01/04/2022
Całość 💙 zawsze CAŁOŚĆ 💙
Skrócone wędzidełko nie do podcięcia …
Taka oto sytuacja…
W gabinecie pojawił się kilkunastoletni chłopiec. Lekarz stomatolog odmówił podcięcia wędzidełka i poprosił o ponowną diagnozę, tym razem całościową, nie tylko logopedyczną.
Pomimo, że język prezentował ograniczenie ruchomości, intuicja lekarza i zapewne doświadczenie, podpowiadały mu, że nie chodzi tu tylko o skrócone wędzidełko.
Zatem badanie chłopca. Całościowe. Inaczej się nie da!
To nie jest możliwe, by oceniając funkcję i strukturę jamy ustnej, nie patrzeć na sąsiadów języka. Tych mieszkających bliżej oraz dalej od niego. Są sąsiadami. Mówią sobie ‘dzień dobry’ i ‘do widzenia’, czasami narzekają na siebie, czasami plotkują o sobie. Czasem zachowuje się neutralnie mijając na korytarzu, czy przy windzie.
Każdego dnia.
Tak jest z tkankami, mięśniami, powięzią, więzadłami, ścięgnami, narządami wewnętrznymi, naczyniami krwionośnymi, nerwami, które sąsiadują z językiem.
Mięsień lub powięź często wkurzają się na język. Jak sąsiedzi. Życie.
W jaki sposób mogą to demonstrować?
Nadmiernym napięciem swoich włókien - mięśniowych oraz kolagenowych. Nie chcą wtedy współpracować z mięśniami języka. Buntują się. Jeśli ty leniu tak mało się ruszasz, to nas to wkurza. Para bucha. Napięcie rośnie.
Kto jeszcze może się wkurzyć na język?
Naczynia krwionośne wraz z układem autonomicznym (on reguluje szerokość światła naczyń) oraz naczynia żylne.
Kto jeszcze?
Sąsiedzi z parteru i z wyższych pięter. Nerwy. Gdy są wkurzone tracą prawidłowe ukrwienie, dotlenienie, odżywienie. Czy wtedy nerwy podjęzykowy, językowo-gardłowy – sąsiedzi języka - z uśmiechem witają się co rano z nim na klatce schodowej? Jasne, że nie.
Ktoś jeszcze?
Pewnie. Narządy wewnętrzne. Tracą ruchomość tkanki, która je tworzy. Tracą ruchomość w jamach ciała, w których leżą. Czasem jest im za ciasno w ich własnych mieszkaniach. Frustrację przenoszą na sąsiada, którego przypadkiem spotkali na korytarzu.
Ale wracając do chłopca …
W badaniu najbardziej wkurzonymi sąsiadami byli narządy wewnętrzne (jelita) oraz powieź i mięśnie stawu skroniowo- żuchwowego.
Dlaczego?
Wywiad pokazał, że u chłopca w pierwszych miesiącach życia pojawiła się duża asymetria ciała, która została skorygowana i wyrehabilitowana (słowa mamy).
Ale….. gdzieś musiał pozostać wzorzec napięciowy, który nie zniknął z ciała chłopca. Organizm się do niego zaadaptował, „przyzwyczaił”, choć kosztowało go to sporo energii … ale pojawiły się pewne okoliczności, i wtedy powiedział STOP.
Jakie okoliczności?
Dynamiczny skok wzrostowy oraz godziny spędzone przed ekranem przy uwielbianej grze komputerowej.
Ciało powiedziało O NIE. Nie mam już siły, nie będę go (wzorca napięciowego) już tolerował. Efekt?
Zwiększone napięcie okolicy stawu skroniowo-żuchwowego doprowadziło do asymetrycznych ruchów żuchwy podczas realizacji głosek. Zwiększone napięcie powięzi jelit, spowodowało nadmierne napięcie powięzi klatki piersiowej, przedniej powierzchni szyi i kluczowych dla języka mięśni -nad i podgnykowych.
Język przy tak wkurzonych sąsiadach nie był w stanie pracować prawidłowo. Jego ruchomość podczas realizacji głosek nie mogła być prawidłowa. Nie dość, że go wszystko ciągnęło w dół, to jeszcze w bok, w kierunku dziwnie poruszającej się żuchwy.
A wina została zrzucona na skrócone wędzidełko …. Nikt nie popatrzył na sąsiadów.
Lekarz, który odmówił podcięcia wędzidełka również na nich nie spojrzał (to nie jego kompetencje) ale zorientował się, że coś tu nie gra. Brawo!
Ps. Pytanie do wszystkich nas.
Jeśli doszłoby do podcięcia wędzidełka, ale język wciąż byłby "pociągany" w dół i do boku przez wkurzonych sąsiadów, to w jaki sposób wpłynęłoby to na gojenie się samej rany? Na zrost? Na włókna kolagenowe? Na ruchomość powięzi dna jamy ustnej?