08/12/2025
Kiedy ciało wraca do równowagi, możemy mieć wrażenie chaosu i bałaganu. Coś zaczyna się sypać, coś przestaje iść, rzeczy zaczynają inaczej wyglądać. Pytacie wtedy, czy to możliwe, żeby po każdym spotkaniu zawsze coś wypływało?
Żeby powrócić do równowagi i harmonii, trzeba porozwiązywać to, co zawiązane, wyrzucić to, co tamuje i przeszkadza, uwolnić to, co blokuje. (I na poziomie psychicznym i fizycznym, napięciowym).
Ciało pokazuje, czym się zająć, żeby oczyścić drogę do zdrowia, w szerokim pojęciu. Praca z czaszkową daje nam też zasoby do tej modernizacji i przemeblowania.
Nie mniej, decyzja, czy podejmiemy się tej pracy, należy tylko do nas. Poziom na jaki zejdziemy, żeby „posprzątać”, również jest naszą decyzją. To nie jest tak, że świat nam się zawali albo przewróci a my zostaniemy jak te sieroty na środku drogi i nic tylko siąść i płakać.
Za to właśnie kocham biodynamikę, że ten proces jest miareczkowany, że on idzie za zgodą ciała, w harmonii z zasobami, naszą kondycją i gotowością. I wszystkie zmiany, które są następstwem tej pracy, wydarzają się w bezpieczny dla nas sposób. Czasem trzeba cos zakończyć, pożegnać a czasem otwiera nam się jakieś okno i widzimy świat w inny sposób, dostrzegamy więcej, docieramy do przyczyny, do źrodła, i zmieniamy podejście.
Nie zadzieje sie jednak nic bez naszego udziału, bez zaangażowania, z ominięciem głównego zainteresowanego. To jest praca i żaden terapeuta jej za Was nie wykona ale każdy może wesprzeć.
Terapia czaszkowo-krzyżowa sprawdza się świetnie jako wsparcie w psychoterapii, fizjoterapii czy rekonwalescencji. Przynosi ulgę, przywraca spokój, dobry sen, lekkość. Nie jest to remedium na wszystkie bolączki świata i nie każdemu będzie odpowiadać ale mam pacjentki, których zaskoczyła efektami.