Psycholog Marlena Chodkowska

Psycholog Marlena Chodkowska Wspieram świadomych ludzi w wewnętrznych transformacjach, aby mogli żyć życiem o jakim marzą. W tym momencie chciałabym Ci przekazać dobrą wiadomość!

Dzień Dobry,

Nazywam się Marlena Chodkowska i witam Cię serdecznie na mojej stronie. Skoro tu jesteś z pewnością w Twoim życiu dzieją się rzeczy, które utrudniają Ci normalne funkcjonowanie. Każdy z nas ma problemy i przechodzi kryzysy. Nie ma w tym nic odkrywczego, ani dziwnego. Natomiast nie każdy potrafi w szczerości przed samym sobą powiedzieć „potrzebuję wsparcia”, a następnie po nie sięgnąć. Mam to szczęście, że jest mi dane pracować tylko z takimi osobami. Może i Ty będziesz jedną z nich… ale przed podjęciem takiej decyzji, zapraszam Cię do bliższego poznania. Marlena Chodkowska

„Puść to” brzmi prosto, ale w praktyce jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w pracy nad sobą. 🍃Puszczenie nie oznacza ob...
31/12/2025

„Puść to” brzmi prosto, ale w praktyce jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w pracy nad sobą. 🍃

Puszczenie nie oznacza obojętności. Nie oznacza zaprzeczania temu, co czujesz i nie oznacza ucieczki.

W psychoterapii podobnie, jak w doświadczeniach psychodelicznych, moment prawdziwej ulgi bardzo często pojawia się dopiero wtedy, gdy przestajesz walczyć z tym, co jest. 🥊 Gdy strach zostaje uznany, a nie wyparty. Gdy napięcie może w końcu opaść.

Żeby wejść w nowe, musimy puścić stare:
👉 nową pracę poprzedza odejście z poprzedniej,
👉 nową relację - zamknięcie starej,
👉nowy etap życia - rozluźnienie tego, co było znane.

Tu pojawia się coś kluczowego: puszczenie zawsze dotyka kontroli. ⛓️‍💥

Puszczając, rezygnujemy z iluzji, że wszystko możemy przewidzieć. A jednocześnie pojawia się zawierzenie, że to, w co wchodzimy, będzie dla nas lepsze, bardziej prawdziwe, bardziej nasze.

Gdybyśmy wierzyli, że nowe będzie gorsze, nigdy nie zostawialibyśmy starego. 🫥 Dlatego puszczanie wymaga ogromnego zaufania i dla wielu osób jest jednym z najbardziej wymagających procesów.

Z mojego doświadczenia puszczenie bardzo mocno łączy się z akceptacją tego, co czuję, z rezygnacją z walki, z powiedzeniem sobie: „To też ma prawo tu być”.

Szczególnie wyraźnie zobaczyłam to podczas mojej ostatniej podróży do Peru. 👀 Weszłam tam z postawą pełnego zawierzenia i odpuszczenia kontroli. Cokolwiek się wydarzy, chciałam temu zaufać. Chciałam zaufać temu, co dzieje się we mnie. Miejscu, w którym jestem. Procesowi, który mnie prowadzi.

To było jedno z ważnych doświadczeń w moim życiu. ✨

Jednocześnie chcę to jasno powiedzieć: puszczenie jest możliwe tylko tam, gdzie czujemy się bezpiecznie. 🛡️ Jeśli nie ma poczucia bezpieczeństwa w relacji, w terapii, w miejscu, odpuszczenie będzie bardzo, bardzo trudne.

Prawdziwe puszczenie nie jest aktem siły.

P.S. Dzielę się wyłącznie własnym doświadczeniem, nie zachęcam do żadnych praktyk ani substancji. Moje doświadczenia miały miejsce wyłącznie tam, gdzie było to legalne (m.in. w Peru).

Krótka odpowiedź brzmi: nie i nie po to w ogóle się ją podejmuje.❌ W pracy nad sobą, podobnie jak w doświadczeniach psyc...
29/12/2025

Krótka odpowiedź brzmi: nie i nie po to w ogóle się ją podejmuje.

❌ W pracy nad sobą, podobnie jak w doświadczeniach psychodelicznych, kategorie przyjemne i nieprzyjemne szybko przestają mieć znaczenie.

❎ Liczy się coś innego: prawda, która się odsłania i potencjał zmiany, jaki się za nią kryje.

Czasem spotykamy się z czymś pięknym.
Czasem z czymś trudnym.
Czasem z czymś, co wymaga odwagi i dojrzałości.

Z mojego doświadczenia wynika, że odmienne stany świadomości rzadko mają jedną, spójną charakterystykę. 🧬 Podczas jednej ceremonii, jednego procesu, jednego wglądu może pojawić się jednocześnie:
👉 lekkość i ciężar,
👉 zachwyt i konfrontacja,
👉 ekscytacja i spotkanie z traumą czy zamrożonymi emocjami.

Nie ma jednej definicji takiego doświadczenia.

Miałam momenty, w których w pełnej świadomości dotarła do mnie istota miłości bezwarunkowej. 🤩 Zobaczyłam swoje najważniejsze relacje, oparte na czystej, spokojnej obecności. To było jedno z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu.

A jednocześnie, w tym samym doświadczeniu zobaczyłam, jak wiele błędów relacyjnych popełniłam. 🔎 Jak wielu rzeczy wcześniej nie widziałam i pamiętam, że śmiałam się wtedy sama z siebie, myśląc: „Jaki ze mnie mały głuptasek i jak wiele jeszcze przede mną”.

I to właśnie jest dla mnie sedno pracy nad sobą. 🪄 Nie komfort. Nie uniesienie, ale uczciwe spotkanie z tym, co jest.

Transformacja rzadko bywa wygodna, ale bardzo często prowadzi do większej wolności wewnętrznej, relacyjnej, życiowej.

📌 Transformacja potrzebuje czasu. Ten post też. Zapisz go na później.

Są procesy, które da się przejść samodzielnie i są takie, które łatwiej przejść w czyjejś obecności. 🤝W terapii psychode...
26/12/2025

Są procesy, które da się przejść samodzielnie i są takie, które łatwiej przejść w czyjejś obecności. 🤝

W terapii psychodelicznej obecność terapeuty lub tzw. sittera nie jest dodatkiem. Jest elementem bezpieczeństwa. 🛡️ Kimś, kto nie prowadzi, nie narzuca kierunku, ale jest, gdy grunt pod nogami się porusza.

To nie jest kwestia słabości. To kwestia etapu, doświadczenia i zasobów.

Jestem daleka od stwierdzenia, że każdy zawsze potrzebuje wsparcia. 🤔 To naprawdę zależy od osoby, od etapu jej rozwoju, od momentu w życiu i od tego, z czym aktualnie się mierzy.

W różnych tradycjach pracy z psychodelikami wsparcie wygląda inaczej. 🔎 W peruwiańskiej tradycji Shipibo również istnieje „holding” procesu, ale jest on zakorzeniony w zupełnie innym kontekście kulturowym niż europejska psychoterapia. 🌱

Jedno jednak się powtarza: łatwiej jest, gdy obok jest ktoś doświadczony. 🫂 Kto już tę drogę przeszedł. Komu możesz zaufać. Z kim możesz później zintegrować to, co się wydarzyło.

To ogromne ułatwienie.

Mówię to również z własnego doświadczenia. Moja droga w dużej mierze była samotna. Nie miałam obok siebie osób, które mogłyby „trzymać” mnie w procesie. Pojawiały się momentami, ale nie na stałe.

Nie zachęcam ani nie zniechęcam do takiej ścieżki. Każdy ma swój proces wzrastania. Każdy porusza się w ramach warunków, które są dla niego dostępne.

👉 Ale wiem jedno. Gdybym miała wtedy możliwość stałej, bezpiecznej obecności drugiego człowieka, byłoby to dla mnie ogromne szczęście.

Głęboka transformacja nie polega na tym, że ktoś robi coś za Ciebie. Polega na tym, że ktoś jest, gdy Ty to robisz.

💬 Jestem ciekawa Twojej perspektywy: czy w ważnych momentach rozwoju wolisz iść sam/sama, czy raczej czujesz, że obecność drugiego człowieka jest dla Ciebie wsparciem?

Napisz w komentarzu, jedno zdanie wystarczy. ✍️

Ta karuzela jest o różnicy, którą wiele osób czuje, ale nie zawsze potrafi nazwać. 🌱Bardzo łatwo pomylić emocjonalny haj...
22/12/2025

Ta karuzela jest o różnicy, którą wiele osób czuje, ale nie zawsze potrafi nazwać. 🌱

Bardzo łatwo pomylić emocjonalny haj z transformacją. ↔️ Silne emocje potrafią dać wrażenie, że „wszystko się zmieniło”, że coś się domknęło, że już jesteśmy „po drugiej stronie”.

A jednak z perspektywy psychologii i pracy ze świadomością, to dopiero początek procesu. W doświadczeniach psychodelicznych widać to szczególnie wyraźnie. 🔎

Czasem wgląd jest tak intensywny, że zmiana wydarza się natychmiast. Jednak dużo częściej kluczowe jest to, co robimy po doświadczeniu, jak łączymy nowe ze starym, jak pozwalamy temu „osiąść” w ciele i w życiu. 🌱

Ja zawsze daję sobie 2–3 dni na opadnięcie emocji, na sprawdzenie, co naprawdę chce się we mnie zmienić i na jeden, konkretny krok, nawet bardzo mały, który wprowadza nową jakość w moją codzienność.

Jeśli podczas doświadczenia wracają stare relacje, traumy albo sytuacje, które nie zakończyły się dla mnie dobrze, to po kilku dniach robię coś realnego.

👉 Czasem piszę wiadomość.
👉 Czasem list, którego nigdy nie wyślę.
👉 Czasem umawiam się na rozmowę, żeby wyrazić siebie już z innego miejsca, spokojniej, prawdziwiej, w nowych jakościach.

A jeśli ciało podczas doświadczenia wyraźnie „mówi” chce głosu, ruchu, ekspresji, to integracją nie jest myślenie o tym, tylko zapisanie się na śpiew, taniec, pracę z ciałem albo pójście tam, gdzie mogę pozwolić temu doświadczeniu zamieszkać w ruchu.

Dzięki temu potencjał, który pojawia się w takich momentach, nigdy nie zostaje tylko przeżyciem. Staje się częścią mojego życia.

Transformacja, która nie schodzi do relacji, decyzji i działania, zostaje tylko wspomnieniem. Ta prawdziwa zmienia sposób, w jaki żyjesz, reagujesz i wybierasz.

Jeśli po intensywnym doświadczeniu czujesz, że „coś było”, ale życie wygląda tak samo, to nie znaczy, że to było „za mało”. To znaczy, że proces integracji dopiero się zaczyna.

🧡 Obserwuj mój profil, jeśli chcesz uczyć się transformacji, która naprawdę się integruje - spokojnie, świadomie i na własnych warunkach.

Jeśli czujesz, że w środku zrobił się bałagan, to być może właśnie zaczyna się porządkowanie. 🧹Każdy, kto sprzątał kiedy...
17/12/2025

Jeśli czujesz, że w środku zrobił się bałagan, to być może właśnie zaczyna się porządkowanie. 🧹

Każdy, kto sprzątał kiedyś garderobę, zna ten moment. Zanim zrobi się ład, wszystkie ubrania lądują na podłodze. Jest chaos. Jest dezorganizacja. I dopiero wtedy możesz zobaczyć, co naprawdę masz i jak chcesz to ułożyć. 👕

Z naszą psychiką, świadomością i układem nerwowym jest bardzo podobnie. 🌿

W badaniach nad psychodelikami mówi się o tym wprost: mózg na chwilę staje się bardziej „chaotyczny”, a potem reorganizuje się w nowy, często zdrowszy sposób. Stare schematy się rozluźniają, żeby mogły powstać nowe połączenia. 🧠

Dokładnie to samo dzieje się w życiu. Kryzys, dezorientacja, poczucie „nie wiem już, kim jestem”, często nie są regresją. Są momentem przejściowym, klinem, który rozbija stare struktury. 🌱

Żeby stworzyć nowe perspektywy, musimy najpierw rozsypać to, co było ułożone automatycznie. 🧩 Nie da się poukładać od nowa, jeśli trzymamy się kurczowo starego porządku.

Ja ten stan lubię, bo wiem, że wtedy rośnie we mnie uważność i świadomość. Zaczynam patrzeć na stare doświadczenia z innego miejsca. Czuję świeżość. Czuję reset w głowie. Czuję, że zbliża się coś nowego. ✨

Chaos nie musi być nieprzyjemny. Może być polemiczny, twórczy, inicjujący zmianę. Jak pusta przestrzeń, która czeka, aż wypełnisz ją nową jakością. 🪣

Jeśli więc teraz czujesz, że „wszystko się rozsypało”, być może właśnie robisz miejsce na coś bardziej prawdziwego. 🤔

💬 Jestem ciekawa, jak Ty reagujesz na momenty wewnętrznego chaosu? Bardziej je zwalczasz czy próbujesz im się przyglądać? Napisz w komentarzu jedno zdanie. ✍️

Ludzie mylą kontrolę z bezpieczeństwem, a to właśnie kontrola odbiera im poczucie bezpieczeństwa najbardziej. 🛡️W doświa...
12/12/2025

Ludzie mylą kontrolę z bezpieczeństwem, a to właśnie kontrola odbiera im poczucie bezpieczeństwa najbardziej. 🛡️

W doświadczeniach, w których świadomość zaczyna się poszerzać - tych, których nie da się „zaplanować” - jest jedna prawda, którą trudno przeoczyć: życia nie da się kontrolować, można je tylko przeżywać. 🌿

Kontrola jest napięciem. Umysłem w gotowości. Ciągłym „a co jeśli”. To próba zarządzania emocjami, zanim w ogóle się pojawią.

👉 Kontrola mówi: „Jeśli przewidzę wszystko, nic mnie nie zrani”. Ale w praktyce sprawia, że rani Cię wszystko.

👉 Uważność działa jak antyteza tego mechanizmu. Nie pyta Cię, co masz zrobić. Pyta: „Co naprawdę czuję w tej sekundzie?”

To różnica między zaciskiem a oddechem. Między analizą a obecnością. Między walką a widzeniem.

W psychologii i w rozwoju duchowym widzimy to samo, co nauka widzi w stanach poszerzonej świadomości: wgląd pojawia się dopiero tam, gdzie kończy się kontrola. ⛓️‍💥 Kiedy przestajesz sterować doświadczeniem, a zaczynasz go świadomie doświadczać.

Kiedy zaczynasz słuchać - wracasz do siebie.
Kiedy przestajesz walczyć - wracasz do ciała.
Kiedy wracasz do siebie i ciała - zaczynasz żyć bez filtrów.

Uważność nie odbiera Ci wpływu. Odbiera Ci jedynie iluzję, że wpływ oznacza zacisk. W rzeczywistości to przestrzeń daje wolność. 🌱

Kontrola jest jak pięść. Uważność jest jak otwarta dłoń. Jedna się broni. Druga przyjmuje. Tylko jedna z nich prowadzi do spokoju.

🧡 Obserwuj mój profil, jeśli chcesz uczyć się przechodzić z kontroli do uważności tak, aby Twoja świadomość stawała się codzienną praktyką, nie teorią.

Wszyscy chcą „się przebudzić”. Mało kto mówi, że przebudzenie często zaczyna się od bólu.W doświadczeniach z psychodelik...
08/12/2025

Wszyscy chcą „się przebudzić”. Mało kto mówi, że przebudzenie często zaczyna się od bólu.

W doświadczeniach z psychodelikami widać to najczyściej: w jednej chwili czujesz zachwyt i lekkość, a w kolejnej lęk, pęknięcie, konfrontację z tym, co ukryte.

I to nie znak, że coś poszło źle. To znak, że Twoja świadomość się rozszerza. 🌿

Nauka mówi jasno: kiedy mózg wchodzi w stan poszerzonego postrzegania, stare struktury „ja” zaczynają się rozpuszczać, a to nigdy nie jest wygodne.

To samo dzieje się w rozwoju duchowym, psychoterapii, pracy z energią i intuicją: świadomość nie daje natychmiastowego spokoju. Najpierw odsłania to, co od lat wypierałeś/aś.

Świadomość rozświetla to, co ciemne, a światło zawsze boli oczy, zanim stanie się naturalne. 🌙

Dlatego poszerzanie świadomości czasem:
👉 wywołuje lęk,
👉 rozbija rutynę,
👉 burzy stare tożsamości,
👉 konfrontuje z prawdą,
👉 zabiera komfort,
👉 otwiera emocje, przed którymi uciekałeś/aś latami.

Właśnie dlatego świadomość na początku bywa trudna, bo prawda leczy, ale najpierw rozbiera wszystko, co było zbudowane na lęku.

Psychodeliki uczą nas jednej z najważniejszych lekcji w rozwoju: lęk i spokój nie są przeciwieństwami. Są kolejnymi etapami tej samej drogi.

Najpierw napięcie. Potem pęknięcie. Potem ulga. Potem wolność.

Więc jeśli świadomość boli, to dobry znak. To moment, w którym wychodzisz poza stare ego i wchodzisz w prawdę siebie.

Świadomość nie obiecuje komfortu. Obiecuje autentyczność, a ona jest najgłębszą formą spokoju. 🧘‍♀️

📌 Jeśli to czujesz, zapisz ten post. Świadomość rośnie, kiedy do niej wracasz.

Czasem coś w Tobie mówi: „To jest prawda”. A kilka dni później myślisz: „Jak mogłem/am w ogóle w to uwierzyć?” 🤔W świeci...
05/12/2025

Czasem coś w Tobie mówi: „To jest prawda”. A kilka dni później myślisz: „Jak mogłem/am w ogóle w to uwierzyć?” 🤔

W świecie psychodelików to jedno z najważniejszych pytań naukowców i terapeutów:

👉 Czy to, co zobaczyłem/am, to wgląd, czy tylko fantazja, która przebrała się za prawdę?

Gdy umysł wchodzi w stan poszerzonej świadomości - po psychodelikach, po medytacji, w kryzysie, w euforii - granice między intuicją, projekcją, a chaosem emocjonalnym zaczynają się rozmywać.

I właśnie wtedy najłatwiej pomylić:
✔️ wgląd z życzeniem,
✔️ znak z lękiem,
✔️ intuicję z przeszłą raną,
✔️ „wizję” z fantazją podświadomości.

Halucynacja umysłu zwykle ma intensywność. Naciska. Przekonuje. Chce natychmiastowej reakcji. Jest karmiona lękiem, pragnieniem albo ego.

Wgląd zachowuje się inaczej. Jest spokojny, ma jakość klarowności, nie ekscytacji, nie wymaga walki ani dowodu, jest stabilny dzień później i tydzień później. Ma w sobie energię prawdy, a ona nie krzyczy, tylko układa. 🌿

Dlatego w terapii psychodelicznej najważniejszym etapem jest integracja doświadczenia. 🧠 To tam dopiero widać, co było mądrością, a co dramatem psyche. Co było wewnętrznym prowadzeniem, a co desperacją ego.

Prawdziwy wgląd ma jeden znak rozpoznawczy: z czasem staje się prosty.

Nie komplikuje życia - porządkuje je.
Nie zwiększa chaosu - zmniejsza go.
Nie odcina od ludzi - zwiększa ich zrozumienie.
Nie napędza strachu - przynosi spokój.

Jeśli coś w Tobie mówi: „muszę TERAZ”, „to na pewno znak”, „wszyscy są przeciwko mnie”, to nie intuicja. To emocja szukająca ujścia.

Intuicja nigdy nie przychodzi w panice. Intuicja przychodzi w ciszy.

📩 Jeśli to do Ciebie trafia, podziel się tym dalej. Świadomość rośnie, kiedy się nią dzielimy.

Adres

Serocka 4
Wyszków
07-200

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog Marlena Chodkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog Marlena Chodkowska:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

Osobiście

Nazywam się Marlena Chodkowska... Witam Cię na mojej stronie!

Jestem psychologiem i wspieram odważne osoby w odkrywaniu siebie i pełnej samoakceptacji, aby mogły poczuć swoją wartość, rozwiązać problemy i być szczęśliwe w życiu!

Skoro jesteś na mojej stronie to zakładam, że do tych "odważnych osób" należysz :) Bardzo się cieszę, że się tu pojawiłeś, ponieważ dzięki temu stworzyła się przestrzeń na nasze bliższe poznanie. Zacznę od siebie, a może w przyszłości dowiem się czegoś również o Tobie! Zapraszam Cię na http://www.marlenachodkowska.pl/osobiscie - tu możesz poznać mnie bardziej “osobiście”

Marlena Chodkowska