26/01/2026
Zespół Raynauda – dlaczego palce nagle robią się białe, sine i bolesne
Zespół Raynauda to problem z krążeniem, który często bywa bagatelizowany. Wielu pacjentów mówi: „mam po prostu zimne ręce” albo „taka moja uroda”. Tymczasem w organizmie dzieje się coś konkretnego i dobrze opisanego medycznie. Chodzi o zbyt gwałtowną reakcję naczyń krwionośnych na bodźce, które dla innych ludzi są zupełnie normalne.
Wyobraź sobie instalację wodną w domu. Kiedy lekko zakręcisz kran, woda nadal płynie, tylko słabiej. Tak zachowują się naczynia u zdrowej osoby w chłodzie czy stresie. U osoby z zespołem Raynauda ktoś ten kran zakręca prawie do końca. Krew przestaje dopływać tam, gdzie powinna, głównie do palców rąk i stóp.
Mechanizm jest prosty, choć skutki bywają nieprzyjemne. Dochodzi do nagłego skurczu małych tętnic. Palce są wtedy chwilowo niedokrwione, czyli nie dostają odpowiedniej ilości tlenu i składników odżywczych. Typowy napad Raynauda przebiega w trzech etapach i często wygląda bardzo charakterystycznie.
Najpierw palce bledną. Stają się białe, zimne i jakby „wyłączone” z czucia. To moment, kiedy krew praktycznie do nich nie dociera. Potem pojawia się faza sinienia. Kolor zmienia się na sinofioletowy, dochodzi drętwienie, mrowienie, czasem ból. Na końcu, gdy naczynia się rozszerzają, krew wraca nagle i intensywnie. Palce robią się czerwone, ciepłe, pulsujące i często bolesne. Wielu pacjentów opisuje to jako pieczenie albo uczucie „rozmrażania”.
Jeśli takie epizody zdarzają się często, zaczynają mieć realny wpływ na skórę i paznokcie. Niedokrwiona skóra gorzej się regeneruje. Nawet drobne pęknięcia, otarcia czy mikrourazy mogą goić się dłużej niż u innych osób. Z perspektywy podologicznej ma to ogromne znaczenie, bo stopa potrzebuje dobrego ukrwienia, żeby zachować zdrową barierę ochronną.
Warto wiedzieć, że zespół Raynauda występuje w dwóch postaciach. Pierwotna jest najczęstsza i zwykle łagodniejsza. Pojawia się często u młodych osób, częściej u kobiet, bez innych chorób w tle. Można ją porównać do bardzo wrażliwego termostatu – reaguje przesadnie, ale niekoniecznie oznacza coś groźnego. Postać wtórna to już inna historia. Tu Raynaud jest objawem towarzyszącym innym chorobom, najczęściej autoimmunologicznym lub naczyniowym. W takim przypadku jest sygnałem ostrzegawczym, którego nie wolno ignorować.
Najczęstsze czynniki wyzwalające są dość przewidywalne. Zimno działa niemal natychmiast, nawet krótki kontakt, jak wyjęcie czegoś z zamrażarki. Stres potrafi zadziałać identycznie, mimo że temperatura się nie zmienia. Nikotyna dodatkowo zwęża naczynia, więc u palaczy objawy bywają wyraźniejsze. Ciasne obuwie czy ucisk mechaniczny tylko pogarszają sytuację, bo utrudniają i tak już słabe krążenie.
Poza zmianą koloru skóry pacjenci często skarżą się na uczucie lodowatych palców, drętwienie, mrowienie i ból. Dla podologa ważne są też objawy mniej oczywiste, jak wolniejsze gojenie, bolesność nawet przy drobnych uszkodzeniach czy skłonność do pęknięć skóry. Jeśli objawy są jednostronne, bardzo nasilone, pojawiają się nagle w późniejszym wieku albo towarzyszą im rany czy martwica, to wymaga pilnej diagnostyki lekarskiej.
Lekarz, diagnozując Raynauda, przede wszystkim sprawdza, czy mamy do czynienia z postacią pierwotną czy wtórną. Jednym z badań jest kapilaroskopia wału paznokciowego, czyli ocena drobnych naczyń pod paznokciem. Wykonuje się też badania krwi w kierunku chorób tkanki łącznej. To już wykracza poza gabinet podologiczny, ale bardzo ważne jest, żeby pacjent został w porę skierowany dalej.
W cięższych przypadkach leczenie to nie tylko ciepłe skarpety i rękawiczki. Stosuje się leki rozszerzające naczynia, które poprawiają przepływ krwi. Przy poważnych powikłaniach, takich jak owrzodzenia, leczenie prowadzą specjaliści, np. angiolog czy reumatolog. Podolog pełni tu ważną rolę wspierającą, dbając o skórę, chroniąc ją przed urazami i pilnując, by drobny problem nie przerodził się w poważny.
Stres zasługuje na szczególną uwagę. Działa na naczynia podobnie jak zimno, tylko bez widocznej przyczyny zewnętrznej. Silne emocje uruchamiają układ nerwowy, który powoduje skurcz naczyń. Dlatego nauka radzenia sobie ze stresem to nie „dodatek do zaleceń”, ale realny element terapii.
W codziennej pielęgnacji najważniejsza jest ochrona. Ciepło, brak ucisku, delikatność. Skóra stóp i rąk u osób z Raynaudem wymaga większej uważności. Każde pęknięcie czy ranka powinny być traktowane poważnie, bo proces gojenia bywa wolniejszy. W gabinecie podologicznym pracuje się ostrożnie, bez agresywnych technik, stawiając na bezpieczeństwo i zachowanie bariery skórnej.
Zespół Raynauda to nie jest tylko problem zmarzniętych palców ani kwestia estetyki. To realne zaburzenie naczyniowe, które wpływa na skórę, paznokcie i gojenie. Dobrze poinformowany pacjent może normalnie funkcjonować, ale musi wiedzieć, że jego naczynia reagują zbyt emocjonalnie. A my, jako podolodzy, musimy ten „temperament naczyń” zawsze brać pod uwagę.
Zapraszamy na wizytę.
👇
ℹ️ www.seryeclinic.pl
📞 +48 660 253 852
🇬🇧 we speak english
👣 Twoje zdrowie zaczyna się od stóp