13/11/2025
To jest cholernie smutna historia.
Taka, którą człowiek czyta dwa razy, bo za pierwszym razem trudno uwierzyć, że to wszystko mogło się wydarzyć..
Pani Krystyna ma dziś 70 lat.
Schorowana, zmęczona, a mimo to z sercem, które mogłoby obdarzyć miłością pół świata.
Choć jej własne dzieciństwo wyglądało jak z innego, dużo mroczniejszego życia.
Jako mała dziewczynka była wsadzana do psiej budy.
Do zimnego, ciasnego schronienia, które dla dziecka powinno być ostatnim miejscem na ziemi.
A mimo to właśnie tam czuła się bezpieczniej niż w domu.
W tej budzie był pies.
Jedyna istota, która ją kochała.
Oddawał jej swoją miskę, ogrzewał ją własnym ciałem, bronił, kiedy świat pokazywał tylko zęby.
Może dlatego dziś Pani Krystyna robi coś, co dla większości ludzi byłoby nie do udźwignięcia.
Prowadzi „Staruszkowo” - dom dla starych, ślepych, chorych, kalekich i zapomnianych psów.
Dla takich, których nikt już nie chce, bo są „za trudne”, „za stare”, „za kłopotliwe”.
Ma ich… prawie 60.
Sześćdziesiąt psów, które mają tylko ją.
Tylko jej ręce, jej głos, jej dom.
Tylko malutką wieś Krzewie, jedyne miejsce, w którym ktoś wreszcie powiedział im: „tu jesteś u siebie”.
Kiedy dziś rozmawiałem z Panią Krystyną przez telefon,
usłyszałem w jej głosie człowieka, który nie prosi o nic dla siebie.
Tylko o to, żeby te psy mogły spokojnie dożyć swoich ostatnich dni z pełną miską, ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa, którego ona sama nie miała jako dziecko.
Pani Krystyna potrzebuje naszej pomocy.
One - potrzebują jej.
A jej siły z każdym rokiem maleją.
To jest historia o kobiecie, która z własnego bólu zbudowała dobro.
I o sześćdziesięciu psach, które nie mają już nikogo innego.
Dlatego zakładam zbiórkę na karmę dla Pani Krystyny i jej podopiecznych. 👉 Link w komentarzu
Jeśli ktoś ma ochotę dołożyć choć małą cegiełkę, będę ogromnie wdzięczny.
Dla nich to naprawdę różnica między głodem a pełną miską.
I jeszcze jedno, co Pani Krystyna podkreśliła kilka razy:
żaden z tych psów nie śpi na dworze. Nie mają bud.
Wszystkie absolutnie wszystkie śpią w domu, przy niej.❤