29/12/2025
Jeśli mnie obserwujesz, to wiesz, że filmy są dla mnie „okazjonalne”, ale książki… to już zupełnie inna historia.
Książki to coś, co bardzo lubię, co mnie karmi, zatrzymuje, otwiera nowe klapki w głowie.
W tym roku przeczytałam sporo rzeczy, ale dziś chcę się z Tobą podzielić kilkoma tytułami, które naprawdę ze mną zostały.
Luźna lista – ale jak się na nią patrzy, to widać, że mocno przeplatają się w niej wątki psychologiczne: związki, rodzicielstwo, depresja, dorosłe dzieci, ciało, seks, matki, ojcowie, trochę rozwoju, trochę „literatury do poczucia”.
Mogłabym zrobić osobne listy: tylko o związkach, tylko o depresji, tylko o seksie, tylko dla rodziców, tylko dla specjalistów… i może kiedyś tak zrobię.
Na dziś – po prostu kilka książek, które w tym roku były dla mnie ważne, poruszające albo po prostu dały mi frajdę z czytania.
Mam też wobec siebie jedno postanowienie:
żeby w przyszłym roku nie tylko na koniec roku wrzucać polecane książki, ale robić to bardziej regularnie. I tak pytacie mnie o tytuły w trakcie roku, więc może czas to uporządkować – już sobie to obiecywałam wcześniej, więc… może tym razem się uda.
Możecie mnie pilnować. 😉
Poniżej (i na slajdach) znajdziesz kilka książek, które polubiłam w tym roku – takich, które coś we mnie poruszyły, zatrzymały, dały do myślenia albo po prostu były „fajne do bycia z nimi”.
1. „Goście weselni” – Alison Espach
O kobiecie, która pojawia się na weselu, na które nikt jej nie zaprasza – bo sama jest w życiowym rozsypaniu i szuka sobie miejsca, dosłownie i w przenośni. Lubię ją za to, że pod pozorem „historii z wesela” opowiada o żałobie, samotności, odchodzeniu i o tym, jak przypadkowe spotkanie może coś nam w życiu poprzesuwać.
2. „W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii” – Robert Kolker
Opowieść o rodzinie, na którą spada coś, czego nikt nie był przygotowany unieść – wieloletnia choroba psychiczna kilku dzieci, schizofrenia, rozpadające się marzenie o „normalnym życiu”. To też bardzo ciekawa, momentami bolesna podróż przez historię psychiatrii i to, jak przez dekady próbowaliśmy (i wciąż próbujemy) rozumieć kryzysy psychiczne.
3. „Mniej więcej Maddy” – Lisa Genova
To książka o młodej dziewczynie z chorobą dwubiegunową, która zamiast „dopasować się” i wpisać w czyjeś oczekiwania, wybiera drogę stand-uperki i życia po swojemu, choć rodzina nie martwiąc się i nie mając do niej zaufania przyjmuje to z trudem. Pokazuje chorobę dwubiegunową z perspektywy doświadczenia, a nie etykietki – z całą mieszaniną wstydu, śmieszu i czułości do siebie.
4. „Lekcje chemii” – Bonnie Garmus
O kobiecie-nauce w świecie, który nie jest na nią gotowy – o chemiczce, która w latach 50. i 60. próbuje robić swoje w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Jednocześnie to ciepła, zabawna i bardzo inteligentna opowieść o godności, niezgodzie na bycie sprowadzoną do roli „ładnego dodatku” i o szukaniu własnej drogi, nawet jeśli prowadzi przez telewizyjne studio kulinarne.
5. „Ciałko. Hiszpania kradnie swoje dzieci” – Katarzyna Kobylarczyk
To dla mnie książka o tym, jak system, państwo i Kościół mogą wejść z butami w najbardziej intymne kawałki życia – macierzyństwo, ciało, prawo do bycia z własnym dzieckiem. Bardzo poruszający reportaż o kradzionych dzieciach, przemocy symbolicznej i o tym, jak długo goją się rany, kiedy odbiera się ludziom tożsamość.
6. „Cieszę się, że moja mama umarła” – Jennette McCurdy
To książka o dorastaniu w toksycznej relacji z matką, przemocy emocjonalnej, zaburzeniach odżywiania i uzależnieniach, które są próbą poradzenia sobie z tym wszystkim. Cenię ją za to, że pokazuje, jak trudno jest odczepić się od roli „grzecznej córki”, nawet kiedy ta rola dosłownie nas niszczy – i jak wygląda odzyskiwanie własnego życia kawałek po kawałku.
7. „Człowiek, który pomylił swoją pracę z życiem. Jak pozbyć się bagażu emocjonalnego w pracy” – Naomi Shragai
Ta książka jest dla mnie o tym, że do pracy nie przynosimy tylko laptopa, ale też swoje dzieciństwo, schematy z domu, lęki i potrzeby uznania. Bardzo lubię, jak pokazuje, że „problemy zawodowe” często są tak naprawdę historiami o lojalności wobec rodziny, lęku przed porzuceniem, perfekcjonizmie i o tym, jak trudno nam od siebie odpuścić.
8. „My, trans” – Piotr Jacoń
To dla mnie ważny reportaż o osobach transpłciowych i ich bliskich – o tym, jak wygląda codzienność ludzi, o których inni często mówią, nie mając pojęcia, jak się żyje w ich skórze. Lubię tę książkę za to, że oddaje głos różnym osobom i że zamiast moralizować, pyta, słucha i pokazuje, jak bardzo kluczowa jest akceptacja i zwykła ludzka przyzwoitość.
9. „Wyjątkowo trudny przypadek” – Adam Kay
Historia osadzony w świecie szpitala – z lekarzem, który trochę próbuje ogarnąć własne życie, a trochę wpada w sam środek historii z morderstwami w tle. Dla mnie to mieszanka czarnego humoru, medycznych realiów i opowieści o tym, jak bardzo czasem próbujemy trzymać się w ryzach, kiedy wszystko dookoła jest jednym wielkim „wyjątkowo trudnym przypadkiem”.
10. „Najgorsze randki świata i kilka udanych” – Agata Romaniuk
Książka o randkowaniu w czasach aplikacji, lęku przed bliskością, dziwnych zasad, zdjęć z rybą i „zasady espresso” – niby lekka, a bardzo dużo mówiąca o tym, czego szukamy (i czego się boimy) w relacjach. Lubię ją za humor, przenikliwość i to, że pokazuje randki jako pole, na którym spotykają się nasze fantazje, kompleksy, historie rodzinne i cały bagaż emocjonalny.
11. Seria o Joannie Chyłce – Remigiusz Mróz
Prawniczo-kryminalna seria o bezczelnej, ostrej jak brzytwa prawniczce i sprawach, które raczej nie kończą się spokojnie.
Dla mnie to już trochę czytanie z sentymentu – wracanie do dobrze znanych bohaterów, zwrotów akcji i prawniczych przepychanek, przy których można totalnie odpocząć głowę.
To już jest wyselekcjonowana lista książek z wielu innych, ale z tej listy, gdybym miała wybrać książkę roku to byłaby to pozycja 5.
Jestem też bardzo ciekawa Twoich typów – koniecznie napisz w komentarzu, co Ty polecasz na ten czas świąteczny (i nie tylko), chętnie skorzystam. 📚