31/12/2025
„Puść to” brzmi prosto, ale w praktyce jest jedną z najtrudniejszych rzeczy w pracy nad sobą. 🍃
Puszczenie nie oznacza obojętności. Nie oznacza zaprzeczania temu, co czujesz i nie oznacza ucieczki.
W psychoterapii podobnie, jak w doświadczeniach psychodelicznych, moment prawdziwej ulgi bardzo często pojawia się dopiero wtedy, gdy przestajesz walczyć z tym, co jest. 🥊 Gdy strach zostaje uznany, a nie wyparty. Gdy napięcie może w końcu opaść.
Żeby wejść w nowe, musimy puścić stare:
👉 nową pracę poprzedza odejście z poprzedniej,
👉 nową relację - zamknięcie starej,
👉nowy etap życia - rozluźnienie tego, co było znane.
Tu pojawia się coś kluczowego: puszczenie zawsze dotyka kontroli. ⛓️💥
Puszczając, rezygnujemy z iluzji, że wszystko możemy przewidzieć. A jednocześnie pojawia się zawierzenie, że to, w co wchodzimy, będzie dla nas lepsze, bardziej prawdziwe, bardziej nasze.
Gdybyśmy wierzyli, że nowe będzie gorsze, nigdy nie zostawialibyśmy starego. 🫥 Dlatego puszczanie wymaga ogromnego zaufania i dla wielu osób jest jednym z najbardziej wymagających procesów.
Z mojego doświadczenia puszczenie bardzo mocno łączy się z akceptacją tego, co czuję, z rezygnacją z walki, z powiedzeniem sobie: „To też ma prawo tu być”.
Szczególnie wyraźnie zobaczyłam to podczas mojej ostatniej podróży do Peru. 👀 Weszłam tam z postawą pełnego zawierzenia i odpuszczenia kontroli. Cokolwiek się wydarzy, chciałam temu zaufać. Chciałam zaufać temu, co dzieje się we mnie. Miejscu, w którym jestem. Procesowi, który mnie prowadzi.
To było jedno z ważnych doświadczeń w moim życiu. ✨
Jednocześnie chcę to jasno powiedzieć: puszczenie jest możliwe tylko tam, gdzie czujemy się bezpiecznie. 🛡️ Jeśli nie ma poczucia bezpieczeństwa w relacji, w terapii, w miejscu, odpuszczenie będzie bardzo, bardzo trudne.
Prawdziwe puszczenie nie jest aktem siły.
P.S. Dzielę się wyłącznie własnym doświadczeniem, nie zachęcam do żadnych praktyk ani substancji. Moje doświadczenia miały miejsce wyłącznie tam, gdzie było to legalne (m.in. w Peru).