26/11/2025
Stawianie granic w kontakcie z sobą i światem, bez poczucia winy.
Często boimy się powiedzieć „nie”. Boimy się poczucia winy, bo inni mogą się obrazić, a my czujemy ciężar odpowiedzialności. W Gestalcie uczymy się, że granice to nie odrzucenie, to sposób, w jaki dbamy o siebie i spotykamy innych. To chwila, w której mogę powiedzieć: „tu jestem, tego potrzebuję’”, i nie czuć się źle. Dopiero gdy wiem, gdzie kończy się moja przestrzeń, a zaczyna Twoja, możemy naprawdę spotkać się w spokoju, uważności i szczerości.
Zaczynaj od kontaktu ze sobą. Zanim odpowiesz, zatrzymaj się i sprawdź: „Co czuję?”, „Czego teraz potrzebuję?”, „Co się we mnie napina?”. Granica zaczyna się w ciele, nie w słowach.
Mów z poziomu doświadczenia, a nie oceny. Zamiast: „Zachowujesz się nie fair, mam dość.” Spróbuj: „Czuję napięcie, kiedy naciskasz. Potrzebuję chwili, żeby zdecydować.” Gestalt uczy: mów o sobie. To granica bez agresji.
Dopuszczaj dyskomfort. Granica czasem uwiera. Jak nowe buty. Poczucie winy nie oznacza, że robisz coś złego, tylko że robisz coś nowego.
Mów jasno, ale z sercem. Granica nie musi być twarda, żeby była prawdziwa. Przykłady: „Potrzebuję teraz przerwy, odezwę się wieczorem.”, „Nie mogę dziś pomóc, dbam o swój limit.”, „To dla mnie za dużo, zatrzymajmy się na chwilę.” To jest Gestalt: jasność, troska, kontakt.
Nie przejmuj się oburzeniem innych. W Gestalcie powtarzamy: „Reakcja drugiej osoby jest jej doświadczeniem, nie Twoją winą.” Jeśli ktoś obraża się na Twoje „nie”, to Twoja granica tylko ujawnia coś, co i tak już było w relacji.
Ćwicz w małych sytuacjach. Granice są jak mięsień. Małe „nie”, odsunięcie spotkania, wybranie odpoczynku, odmówienie przysługi, buduje większą odwagę.
Najważniejsze zdanie w duchu Gestalt: „Granica jest miejscem, w którym naprawdę się spotykamy.” Bez granic jest tylko rola, dopasowanie, udawanie, napięcie. Z granicami dopiero może pojawić się autentyczność, bliskość i prawda.