23/07/2019
Na szkoleniach często pojawia się zagadnienie tempa rozwoju mózgu. Poniższa grafika obrazuje to w doskonały sposób.
To jest obrazek, który trzeba mieć na lodówce. Drugi na wyświetlaczu telefonu. Trzeci na desce rozdzielczej w samochodzie. Po jednym w lodówce, obok szczoteczki do zębów, dwa gdzieś w pokoju dziecka i jeszcze jeden przy wyjściu z domu.
Nasze dzieci są dziećmi. Rozwijają się i swojego rozwoju nie przeskoczą. W psychologii korzystamy z wiedzy o mózgu, choć dobrze jest robić to z pokorą. Z pokorą można też patrzeć na nasze oczekiwania wobec dzieci, które zdarza się, że nie przystają do ich możliwości.
Wróćmy do rysunku.
Zwróćcie uwagę na "zaznaczone pole". Zwróćcie na to, że rozwija się w swoim tempie. Że u dzieci aż płonie od czerwieni niedojrzałości. Wiecie co to jest?
To część mózgu, która w wieeeelkim uproszczeniu, pomaga nam planować. Pomaga nam podejmować decyzje, być elastycznym, wyciągać wnioski z wcześniejszych doświadczeń, rozwiązywać problemy, być otwartymi na zmianę planów, wyrabiać się w czasie, kontrolować emocje i impulsy.
Nam, dorosłym, choć u niektórych z nas wiek niewiele tu wnosi ;)
To część mózgu, która u naszych dzieci wciąż się rozwija.
Wróćcie myślami do tego obrazka, kiedy będziecie jutro rano złościć się, że Wy się spieszycie, a dziecko nie może się zebrać.
Wróćcie, kiedy rozpali Was bałagan w pokoju, trudność z odkładaniem zabawek na miejsce, zaczynanie trzech rzeczy jednocześnie, sztywne trzymanie się swoich planów, rozpacz na ich zmianę itd itd.
Wracajcie tak często, jak będziecie tego potrzebowali.
To, z czym bywa nam trudno w relacjach z dziećmi, to nie jest ich zła wola. To czerwień procesów, które dopiero się rozwijają. Czerwień procesów, które potrzebują czasu.
* źródło dostępne jest na grafice, choć w codzienności rodziców o wiele bardziej wspierające mogą być treści dostępne na stronie prof.Adele Diamond i jej zespołu badawczego http://www.devcogneuro.com/