przechyliła się znacznie wcześniej?
🌎🌠
Cóż, tego wciąż nie wiemy. Jedyny pewnik jest taki, że od tamtego momentu, kiedykolwiek on nastąpił, każda nowa cząsteczka życia musiała pasować do już istniejącej i dlatego tworzony przez nią świat powstał wyłącznie po jednej stronie lustra. Zjawisko to nazywa się homochiralnością i jest jednym z fundamentów ziemskiej biologii. Białka zbudowane są bowiem wyłącznie z "lewych" aminokwasów, a DNA i RNA opierają się na "prawych" cukrach. Całe molekularne zaplecze komórek rozpoznaje tylko te formy. To biologiczna umowa obowiązująca od miliardów lat.
🔄📝
Przez długi czas nikt nie zadawał sobie pytania o to, co znajduje się po drugiej stronie biologicznego lustra. Chemicy wiedzieli co prawda, że można syntetyzować lustrzane cząsteczki, ale traktowano je raczej jako ciekawostkę, chemiczne sci-fi. Trwało to sobie dobrych parę dekad, aż w końcu przyszedł XXI wiek i biologia syntetyczna zaczęła zadawać coraz mniej wygodne pytania. Bo skoro potrafimy budować DNA od podstaw i projektować białka oraz enzymy, to czy nie moglibyśmy stworzyć ich lustrzanych odpowiedników? I wreszcie zerknąć za tę tajemniczą i enigmatyczną taflę odbijającego się świata?
🧫🔬
I tu na scenę wkracza nasza badaczka ze wstępu. W 2019 roku Kate Adamala otrzymała możliwość przeprowadzenia w swoim laboratorium bardzo ambitnych badań nad lustrzanymi biomolekułami. Ich celem, co prawda, nie było jeszcze stworzenie organizmu, a zrozumienie, czy można zbudować system, w którym DNA replikuje się w lustrzanym świecie wraz z białkami, które współpracują tylko z nim. Z naukowego punktu widzenia był to najzwyklejszy eksperyment myślowy przeniesiony do probówki. Z punktu widzenia medycyny takie podejście oznaczało jednak rewolucję - lustrzane cząsteczki, które nie są rozpoznawane przez nasze enzymy, nie ulegają wszak rozkładowi. A to oznaczałoby, że tak stworzone leki, które muszą działać długo (jak antybiotyki czy leki przeciwnowotworowe) działałyby skuteczniej niż wszystko to, co znamy.
💊🩺
Im głębiej Kate spoglądała jednak w to biologiczne lustro, tym bardziej jego odbicie przestawało być niewinne. Ta sama bowiem cecha, która czyni lustrzane molekuły idealnymi kandydatami na leki, może wszak sprawić, że staną się one praktycznie naszymi niewidzialnymi agresorami - układ odpornościowy ich nie rozpozna, enzymy ich nie strawią, a mechanizmy obronne, które przez miliardy lat przystosowały się do walki z "jedną stroną", przegrają, nie mając żadnego doświadczenia z tą drugą. Co by się więc stało, gdyby ktoś chciał pójść o krok dalej i spróbował zbudować samoreplikującą się komórkę lustrzaną? Obiekt biologiczny, który nie podlegałby żadnym znanym nam regułom kontroli? Czy taki organizm mógłby znaleźć niszę, w której rozmnażałby się bez naturalnych wrogów? W biologii niepokojące jest nie to, co wiemy, lecz to, czego nie potrafimy przewidzieć.
🧬⚠️
To właśnie dlatego Kate przerwała swoje badania. I to właśnie z tego samego powodu dokładnie rok temu grupa naukowców zajmujących się chemią, biologią syntetyczną i bezpieczeństwem biologicznym, opublikowała wspólny apel, w którym wzywała do wstrzymania prób tworzenia lustrzanego życia do czasu rzetelnej oceny ryzyka (Kate, rzecz jasna, znalazła się wśród sygnatariuszy). Moralne przyzwolenie jawnie i publicznie przeciwstawiono technicznym możliwościom. Odbicie, które tak bardzo k**i obietnicą nowych naukowych możliwości, musi poczekać na naszą realną gotowość do tego, by spojrzeć, co naprawdę kryje się po drugiej stronie. Nauka to nie tylko ciekawość. To także odpowiedzialność. Zwłaszcza dziś, w tych dziwnych czasach. Taka mała refleksja na ten nowy rok.
/Hashemi, Sara. “Scientists Weigh the Risks of ‘Mirror Life,’ Synthetic Molecules With a Reverse Version of Life’s Building Blocks.” Smithsonian Magazine, September 25, 2025/ Li YY, Moradialvand M, Asbridge LA, Frazier KB, Tay FR, Makvandi P. Mirror Life: Bridging Chirality, Ethics, and the Foundations of Life Creation. Adv Mater. 2025 Oct 14:e10791/