Michał Hawełka

Michał Hawełka Dieta roślinna, bieganie, szeroko pojęty lifestyle i czasem choroba Crohna. O tym tutaj poczytacie!

Dwa fantastyczne modele butów od  które przez podobną półkę cenową i przynależność do tej samej linii produktów spowodow...
09/04/2026

Dwa fantastyczne modele butów od które przez podobną półkę cenową i przynależność do tej samej linii produktów spowodowały małe zamieszanie - który but jest do czego i jakie są w ogóle między nimi różnice.

Zarówno Superblast 3, jak i Megablast to ścisła topka moich ulubionych butów ostatnich miesięcy.

Recenzje obu butów wkrótce na moim kanale na YouTube 🫡

06/04/2026

Trening na bieżni lekkoatletycznej nie jest tylko dla zawodowców - każdy może skorzystać z zalet tego miejsca. Nie ma się czego bać!

Korzystacie z tracka?

05/04/2026

Świąteczny cud

Pierwsze bieganie w Cloudboom Strike - mega pozytywne!
Jednej rzeczy nie dodałem - moim rozmiarze te buty ważą 210g - świetny wynik, zdecydowanie na poziomie konkurencji.

To był szalony tydzień 😅Ledwie człowiek wrócił z Warszawy, a tu się działo mnóstwo wavesowych rzeczy.Dwa eventy, dwa zup...
29/03/2026

To był szalony tydzień 😅
Ledwie człowiek wrócił z Warszawy, a tu się działo mnóstwo wavesowych rzeczy.

Dwa eventy, dwa zupełnie różne podejścia do organizacji.

Pierwszy to Get on the Right Track, który zorganizowaliśmy we współpracy z i - tutaj działałem zdecydowanie z tylnego siedzenia, robota była głównie contentowa. Organizację całości ogarniał i zrobił mega robotę. Niby to tylko trochę bardziej dopakowany trening na bieżni, ale mam wrażenie że nikt czegoś na taką skalę jeszcze we Wrocławiu nie organizował.

Drugi event to mój pet project. District Clash, wyścigi sztafet w różnych częściach Wrocławia - tym razem w lesie osobowickim. Tutaj myślę że 95% roboty organizacyjnej było po mojej stronie - stresik był całkiem spory, ale ostatecznie wyszło całkiem nieźle (mimo że pogoda próbowała pokrzyżować nam plany).

Teraz czas na krótki odpoczynek. Krótki, bo do nocnej połówki coraz mniej czasu, a wraz z .running mamy na nią mocarstwowe plany. Chcemy przygotować taki półmaratoński weekend jakiego jeszcze we Wrocławiu nie było. Ambitnie, ale jak nie my to kto?

📸

24/03/2026

Dzięki za - Hyrox to może nie jest moja bajka, ale buty porządne i na pewno pójdą w ruch 🫡

od

To był (mimo wszystko) super weekend!New Balance Bieg na Piątkę nie poszedł po mojej myśli - skończyłem go w 19:24 (a ce...
23/03/2026

To był (mimo wszystko) super weekend!
New Balance Bieg na Piątkę nie poszedł po mojej myśli - skończyłem go w 19:24 (a celowałem w Sub19) - ale przy spiętej od końca drugiego kilometra łydce i tak ten wynik jest naprawdę niezły. Treningowo wszystko było jak trza, warunki doskonale, ale jak to przy zawodach na 5k bywa - wystarczy żeby jedna rzecz (czasem losowa) poszła nie tak i po robocie.

Na mecie byłem wkurzony, ale po ochłonięciu mimo wszystko zacząłem doceniać ten wynik. To wciąż druga najszybsza piątka w moim życiu.

A wiecie co też bardzo doceniam? Ekipę .running. Pojechało nas do Warszawy blisko 50 osób i wspaniale było oglądać jak inni przekraczają swoje granice i robią życiówki. To jest ten moment że moje własne niepowodzenie sportowe zostaje nakryte czapką przez niewątpliwy sukces jakim było odegranie jakiejś roli w stworzeniu tej społeczności.

Wspaniali ludzie. Oby było więcej takich wspólnych wyścigów 💙

Super było też spotkać mordeczki z .running .runningclub i 💙

🏅

19/03/2026

ASICS Gel-Cumulus 28 - po prostu codzienne treningówki.

z - zrobiłem w tych butach ponad 100km i to jest moja szczera opinia.

Specs:
- 8mm drop (stack 38.5mm)
- cholewka z żakardowej siateczki
- pianka FF BLAST™ MAX
- podeszwa zewnętrzna w technologii FLUIDRIDE™ z gumą AHAR® LO
- waga 300g w rozmiarze 46
- cena 719zł

Buty dostępne na stronie Asics.com

Plan na pierwszą połowę tego roku był prosty - wrócić do formy z pierwszej połowy 2025. No i chyba już się to udało, sko...
09/03/2026

Plan na pierwszą połowę tego roku był prosty - wrócić do formy z pierwszej połowy 2025. No i chyba już się to udało, skoro trochę na przypale poprawiłem w Lizbonie swoją półmaratońską życiówkę o całe 3 sekundy (1:29:47 -> 1:29:44).
To miał być bieg for fun, bez ścigania. Ale wyszło jak wyszło i rano byłem już w całkiem bojowym nastawieniu. Z wyniku jestem mega zadowolony i już widać że robota idzie w dobrą stronę.

Dziękuję niezastąpionej za kibicowanie na miejscu, .running za kibicowanie zdalnie i za wsparcie żywieniowe 🫶

Za dwa tygodnie piątka w Warszawie, to będzie dystans oddzielający chłopców od mężczyzn xD

PS. Dobre towarzycho nam się zebrało na starcie w Wave 1 :D
PS2. Na zdjęciach mam permanent nip slip, ale niczego nie żałuję 😂

🏅

05/03/2026

Jak się dobrze przygotować na półmaraton pod kątem żywieniowym?
[współpraca ambasadorska]
przychodzi z odsieczą - pakiet prawidłowego fuellingu ułatwia sprawę 🫡

Drugi miesiąc Projektu Chicago za mną 🔥Sukcesy:- siłka nadal regularnie 2x/tydzień i czuję już je wpływ na szybsze biega...
02/03/2026

Drugi miesiąc Projektu Chicago za mną 🔥
Sukcesy:
- siłka nadal regularnie 2x/tydzień i czuję już je wpływ na szybsze bieganie
- 291km wybiegane
- treningi szybkościowe w założonych tempach, a i nawet szybciej
- tenis jako cross jest super, szkoda że taki drogi

Porażki:
- rolowanie/mobility nadal zbyt rzadko 😅
- waga stanęła w miejscu, ale żyję nadzieją że doszło do rekompozycji xD

Muszę przyznać że bardzo dobrze się czuję po tych dwóch miesiącach. Wiadomo, nadal jest nad czym pracować ale treningowo idzie ekstra, a do tego mam wkoło siebie fantastycznych ludzi i ich wsparcie jest nieocenione 💙

Za parę dni półmaraton w Lizbonie. Biegnę go treningowo, do życiówki nawet się nie zbliżę, ale główny cel to piątka w Warszawie za niecałe trzy tygodnie. Tam będzie ogień 🔥

27/02/2026

Pierwszy bieg w karbonach z Lidla za mną.
No nie czarujmy się, nie jest dobrze.

Ps. Zapomniałem podczas nagrywania o istnieniu Decathlonu więc dodam to info tutaj - 100% butów do biegania, które są dostępne w ofercie Decathlonu będzie lepszym wyborem niż te potworki.

Adres

Wroclaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Michał Hawełka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Michał Hawełka:

Udostępnij

Historia nieoczywista.

Cześć! Mam na imię Michał, ale w internetach korzystam z pseudonimu Hawek. Pozwól że opowiem Ci krótko swoją historię o tym jak ze stereotypowego studenciaka, który ma gdzieś zdrowe odżywianie stałem się osobą świadomą tego co je. Droga ta nie była prosta i częściowo jej podjęcie nie było moją decyzją, co nie zmienia faktu, że dziś jestem z faktu jej przebycia bardzo zadowolony.

W roku 2014, kiedy byłem jeszcze na studiach i żywiłem się głównie w fastfoodach zaczęły się moje problemy zdrowotne. Pojawiły się popołudniowe bóle brzucha, które z tygodnia na tydzień były coraz mocniejsze, a do tego w toalecie pojawiła się krew (tematyka dla niektórych niekomfortowa - wypróżnianie się - będzie się w tej historii przewijać kilkukrotnie, także żeby nie było że nie ostrzegałem). Po rozmaitych badaniach zdiagnozowano u mnie szczelinę odbytu, którą trzeba było wyciąć, a bóle brzucha łączono z ewentualnymi wrzodami. No i OK, w grudniu 2014 przeszedłem operację i wszystko miało już być super. Szkoda tylko że nie było.

W 2015 roku polatałem trochę po lekarzach i w kilka miesięcy otrzymałem diagnozę - Choroba Leśniowskiego-Crohna. W tym czasie nic mi to kompletnie nie mówiło, ale po kilku szybkich użyciach Wujka Google zrozumiałem, że wpakowałem się w niezłe g***o. Kolejne parę miesięcy było desperacką walką o wejście w remisję (czyli pewnego rodzaju uśpienie choroby) przy pomocy różnych leków (w tym na przykład sterydów). W międzyczasie pojawiły się problemy z nerkami, a koniec końców wylądowałem na stole operacyjnym. Dwa razy. I tak pozbyłem się kawałka jelita cienkiego.

No ale dobra, jaki to ma związek z tematyką mojego kanału? Zwłaszcza ta część wegańska? Otóż po moich przebojach chciałem coś zrobić ze swoim stylem życia, trochę bardziej przykładać wagę do tego co jem. Choroba co prawda była uśpiona, ale na niektóre produkty i tak źle reagowałem. Potrzebne było eksperymentowanie na samym sobie, sprawdzanie co jest OK, a co powoduje problemy. I tak po roku znów trafiłem do szpitala. Tym razem jednak sprawcą całego zamieszania była kukurydza. Moje skrócone jelito nie mogło sobie z nią poradzić i trochę się przytkało. To był moment poniekąd przełomowy - jeszcze bardziej przykładałem wagę do jakości jedzenia, zacząłem też sam próbować coś gotować (a to było dla mnie coś wielkiego, bo wcześniej byłem w stanie przypalić wodę). Minęło kilka(-naście?) miesięcy i wraz z moją ukochaną żoną postanowiliśmy spróbować ograniczyć mięso, a potem pozostałe produkty pochodzenia zwierzęcego. Efekty były niesamowite. W bardzo krótkim czasie przestałem mieć jakiekolwiek problemy związane z odżywianiem. To był moment, w którym stwierdziłem że dieta roślinna to jest to. I tak już od ponad roku sobie żyję, a teraz chcę się dzielić moimi spostrzeżeniami z wami.