Michał Hawełka

Michał Hawełka Dieta roślinna, bieganie, szeroko pojęty lifestyle i czasem choroba Crohna. O tym tutaj poczytacie!

12/02/2026

Jeden z najlepszych butów 2025 roku powraca w nowej odsłonie. Co się zmieniło? O tym dzisiaj.

Salomon Aero Glide 4 Grvl
Stack: 40mm
Drop: 8mm
Waga (size 45EU): ~304g
Cena (oficjalna): 679zł

[wideo sponsorowane]
Buty do testów dostałem od marki  ale moja ocena jest… moja i nikt nie ma na nią wpływu.
Buty są dostępne na www.salomon.com

Po paru tygodniach mocnej roboty przyszedł czas na odpoczynek. Ostatnie 7 dni to trochę mniej biegania, ale pewne akcent...
09/02/2026

Po paru tygodniach mocnej roboty przyszedł czas na odpoczynek.
Ostatnie 7 dni to trochę mniej biegania, ale pewne akcenty zostały zachowane. Wpadł między innymi test na 2 mile - w planie było tempo 3:50, wyszło 3:53. To dobry prognostyk przed dalszą częścią przygotowań, bo widać że robota oddaje i idzie w dobrą stronę 🫡

Ale NIE MA CO. W tym tygodniu wracamy na wysokie obroty.

📸

07/02/2026

Asics Gel-Cumulus 28 to sporo zmian względem wersji poprzedniej. Co się zmieniło? O tym dzisiaj.

Asics Gel-Cumulus 28
Stack: 38,5mm
Drop: 8mm
Waga (size 46EU): ~302g
Cena (oficjalna): 719zł

[wideo sponsorowane]
Buty do testów dostałem od marki ale moja ocena jest… moja i nikt nie ma na nią wpływu.
Buty są dostępne na www.asics.pl

Za mną pierwsze bieganie w  TheROCKER. Na duży plus na pewno miękka pianka Euforia S-Foam (mieszanka EVA + PEBA), pod st...
06/02/2026

Za mną pierwsze bieganie w TheROCKER.

Na duży plus na pewno miękka pianka Euforia S-Foam (mieszanka EVA + PEBA), pod stopą jest miękko, ale też bez przesady. Podeszwa zewnętrzna Tunelug Vibram nieźle radzi sobie z mokrymi kamieniami czy leśnymi ścieżkami, ale przy trochę bardziej grząskim błotku kapituluje. Sam fit buta jest bardzo dopasowany, nie każdemu to podejdzie - w moim standardowym rozmiarze 45 przed palcami mam tyle luzu ile zazwyczaj, ale na szerokość cholewka Rippy 66 jest bardzo opięta - u mnie mam wrażenie totalnie na styk.

Przebiegłem 11km w zróżnicowanym terenie i ogólnie było bardzo przyjemnie, choć pod koniec poczułem pod lewą stopą, że coś tam powoli zaczyna mnie obcierać pod łukiem stopy. Na pewno sprawdzę jeszcze na jakimś dłuższym treningu czy to faktycznie będzie problem.

Satisfy TheROCKER
Stack: 32mm
Drop: 5mm
Waga (size 45EU): ~315g
Cena (oficjalna): 260€ (ok. 1100zł)

Kupiłem je w promocji za 692zł.

📸 Niezawodny

04/02/2026

TheRocker to pierwszy model butów do biegania wypuszczony przez francuską markę

W końcu je dorwałem i zaczynam testy 🫡

Dzięki za cynk że wjechała promka na 🫶

29/01/2026

Komu potrzebne wytłumaczenie
Temu polecam wyszukiwarki internetowe

21/01/2026

No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią, dobrze wszystko jest w porządku. Jest git, pozdrawiam całą Legnicę, dobrych chłopaków i niech się to trzyma, dobry przekaz leci 🙌

1000$

29/12/2025

Najgorsze buty jakie testowałem w tym roku 🤡

Michał Hawełka - spreading negativity since 1991 😂

23/12/2025

W 2025 przetestowałem 31 par butów, a to jest moje TOP 10.
Wkrótce wrzucę też karuzelkę z uzasadnieniem, ale chyba zaskoczeń wielkich i tak nie ma 🫡

19/12/2025

Zima zima, trzeba zadbać o buty! Na szczęście przyszła do mnie paczucha z produktami więc sprawa się mocno ułatwiła 🫡

Dzięki za

06/12/2025

Nowa trasa wywołała burzę, ale imo nie powinna 😂

Jak to mówią: CRY MORE

Ps. Nie zrozumcie mnie źle - spoko jeśli ktoś sobie zwiedza podczas biegania i jest to jego główny motywator - ale na szerszą skalę to jeśli chcemy mówić o jakkolwiek „poważnym” biegu to to nie może być główny jego cel (od strony czysto organizacyjnej).

Adres

Wroclaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Michał Hawełka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Michał Hawełka:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Historia nieoczywista.

Cześć! Mam na imię Michał, ale w internetach korzystam z pseudonimu Hawek. Pozwól że opowiem Ci krótko swoją historię o tym jak ze stereotypowego studenciaka, który ma gdzieś zdrowe odżywianie stałem się osobą świadomą tego co je. Droga ta nie była prosta i częściowo jej podjęcie nie było moją decyzją, co nie zmienia faktu, że dziś jestem z faktu jej przebycia bardzo zadowolony.

W roku 2014, kiedy byłem jeszcze na studiach i żywiłem się głównie w fastfoodach zaczęły się moje problemy zdrowotne. Pojawiły się popołudniowe bóle brzucha, które z tygodnia na tydzień były coraz mocniejsze, a do tego w toalecie pojawiła się krew (tematyka dla niektórych niekomfortowa - wypróżnianie się - będzie się w tej historii przewijać kilkukrotnie, także żeby nie było że nie ostrzegałem). Po rozmaitych badaniach zdiagnozowano u mnie szczelinę odbytu, którą trzeba było wyciąć, a bóle brzucha łączono z ewentualnymi wrzodami. No i OK, w grudniu 2014 przeszedłem operację i wszystko miało już być super. Szkoda tylko że nie było.

W 2015 roku polatałem trochę po lekarzach i w kilka miesięcy otrzymałem diagnozę - Choroba Leśniowskiego-Crohna. W tym czasie nic mi to kompletnie nie mówiło, ale po kilku szybkich użyciach Wujka Google zrozumiałem, że wpakowałem się w niezłe g***o. Kolejne parę miesięcy było desperacką walką o wejście w remisję (czyli pewnego rodzaju uśpienie choroby) przy pomocy różnych leków (w tym na przykład sterydów). W międzyczasie pojawiły się problemy z nerkami, a koniec końców wylądowałem na stole operacyjnym. Dwa razy. I tak pozbyłem się kawałka jelita cienkiego.

No ale dobra, jaki to ma związek z tematyką mojego kanału? Zwłaszcza ta część wegańska? Otóż po moich przebojach chciałem coś zrobić ze swoim stylem życia, trochę bardziej przykładać wagę do tego co jem. Choroba co prawda była uśpiona, ale na niektóre produkty i tak źle reagowałem. Potrzebne było eksperymentowanie na samym sobie, sprawdzanie co jest OK, a co powoduje problemy. I tak po roku znów trafiłem do szpitala. Tym razem jednak sprawcą całego zamieszania była kukurydza. Moje skrócone jelito nie mogło sobie z nią poradzić i trochę się przytkało. To był moment poniekąd przełomowy - jeszcze bardziej przykładałem wagę do jakości jedzenia, zacząłem też sam próbować coś gotować (a to było dla mnie coś wielkiego, bo wcześniej byłem w stanie przypalić wodę). Minęło kilka(-naście?) miesięcy i wraz z moją ukochaną żoną postanowiliśmy spróbować ograniczyć mięso, a potem pozostałe produkty pochodzenia zwierzęcego. Efekty były niesamowite. W bardzo krótkim czasie przestałem mieć jakiekolwiek problemy związane z odżywianiem. To był moment, w którym stwierdziłem że dieta roślinna to jest to. I tak już od ponad roku sobie żyję, a teraz chcę się dzielić moimi spostrzeżeniami z wami.