27/08/2025
Warto wiedzieć 😉
„My mamy isofix 😊” - tym dumnym stwierdzeniem rozpoczyna się zwykle rozmowa o doborze fotelika.
Jest się z czego cieszyć?
Niby tak, bo miałoby to świadczyć o zaawansowaniu technologicznym auta lub też prestiżowej linii wyposażenia, a tymczasem w 1997, gdy dużej części z Was nie było na świecie, nowoczesny i absolutnie pożądany VW Golf 4 został już w tenże isofix wyposażony.
Później powstały miejskie legendy, że auta od któregoś roku (tu często padał 2006) muszą być wyposażone w isofix. A guzik prawda, bo w 2008 roku kupiłem żonie nowe Volvo (sic!) i tam isofixa nie było (opcja). Ale nie o tym tutaj.
Ten 6mm pręt miał być panaceum na montowanie fotelika za pomocą pasów, sznurka i taśmy klejącej, gdyż czytanie instrukcji w owych latach było chyba totalną ujmą na honorze. Zamontowane foteliki, często według własnej koncepcji głowy rodziny, latały lewo-prawo na zakrętach, ale często ktoś z tylu siedział, to fotelik z dzieciakiem na zakręcie przytrzymał. Wymyślono więc, że taki system - klik i już - rozwiąże problemy. Częściowo tak się stało. Choć liczba błędów i ignorancji przy zapinaniu fotelików na isofix jest niezliczona. Przecież szefowie rodziny wiedzą - klik, zielone i na pewno jest dobrze. A taki pasek z karabinkiem to się wciskało za oparcie, bo kto to słyszał o jakimś top tether i po co to komu… I po latach się okazało, że nawet ten system, w założeniu prosty i wymagający minimum zaanagażowania zapinającego fotelik, stał się barierą nie do przejścia.
A czy, przy założeniu idealnego zapięcia,jest to bezpieczniejsze od zapięcia fotelika na pasy?
No… nie 🙂 wytrzymałość pasów samochodowych jest znacznie większa, niż wytrzymałość zaczepów isofix. Czemu najczęściej foteliki są do 18kg? Ano dlatego, że zapięcie isofix ma homologację do 33kg i foteliki zwykle ważą około 15kg - czyli na dziecko pozostaje 18kg. To pewnie rozumiecie, dlaczego dąży się do jak najlżejszych fotelików (vide Axkid One 9,9kg i cyk - mamy fotelik dla 23kg dziecka).
A foteliki do 150cm, gdzie dziecko wazy nawet 40kg też mają isofix, powiecie: i co mądralo?
Ano nic. Ten mały detal jest istotny, że tam dzieci są zapięte pasami samochodowymi, a ten cudowny isofix trzyma tylko fotelik, żeby Wam pusty przedniej szyby nie wybił.
I jak dziecko duże (to przodem, w pasach samochodowych), to tego fotelika wcale nie trzeba w isofix wpinać.
Reasumując: isofix jest ok, nie gloryfikujmy go bezgranicznie. Dopóki Szwedzi i Norwegowie będą robić świetne RWF na pasy, dopóty nie będzie jedynym rozwiązaniem, na które będziemy skazani.
A że jest wygodny, że fotelik się może kręcić - tak, to plusy.
Zapinania na isofix trzeba się nauczyć tak samo, jak zapinania na pasy.
Można popełnić masę błędów i być tego nieświadomym, bo jest przecie zielone.
Dlatego każdy, kto wpada do nas po fotelik, dostaje obowiązkowe szkolenie, montaż i co ważne, bezpłatne, nielimitowane konsultacje w nieokreślonym czasie od zakupu - przepustką do tego jest paragon (a nawet jego zdjęcie) z naszego sklepu.
My jesteśmy dla Was, mamy ogromne doświadczenie, nie będziemy się tu krygować, zrobimy dobre bezpieczeństwo Waszemu dziecku. Czy ma 10 lat, czy to pierwsza podróż - nie ryzykuj 🙂
Wpadnij do 8* w Dąbrowie, a jeśli mieszkasz w innej części Polski, to tam też są sklepy 8*