06/03/2026
Opanowanie level master 🏆
Wiadomość od mojej pacjentki – nazwijmy ją Panią Izą.
Poznałyśmy się rok temu, trafiła do mnie z bólem łokcia. Jej organizm zareagował bardzo dobrze – wystarczyły trzy wizyty i problem zniknął.
Jakiś czas temu Pani Iza ponownie zgłosiła się do mnie, tym razem z zupełnie innym wyzwaniem – diagnozą poważnej choroby. Obecnie spotykamy się, aby pomóc jej zredukować stres związany z przebiegiem choroby i procesem leczenia.
Jak widać na załączonej wiadomości, idzie nam całkiem dobrze. Po pierwszej wizycie pacjentka przez trzy dni odczuwała silną złość, a potem pojawił się spokój, którego – jak sama mówi – dawno nie czuła. Często jest to znak, że organizm zaczyna się odblokowywać i puszczać napięcie. Pani Iza pozwoliła sobie w końcu poczuć i uwolnić emocje, do których wcześniej najprawdopodobniej nie chciała się przyznać albo bała się je przeżyć.
To niezwykłe uczucie móc pomóc komuś odzyskać wewnętrzny spokój. Bardzo wiele dla mnie znaczy, że zaufała mi na tyle, aby przyjść z tak trudnymi emocjami.
Niesamowite jest również to, że po roku przerwy od terapii pracuje się z kimś jak z zupełnie nową osobą. Widzę to, obserwując reakcje organizmu w trakcie zabiegu i porównując stare notatki z nowymi. Sama pacjentka także potwierdza, że teraz doświadcza innych odczuć w ciele, zarówno w trakcie zabiegu, jak i po nim.
Nasze ciało i emocje są ze sobą silnie połączone. Kiedy pozwalamy sobie poczuć i uwolnić to, co było długo tłumione, organizm często zaczyna wracać do równowagi – a wraz z nią pojawia się spokój, którego tak bardzo potrzebujemy.